

Wszystkie dzieci pragn�, �eby rodzice je kochali, pragn� czu� si� chciane i wa�ne. Rodzice, a zw�aszcza rodzice decyduj�cy si� na adopcj�, te� pragn� kocha� adoptowane dziecko. S� �wiadomi swoich pragnie� i pe�ni dobrej woli. Pod tym wzgl�dem s� te� nawet wnikliwie sprawdzani przez o�rodki adopcyjne. Dlaczego zatem, mimo takich szczerych ch�ci po jednej i drugiej stronie, wcale nierzadko pojawiaj� si� problemy, nawet bardzo dramatyczne w swoich skutkach?
Ka�dy cz�owiek wnosi w relacj� z drugim cz�owiekiem swoj� w�asn� histori� �ycia, swoje do�wiadczenia, kt�re okre�laj� z jakim� przybli�eniem, co w tym nowym spotkaniu jest bezpieczne, a co nie. Jak post�powa�? Co mo�e si� zdarzy�? Czego oczekiwa�? Im wi�cej w naszym �yciu prze�yli�my pozytywnych do�wiadcze�, tym wi�cej w nas pozytywnych oczekiwa�, poczucia bezpiecze�stwa, otwarto�ci, tolerancji, wewn�trznego spokoju. Tym wi�cej w nas mi�o�ci, kt�r� jeste�my gotowi si� dzieli�.
W spotkaniu rodzic�w adopcyjnych i adoptowanego dziecka spotykaj� si� historie naznaczone cierpieniem. Tak po stronie rodzic�w, jak i po stronie dziecka. Oczywi�cie, je�li adoptowane dziecko jest niemowl�ciem, kt�re trafi�o do nowych rodzic�w najszybciej, jak tylko to by�o mo�liwe, to problem jest zdecydowanie mniejszy, by� mo�e nawet nigdy go nie b�dzie.
Trudniejsza jest sytuacja, w kt�rej do rodziny trafia kilkuletnie dziecko. Ono nierzadko ma za sob� trudne do�wiadczenia zaniedbania, odrzucenia, braku bezpiecze�stwa, braku mi�o�ci, r�nego kalibru nadu�y� a nawet przemocy. Trudne jest te� prze�ycie oddzielenia od rodzic�w, nawet je�li wyrz�dzali dziecku krzywd� albo je zaniedbywali. Rodzice zawsze pozostaj� najwa�niejsi w jego �yciu. Do tego dochodz� do�wiadczenia "dziecka niczyjego", zwi�zane z pobytem w domu dziecka oraz wszystkie problemy zwi�zane z osieroceniem.
Zapewne w najlepszej sytuacji s� ci rodzice, kt�rzy maj� ju� swoje w�asne, rodzone dzieci, a z r�nych powod�w decyduj� si� na adopcj�. Rodzice, kt�rzy decyzj� podj�li po d�ugich i nieudanych staraniach o w�asne potomstwo, wnosz� b�l utraty swojego nienarodzonego dziecka.
Mog�oby si� wydawa�, �e brak w�asnego dziecka stwarza jeszcze wi�ksz� przestrze� dla mi�o�ci do dziecka adoptowanego. Jednak takie my�lenie mo�e okaza� si� pu�apk�. Utrata zawsze ��czy si� z depresj�, nawet je�li b�dzie to depresja dobrze zamaskowana i niedopuszczona do g�osu. Nieprzepracowanie w sobie tej straty, odepchni�cie od siebie niepokoj�cych uczu�, uciekanie od nazwania problemu albo zaprzeczanie uczuciom, utrudnia, czasami nawet bardzo, zawi�zanie si� uczucia mi�o�ci. Utrudnia bycie rodzicem takim, jakim wyobra�ali�my sobie, �e b�dziemy - ciep�ym, kochaj�cym, m�drym. Nieoczekiwanie i ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu, zamiast ciep�a zaczyna bi� z nas wrogo��, agresywne s�owa, agresywne odruchy... A przecie� zupe�nie szczerze oczekiwali�my tego dziecka! Tylko dlaczego to nie mo�e by� nasze w�asne, rodzone dziecko?
W psychoterapii os�b, kt�re dozna�y przemocy zawsze pojawia si� problem prze�ladowcy. Jego obecno�� w gabinecie terapeutycznym jest niemal materialnie odczuwalna. Tak jakby, po prostu, by� i kontrolowa� ca�� sytuacj�. Dok�adnie to samo dzieje si�, je�li do rodziny trafia dziecko, kt�re dozna�o takiego cierpienia. Dziecko zna t� rzeczywisto��, kt�r� prze�y�o i ma takie do�wiadczenia, jakie by�y jego udzia�em. Ono, nawet je�li trafi do kochaj�cych, otwartych rodzic�w, to nadal mimo �wiadomo�ci tego, �e od tej pory nie musi si� ju� niczego obawia�, b�dzie zachowywa�o si� tak, jakby sytuacja zagro�enia nadal istnia�a. Nie�wiadomie b�dzie przenosi�o na rodzic�w adopcyjnych swoje l�ki i obrony wobec dawnego agresora, kt�rym by� mo�e by� rodzic biologiczny. W zwi�zku z tym, mo�e zachowywa� si� agresywnie, arogancko, destrukcyjnie, mo�e mie� k�opoty z nawi�zaniem bliskiej relacji z r�wie�nikami, ale i z rodzicami. Mo�e by� prowokuj�ce i wyzywaj�ce w swoim zachowaniu. Nie b�dzie reagowa�o na napomnienia, t�umaczenia, a tym bardziej na krzyk, czy gro�by. Nie pomo�e zawstydzanie - jak grochem o �cian�... W odpowiedzi na te zachowania rodzice adopcyjni mog� nie�wiadomie przyjmowa� na siebie rol� agresywnego, biologicznego rodzica. Pojawia si� u nich niezrozumia�e napi�cie, z�o��, nawet odrzucenie. Frustracja, spowodowana pora�k� wychowawcz�, jeszcze bardziej pog��bi trudno�ci.
Matki wielu dzieci oddawanych do adopcji nadu�ywa�y, b�d� u�ywa�y alkoholu podczas ci��y. Wi��e si� z tym kolejna trudno��, jak� jest tzw. poalkoholowy zesp� p�odowy u dziecka.
Nie u wszystkich dzieci wyst�pi on w pe�noobjawowej postaci powoduj�c zar�wno dysfunkcje organiczne, jak i psychiczne. O wiele cz�ciej, problemy b�d� dotyczy�y zaburze� funkcjonalnych, czyli zaburze� emocjonalnych i zaburze� zachowania. Pojawi� si� problemy z nadpobudliwo�ci� psychoruchow�, z k�opotami w szkole, z trudno�ciami w uczeniu si� konsekwencji r�nych zachowa�. Na przyk�ad tego, �e jak si� koledze co� zabierze, to trzeba mu odda�, albo odkupi�. Trudno�� polega te� na tym, �e kolejne problemy mog� do��cza� si� w miar� dorastania i dojrzewania dziecka. Rodzice mog� mie� poczucie, �e ich dziecko niczego si� nie uczy, jest niesamodzielne, niedojrza�e, albo �e jego zachowanie wynika z patologii "odziedziczonej" po rodzinie biologicznej.
Powy�sze trudno�ci nie musz� jednak wynika� z wyst�powania p�odowego zespo�u poalkoholowego. Ich przyczyn� mo�e by� traumatyczna przesz�o�� dziecka, zmiany miejsca zamieszkania, r�ni opiekunowie, brak sta�o�ci, przewidywalno�ci i bezpiecze�stwa w ich �yciu. Postawienie dok�adnej diagnozy, co z czego wynika, jest cz�sto niemo�liwe. Najwa�niejsze jednak jest to, �eby zobaczy� w tych problemach trud istnienia dla dziecka, a nie traktowa� ich jako wyrazu niepos�usze�stwa, krn�brno�ci i z�ej woli.
Niekiedy rodzice maj� zupe�nie nierealistyczne oczekiwania wobec dziecka, zw�aszcza je�li musieli czeka� na nie zbyt d�ugo. Nadmiar oczekiwa� musi rodzi frustracj�, bo oczywi�cie nie jest tak, �e mo�emy nasze dzieci kszta�towa� w zupe�nie dowolny spos�b, zgodnie z w�asnymi pragnieniami. Im wi�ksze mamy te oczekiwania, tym �atwiej o pora�k� i zwi�zan� z ni� frustracj�, rozczarowanie, z�o��. Je�li jeszcze natkniemy si� na kt�re� z opisanych tu problem�w, w�wczas mo�emy poczu� si� bardzo zawiedzeni, a nawet zagniewani, a to nie s�u�y nikomu, ani rodzicom, ani tym bardziej dziecku.
Na sukces, b�d� pora�k� adopcji pracuje te� motywacja rodzic�w, kt�ra poprowadzi�a ich ku tej decyzji. Czy na adopcji zale�a�o obydwojgu rodzicom, czy te� dokona�a si� ona pod naciskiem jednego z nich? Czy adopcja mia�a by� dope�nieniem mi�o�ci w ich zwi�zku, czy te� narz�dziem ratuj�cym ma��e�stwo przed rozpadem? Czy mia�a ona by� dope�nieniem ich misternie u�o�onego planu dotycz�cego idealnej rodziny, czy wi�za�a si� ze �wiadom� decyzj�, w kt�rej by�o zarezerwowane miejsce dla trudno�ci?
Brak wsp�pracy i wypracowywania wsp�lnych rozwi�za� zwi�zanych z wychowywaniem dzieci, brak konsekwencji, umiej�tno�ci stawiania granic - co wolno, a czego nie wolno - mog� r�wnie� by� przyczyn� pojawiania si� problem�w wychowawczych i dotyczy to nie tylko dzieci adoptowanych.
Rodzice nie przygotowani na pojawienie si� problem�w, w przypadku adopcji niew�tpliwie trudniejszych, mog� poczu� si� zagubieni, a nawet zagro�eni. Mog� mie� poczucie, �e sytuacja ich przerasta. W odruchu desperacji mog� reagowa� krzykiem i agresj�, albo ch�ci� ucieczki przez rozwi�zanie adopcji. A je�li szukaj� pomocy, to cz�sto bardzo p�no, kiedy problem wymyka si� ca�kiem spod kontroli i bardzo trudno jest cokolwiek uczyni�.
Rodzic�w, przed wczesnym szukaniem pomocy, mo�e hamowa� l�k przed ocen�, l�k, �e zostan� uznani za niekompetentnych, poczucie wstydu przed s�siadami, rodzin�, pracownikami instytucji zajmuj�cych si� pomoc� rodzinie. Nie chodzi tu jednak o pos�dzenie o niekompetencj�, ale o to, �e w pewnym sensie s� oni bezbronni wobec ogromu problem�w. Cz�sto nie s� �wiadomi ewentualnych zagro�e�, natomiast mog� tkwi� w z�udnym i myl�cym przekonaniu, �e obdarzenie dziecka mi�o�ci� wystarczy, by pokona� wszelkie trudy adopcji. Jednak opr�cz gotowo�ci do pokochania dziecka, potrzebne jest jeszcze rzetelne przygotowanie si� do przysposobienia dziecka poprzez zdobywanie wiedzy, poznawanie siebie, urealnienie w�asnych oczekiwa�, wypracowanie wsp�lnej strategii post�powania wobec adoptowanego dziecka, dba�o�� o udzielanie sobie wsparcia czy korzystanie z pomocy, np. psychologa.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com