

Wywiad z Tomaszem �witkiem, psychoterapeut�, trenerem i mediatorem Centrum PSR, b�d�cy fragmentem e-booka "Psychoterapia po ludzku", wydanego przez Stowarzyszenie INTRO.
Tomasz �witek: My�l�c o tym, jak wygl�da pocz�tek terapii, to powiedzia�bym, �e spotyka si� cz�owiek z cz�owiekiem, przy czym jeden przychodzi, bo prawdopodobnie czego� chce, a drugi si� z nim spotyka, bo ma tak� my�l, �e mo�e by� w tym pomocny. Ka�dy z nich ma odmienn� rol� i funkcj� do spe�nienia. I zaczynaj� ze sob� rozmawia�.
Na pocz�tku zawsze rozwa�amy, na czym w og�le ma polega� terapia, czemu ma s�u�y� i w jakim celu ma si� odbywa�. Tyle, �e to ta osoba m�wi mi, po co przysz�a. Uzgadniamy podstawowe regu�y, czyli np. jak to jest z umawianiem si�, z odwo�ywaniem spotka�, z ewentualnymi p�atno�ciami. Rozmawiamy o takich rzeczach, jak zagro�enia �ycia i zdrowia tej osoby czy innych os�b, o tajemnicy zawodowej, o tym, co obejmuje, a czego nie obejmuje. Ja jestem za tym, �eby takie rzeczy by�y spisane i podpisane. Wszystko musi by� jasne, aby by�o bezpieczne. My�l�, �e klient przychodzi opowiada�, co dzieje si� w jego domu, a dom jest takim miejscem, kt�re trzeba traktowa� z nale�ytym szacunkiem i ostro�no�ci�. Je�li kto� pozwala mi wej��, to uwa�am, �eby nie przestawia� bez zgody �adnych mebli. Do tego potrzebna jest etyka i dojrza�o�� zawodowa.
Zdarza si�, �e spotkania odbywaj� si� poza gabinetem. Miejsce zale�y w du�ej mierze od indywidualnej sytuacji klienta. Wiele czynnik�w mo�e o tym decydowa�, np. to, czy terapeuta pracuje w gabinecie prywatnym czy w jakiej� plac�wce; je�li jest to szpital, to czy jest przy nim park, jakie s� zalecenia ordynatora, jakie s� mo�liwo�ci techniczne itp. Z m�odzie�� mo�na prowadzi� sesje np. przy okazji gry w koszyk�wk� albo na spacerze. Osobi�cie mia�em ju� rozmowy przy ogl�daniu mojego samochodu, bo samoch�d s�u�y� mi jako metafora, jako symbol i chcia�em, �eby m�j klient to widzia�. Cz�sto u�ywam jakiego� gad�etu czy przedmiotu, kt�ry co� pokazuje albo ma pokaza� z za�o�enia. Moim zamiarem jest pokazanie czego�, chocia� du�o cz�ciej jest tak, �e to ten cz�owiek mi co� pokazuje. On du�o lepiej zna w�asne �ycie, wi�c musz� bardzo szanowa� to, co m�wi, bo on wie, o czym m�wi. M�j klient opowiada mi o wyspie swojego �ycia, a ja na tej wyspie przecie� nigdy nie by�em.
Mo�e si� zdarzy�, �e nasze spotkanie b�dzie jednorazowe i wiele os�b nie nazwie tego terapi�, cho� istnieje takie okre�lenie jak terapia jednego spotkania. Niekiedy proces terapeutyczny mo�e trwa� latami. Z r�nymi smokami cz�owiek pr�buje sobie poradzi�. O tym, jak cz�sto odbywaj� si� sesje zazwyczaj decyduje klient. Ja mog� o tym rozmawia�. Zdarza�o si�, �e mia�em konsultacje trwaj�ce 3-4 lata, a klient przychodzi� do mnie co 2-3 miesi�ce. Ten cz�owiek twierdzi�, �e jemu to pomaga. Klient jest decydentem, klienta s�owa s� bardzo wa�ne. W terapii ja pe�ni� rol� drugoplanow�, a w pierwszym rz�dzie stoi klient. Ja znam narz�dzia, ale to klient przynosi tre��. Ja czasami daj� propozycje, co by� mo�e warto zrobi� mi�dzy sesjami, ale to klient podejmuje pr�b� dzia�ania albo nie. W tym nurcie klient mo�e, to znaczy ma wyb�r, mo�liwo��. Do�wiadcza albo rezygnuje i obie rzeczy s� jednakowo istotne.
TS: Ja szczeg�lnie koncentruj� si� na tym, co klient wie. Czasem wie, a czasem zapomina o tym, �e wie, jednak gdzie� ma zdolno�ci i si��, o kt�rych zapomnia�. Przygl�dam si� ca�emu bogactwu tego, co si� sk�ada na sytuacj� mojego klienta. Wa�ne jest to, co czuje, co my�li, co robi, jak wygl�da i jak uk�ada swoje relacje w �yciu. Jestem bardzo zainteresowany tym, po co w�a�ciwie ten cz�owiek przychodzi. Mo�e nie tyle dlaczego przychodzi, cho� te� o tym rozmawiamy, ale przede wszystkim po co przychodzi. My�l� raczej o przysz�o�ci. Cz�owiek ten jest bardzo r�norodny, lecz skoro si� u mnie pojawia, to przypuszczam, �e gdy znajduje si� w sytuacji A, chce si� znale�� w innej. Jako� innej. Ta inno�� jest wa�na dla tego cz�owieka, wi�c ja to bardzo szanuj�. Prawdopodobnie chce, �eby co� si� zmieni�o. To czasami oznacza, �e problem ma znikn��, czasami potrzeba nowego pomys�u, a czasem trzeba nauczy� si� z problemem inaczej �y�. Tak jak wiele jest sposob�w patrzenia na dan� sytuacj�, tak rozmaite mog� by� rozwi�zania. R�nie bywa z dobrowolno�ci�, ale zawsze przychodzi cz�owiek i m�wi o w�asnym �yciu. Nie jest wa�ne, jaki jest temat do rozmowy, bo wszystkie s� r�wnie wa�ne, je�li pragnie si� w nim zmiany. Pytanie kluczowe: co chce, �eby w tym �yciu nast�pi�o? Wsp�lnie si� zastanawiamy co, jak i kiedy dzia�a, jak zrobi�, �eby dzia�a�o. Zdarza si� i tak, �e ma by� troch� inaczej ni� psychologia m�wi, �e powinno by� urz�dzone. Psychologia potrafi by� bardzo teoretyczna i nie zawsze si� sprawdza w �yciu. Ze strony teoretycznej przecie� jest tak, �e my na temat klienta ma�o wiemy, bo go nie znamy, a rzadko nasi klienci s� opisywani w ksi��kach, kt�re by�y napisane przed nimi.
TS: Mo�e wydawa� si� to ma�o logiczne, jednak nie musz� zna� szczeg��w problemu, �eby wesprze� klienta w szukaniu rozwi�zania. Problem jest problemem, a mnie najbardziej interesuje cz�owiek. Ja chc� pom�c mu zrozumie� jego w�asn� sytuacj� i zmieni� t� sytuacj�, na tak�, jak� on chcia�by, �eby by�a. Nad tym pracujemy w miar� odkrywanych mo�liwo�ci i zasob�w klienta. Do tego nie potrzebuj� rozumie� ani problemu ani zna� jego przyczyn.
TS: W wi�kszo�ci przypadk�w o tym, jak d�ugo trwa terapia i kiedy si� ko�czy, decyduje klient, natomiast na spotkaniach o tym dyskutujemy, rozmawiamy. Je�li wydaje mi si� inaczej, to m�wi�, czemu tak mi si� wydaje, jednak ostatecznie decyzja nale�y do klienta, bo to przecie� jego �ycie. Niezale�nie od moich stara�, klient i tak post�pi w spos�b, kt�ry uzna za najkorzystniejszy dla siebie. My�l�, �e przed zako�czeniem, cz�owiek potrzebuje zbudowa� w sobie przekonanie, �e to co uzyska�, jest wystarczaj�co trwa�e i s� dowody w jego �yciu na to, s� jakie� wskaz�wki, kt�re m�wi�, �e tak w�a�nie jest — co� si� zmieni�o, jest inaczej, co� przychodzi �atwiej, co� jest mniej dotkliwe, wydaje si� stabilne. Nie ma tu konkretnych wytycznych odnosz�cych si� do formy ko�czenia kontaktu. W tym nurcie ma�o rzeczy jest raz na zawsze powiedzianych. Wi�kszo�� wsp�tworzona jest wraz z klientem.
TS: W Polsce w�a�nie powstaje odr�bna �cie�ka kszta�cenia terapeut�w i konsultant�w TSR. Podobnie jak w innych kierunkach, b�dzie trzeba mie� uko�czone odpowiednie studia. Istnieje te� konieczno�� realizacji stosownego cyklu szkole�, kt�re s� po��czone zar�wno z rozwojem zawodowym, jak i osobistym. W obecnej chwili odbywaj� si� takie szkolenia w kilku o�rodkach, jednak wymagania wobec terapeut�w b�d� zdecydowanie rosn��. Jednym z krok�w integruj�cych �rodowisko praktyk�w TSR by�a inicjatywa za�o�enia Polskiego Stowarzyszenia Terapeut�w Terapii Skoncentrowanej na Rozwi�zaniach, gdzie tworzona jest baza wiarygodnych terapeut�w oraz zestaw norm etycznych. Do tej pory terapeuta TSR zobowi�zany by� zasadami kodeksu etycznego instytucji, do kt�rej nale�a�, b�d� w kt�rej pracowa�. Nale�y pami�ta�, �e ta metoda na �wiecie istnieje ponad 30 lat, w Polsce natomiast, jako nurt terapeutyczny, rozwija si� kilkana�cie lat. Zosta�o przeprowadzonych wiele bada�, kt�re pokazywa�y skuteczno�� tej metody. Efektywno�� jest podobna do innych podej�� terapeutycznych. Jest si� do czego odwo�a�, wzrasta wi�c zaufanie do tego nurtu i naturalnie zaczynaj� si� pr�by uwsp�lnienia dzia�a�. Podobnie jak w ca�ym �rodowisku psychoterapeutycznym, istniej� zalecenia ci�g�ego rozwoju w�asnego terapeuty, w tym korzystania z superwizji. Ju� w trakcie szkole� w podej�ciu TSR, uczestnicy w konkretnym momencie maj� pewien rodzaj obowi�zku nagrywania i pokazywania w�asnej pracy. To wskazuje na dojrza�o�� praktyka.
TS: Terapia skoncentrowana na rozwi�zaniu pomaga cz�owiekowi zobaczy�, �e jest or�em, kt�ry potrafi szybowa� wysoko i mo�e skutecznie dolecie� do miejsca, do kt�rego pragnie dolecie�. Ka�dy mo�e by� or�em, tylko nie wszystkie tereny s� jednakowo dost�pne. Cz�sto jest ich wiele, a nam si� jako� trudno do nich dosta�, bo lecimy pod wiatr. Nie ma jedynej, wytyczonej lokalizacji, do kt�rej orze� musi dolecie�. Leci tam, gdzie wybiera sobie cel. Terapeuta jest za� od tego, by wspom�c w rozk�adaniu skrzyde�, szybowaniu i l�dowaniu.
|
Tomasz �witek terapeuta, trener i mediator Centrum PSR; mgr profilaktyki spo�ecznej i resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, trener treningu grupowego II� Polskiego Towarzystwa Psychologicznego. Cz�onek zarz�du European Brief Therapy Association. Posiada certyfikat Instytutu Korzybskiego w Belgii w zakresie terapii skoncentrowanej na rozwi�zaniach oraz hipnoterapii ericksonowskiej. Jest certyfikowanym specjalist� psychoterapii uzale�nie� oraz specja- list� przeciwdzia�ania przemocy w rodzinie. Autor i wsp�autor artyku��w i ksi��ek dotycz�cych podej�cia skoncentrowanego na rozwi�zaniach publikowanych w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Niemczech. Do�wiadczenia terapeutyczne obejmuj� prac� z klientem indywidualnym i parami w kryzysie, klientami z problemami uzale�nie� od �rodk�w chemicznych, uwik�anymi w przemoc domow�, z traumami. Opr�cz terapii prowadzi szkolenia, programy rozwojowe i coachingowe. Strona internetowa: www.centrumpsr.eu |
Bezp�atny poradnik dla klient�w psychoterapii - podstawowa wiedza, metody, zasady etyczne, bezpiecze�stwo, relacje klient�w i wywiady z terapeutami 8 nurt�w.
Wyj�tkowa publikacja Stowarzyszenia INTRO do darmowej dystrybucji.


Z�o�ony zesp� stresu pourazowego
Krytyczni, wymagaj�cy i dysfunkcyjni rodzice
Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com