

Przygotowuj�c si� do doros�ego �ycia, nastolatki stopniowo oddalaj� si� emocjonalnie od rodzic�w. Coraz wi�ksze znaczenie natomiast maj� dla nich kontakty z r�wie�nikami. Maj� swoje tajemnice, kt�rymi ch�tniej dziel� si� z przyjaci�k� ni� z mam�. Proces ten jest zgodny z natur� - to przecie� w�r�d r�wie�nik�w sp�dz� wi�ksz� cz�� swojego �ycia i w�r�d nich powinny, w odpowiednim czasie, znale�� sobie najbli�sz� osob�, z kt�r� za�o�� now� rodzin�. Maleje wtedy autorytet rodzic�w, ro�nie natomiast autorytet kolegi lub starszego brata.
Wychowanie dzieci polega m.in. na stopniowym przygotowywaniu ich do samodzielno�ci i niezale�no�ci. Gdy dziecko ko�czy 18 lat, staje si� doros�ym cz�owiekiem i z t� chwil� ko�czy si� w�adza rodzicielska nad dzieckiem. Warto o tym pami�ta�, zawczasu przygotowuj�c si� do tego momentu. Dziecko powinno mie� pewien zakres samodzielno�ci, adekwatny do jego wieku i mo�liwo�ci, tak, by mog�o uczy� si� ponoszenia odpowiedzialno�ci za swoje decyzje. Stopniowo zwi�kszaj�c zakres samodzielno�ci dziecka i kontroluj�c spos�b korzystania z nabytej wolno�ci przygotowujemy si� do chwili, gdy m�ody cz�owiek stanie si� odpowiedzialny sam za siebie.
Z pewno�ci� wszyscy odpowiedzialni rodzice chcieliby, by ich dziecko w doros�ym �yciu podziela�o ich warto�ci i kierowa�o si� nimi. Obawa przed samodzielno�ci� dziecka wi��e si� cz�sto z w�tpliwo�ciami, czy dziecko b�dzie umia�o dokonywa� w�a�ciwych wybor�w. St�d jak najwcze�niej powinni�my uczy� dziecko cenionych przez nas warto�ci, za pomoc� w�asnego przyk�adu, nagradzaj�c w�a�ciwe zachowania, poprzez perswazj�, wyja�nianie sensu stawianych wymaga�, ale tak�e - stosuj�c w�a�ciwe formy przymusu.
Psychologia wychowawcza uczy, �e s� trzy fazy rozwoju moralnego dziecka [1]. Pierwsza z nich, faza heteronomii norm moralnych, polega na tym, �e dziecko nierzadko przestrzega zasad nauczanych przez rodzic�w jedynie z obawy przed kar� (nb. niekt�rzy ludzie do ko�ca �ycia pozostaj� w tej fazie rozwoju moralnego). Rodzice przekonuj� si� wtedy, �e nawet wielokrotne, cierpliwe i szczeg�owe wyja�nianie upartemu przedszkolakowi, czym s� bakterie chorobotw�rcze i dlaczego nale�y my� r�ce, mo�e nie wystarczy�, by sk�oni� go do umycia r�k przed obiadem, natomiast zagro�enie klapsem dzia�a szybko i skutecznie. W tej fazie �ycia normy moralne s� narzucane pod przymusem, za� bliska wi� emocjonalna z rodzicami powinna stopniowo doprowadzi� do ich uwewn�trznienia.
Kolejna faza rozwoju moralnego to faza pryncypializmu moralnego (tak jak w przypadku poprzedniej fazy, tak i tutaj niekt�re osoby pozostaj� w tej fazie rozwoju do ko�ca �ycia). Dziecko gotowe jest uzna� narzucane normy za warte przestrzegania tak�e bez zagro�enia kar�, je�li czuje si� kochane i wierzy, �e rodzice chc� jego dobra. Zdaniem Josha McDowella "zasady bez wi�zi osobowej prowadz� do buntu" [2] - wi� osobowa z rodzicami jest tym, co powoduje, �e dzieci chc� przestrzega� wpajanych przez nich zasad. W ten spos�b dochodzi do ich uwewn�trznienia.
W tej fazie rozwoju moralnego dziecko sk�onne jest rygorystycznie ocenia� i pot�pia� innych, kt�rzy nie przestrzegaj� norm. Mo�e te� przestrzega� wyuczonych zasad bez wzgl�du na okoliczno�ci. Uznaj�c zasad�, �e nale�y my� r�ce przed obiadem, b�dzie stara�o si� jej przestrzega� nawet na le�nym biwaku i raczej zrezygnuje z obiadu, ni� zje cokolwiek nieumytymi r�kami. Nie rozumie jeszcze, �e zasady nie s� celem samym w sobie, lecz �rodkiem - s�u�� ochronie wa�nych dla nas warto�ci (takich jak np. zdrowie) i �e w niekt�rych, wyj�tkowych sytuacjach odst�pstwo od zasad lepiej s�u�y wyznawanym warto�ciom, ni� rygorystyczne przestrzeganie regu�.
Ostatnia faza rozwoju moralnego to faza autonomii moralnej. Faza ta mo�e zacz�� si� przed 18 rokiem �ycia, niemniej wiele os�b przechodzi j� p�niej, nawet ok. 30 roku �ycia. W tej fazie m�ody cz�owiek dokonuje weryfikacji norm i warto�ci, przyj�tych przez rodzic�w. Jedne z nich uznaje za swoje i nadal chce �y� zgodnie z nimi, inne odrzuca. Mo�e np. uzna�, �e mycie r�k przed obiadem jest wa�ne, gdy� ceni higien� i zdrowie, ale mo�e tak�e zdecydowa�, �e nie zamierza d�u�ej zawraca� sobie g�owy tym zwyczajem, gdy� cz�ste mycie prowadzi do alergii.
Co to oznacza dla rodzic�w, kt�rzy niekiedy wyra�aj� swoje ubolewanie z tego powodu s�owami: "nie tak ci� wychowa�am"? Musimy pogodzi� si� z tym, �e nasza odpowiedzialno�� ko�czy si� z chwil� uzyskania przez dziecko pe�noletno�ci. Mo�e si� zdarzy�, �e m�oda osoba nie b�dzie chcia�a podziela� wszystkich naszych warto�ci. Pocieszeniem dla rodzic�w mo�e by� jednak fakt, �e z regu�y jednak "niedaleko pada jab�ko od jab�oni" i w wi�kszo�ci przypadk�w dzieci podzielaj� nasze warto�ci, nawet, je�li w jakiej� sprawie ostro deklaruj� przeciwne stanowisko. �w sprzeciw potrzebny jest im bowiem do zaznaczenia swojej odr�bno�ci, a tym samym - okre�lenia swojej to�samo�ci w opozycji do najwa�niejszych dot�d os�b. Rodzicom nie pozostaje w�wczas nic innego, jak zaakceptowa�, �e dzieci nie s� ich wiern� kopi�, lecz w niekt�rych, wa�nych dla obu stron sprawach, maj� w�asne zdanie.
Przygotowuj�c si� do doros�ego �ycia, nastolatki stopniowo oddalaj� si� emocjonalnie od rodzic�w. Coraz wi�ksze znaczenie natomiast maj� dla nich kontakty z r�wie�nikami. Maj� swoje tajemnice, kt�rymi ch�tniej dziel� si� z przyjaci�k� ni� z mam�. Proces ten jest zgodny z natur� - to przecie� w�r�d r�wie�nik�w sp�dz� wi�ksz� cz�� swojego �ycia i w�r�d nich powinny w odpowiednim czasie znale�� sobie najbli�sz� osob�, z kt�r� za�o�� now� rodzin�. Maleje wtedy autorytet rodzic�w, ro�nie natomiast autorytet kolegi lub starszego brata. Nieporozumieniem by�oby przeciwstawianie si� temu naturalnemu procesowi - ograniczanie kontakt�w dziecka z r�wie�nikami i izolowanie go od �wiata w czterech �cianach rodzinnego domu, z obawy przed z�ym wp�ywem koleg�w. Warto natomiast zadba� o to, by dziecko mia�o kontakty z r�wie�nikami podzielaj�cymi nasze warto�ci, np. zach�caj�c je do harcerstwa lub grupy oazowej. Naturaln� sk�onno�� ka�dego cz�owieka do podporz�dkowywania si� normom grupowym, mo�na wykorzysta� dla dobra dziecka, je�li normy grupy r�wie�niczej b�d� zgodne z warto�ciami, kt�re chcieliby�my przekaza� dziecku. Os�abienie rodzicielskiego autorytetu nie musi by� problemem, je�li w zamian wzro�nie autorytet dru�ynowego, czy kole�anek z grupy oazowej.
Kilkana�cie pierwszych lat �ycia dziecka to czas, w kt�rym mo�emy przekaza� dziecku wyznawane przez nas warto�ci, stosuj�c ��cznie kilka metod: w�asny przyk�ad, pochwa�y i nagrody, przymus oraz perswazj� - wyja�nianie sensu stawianych wymaga�. Dbamy przy tym o wi� emocjonaln� z dzieckiem, kt�ra b�dzie dla niego motywacj� do uznania naszych warto�ci za swoje. Mo�emy tak�e wp�yn�� na wyb�r grupy r�wie�niczej dla dziecka, w kt�rej b�dzie uczy� si� funkcjonowa� poza domem. Z chwil� jednak osi�gni�cia przez dziecko wieku nastoletniego nasz wp�yw maleje, za� po osi�gni�ciu pe�noletno�ci zazwyczaj jest ju� za p�no na wychowywanie.
Podejmowane przez niekt�rych rodzic�w pr�by kierowania �yciem doros�ego ju� dziecka, zwykle skazane s� na niepowodzenie. M�odzi doro�li, je�li nie potrafi� otwarcie si� przeciwstawi� rodzicom, cz�sto stosuj� bierny op�r, lub pakuj� si� w k�opoty, by im udowodni�, �e �le nimi pokierowali. Lepiej wi�c pogodzi� si� z tym, �e mamy ju� tylko "g�os doradczy" (je�li w og�le jeszcze zechce s�ucha� naszych rad) i �e m�ody cz�owiek ma prawo do pope�niania b��d�w, lecz cokolwiek robi, robi to ju� na w�asn� odpowiedzialno��. Byli�my odpowiedzialni za jego wychowanie i wychowali�my go lepiej lub gorzej. Nasza odpowiedzialno�� sko�czy�a si� na tym. Teraz on sam ponosi odpowiedzialno�� za swoje �ycie.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com