

Dzia�a ono w spos�b niezamierzony i nieu�wiadomiony dla osoby uzale�nionej. Wraz z post�pem choroby, system iluzji i zaprzeczania rozbudowuje si�!
System iluzji i zaprzecze� to specyficzne "sztuczki umys�owe":
Osoba uzale�niona twierdzi, �e co� nie istnieje, mimo �e istnieje, np.: "nie jestem pijany", "nie pi�em wczoraj", "to nieprawda!", "nie jestem alkoholikiem", "nic nie trac� na tym, �e pij�!" - i zawsze istnieje ca�a masa pseudo-uzasadnie� na to....
Polega to np. na przyznaniu si� przez na�ogowca, �e pi�, ale: "tylko jedn� w�deczk�" czyli zani�a ilo�ci wypitego alkoholu. Osoba uzale�niona mo�e my�le� i m�wi� o swoim piciu w taki spos�b, �e wydaje si� ono znacznie mniej powa�ne ni� w rzeczywisto�ci: "mam ma�y problem z piciem, ale to nic takiego, dam sobie rad�". U�ywa umniejszaj�cych skal� problemu sformu�owa�: "piwko", "tylko 3 kieliszki", "drineczek". Ukrywa prawdziwe rozmiary picia za �artami: "no mo�e i jestem pijakiem, ale cz�owiek nie wielb��d pi� musi". Ho�duje fa�szywemu przekonaniu, �e piwo to nie alkohol i nie bierze go pod uwag� "zeznaj�c" w sprawie spo�ytego alkoholu.
Osoba uzale�niona jest przekonana, �e kto� inny jest odpowiedzialny za jej picie - "to przez moj� �on� pij�, gdyby by�a inna...(�adniejsza, troskliwsza, m�drzejsza, mniej zrz�dliwa....)", "gdybym mia� prac� to bym nie pi�" (gdy tymczasem najcz�ciej straci� prac� w�a�nie przez picie), "koledzy mnie nam�wili...", "szef mnie zdenerwowa� musia�em si� napi�, to przez niego", "zdenerwowa�a mnie wi�c wypi�em", itp.
Oddaj�cy si� na�ogowi dostarcza innych wyja�nie� na picie ni� fakt uzale�nienia, podaje inne przyczyny ni� alkoholizm, usprawiedliwia pice. W rzeczywisto�ci uzale�niony zawsze najpierw podejmuje decyzj� o piciu a dopiero potem znajduje dla niego uzasadnienie; "by�y imieniny kolegi - nie mog�em odm�wi�", "jestem smakoszem", "pij� bo lubi�", "pij� bo jestem bezrobotny, co mi pozosta�o..." "pij� tylko markowe trunki wi�c nie jestem alkoholikiem", "wszyscy pij�", itp.
To zmienianie tematu rozmowy i w�asnej refleksji. Jak w popularnej anegdocie, gdy pijany m�� wraca do domu a zdenerwowana tym faktem �ona wybucha: "znowu pi�e�?!, on natomiast pyta: "a czemu tu nie posprz�tane?". W chwilach gdy na my�l przychodz� w�tpliwo�ci odno�nie rozmiar�w i konsekwencji w�asnego picia: "mo�e co� jest nie tak z moim piciem? - w sukurs przychodzi umiej�tno�� zmiany w�tku: "teraz najwa�niejsze to doj�� do siebie i nadgoni� w pracy, na czym to ostatnio sko�czy�em?"
To jak patrzenie na alkoholizm przez "r�owe okulary": dop�ki ich nie �ci�gn� nie zobacz� co naprawd� zrobi� ze mn� i z moim �yciem alkohol - dop�ty b�d� powoli umiera� na t� chorob� nie zdaj�c sobie z tego sprawy. Uzale�niony przypomina sobie te zdarzenia, kt�re pasuj� mu, aby dalej m�g� pi�, zupe�nie nie pami�taj�c o wszystkich przykrych stratach, sytuacjach zwi�zanych z piciem: z�ym samopoczuciu, cierpieniu, k��tniach, d�ugach, wstydzie, konfliktach. St�d tak du�a sk�onno�� do �artowania na temat picia. St�d wspominanie mi�ych imprez i innych dawnych �miesznych przyg�d zwi�zanych z piciem: "jaka fajna by�a impreza", wszystkie tzw. "wojenne opowie�ci"...
Osoba uzale�niona marzy o tym, co zrobi jak wytrze�wieje, co jeszcze w �yciu osi�gnie - no i niestety poprzestaje tylko na marzeniu i prze�ywaniu przyjemnych dozna� towarzysz�cych marzeniom. Golec u Orkiestra �piewali: "Tu na razie jest �ciernisko, ale b�dzie San Francisco, a tam gdzie to kretowisko - b�dzie sta� m�j bank!". Wielkie plany rozgrywane s� w wyobra�ni osoby uzale�nionej, marzenia o wielkich dokonaniach unosz� j� jak fala - po to by w czasie tych marze� poczu� si� dobrze, ale... nic nie dzieje si� w realnym �yciu w kierunku tego by ten BANK wybudowa�! Uzale�niony my�li:
"Kiedy�...
- za�o�� rodzin�...
- kupie samoch�d...
- wybuduj� dom...
- pojad� do Rzymu...
- "jako� to b�dzie!"
i ju� czuj� si� lepiej!
v
I na tym koniec - THE END!
pije dalej!
Osoba uzale�niona - w�a�nie przez to, �e jej w�asny umys� stosuje mn�stwo samooszustw - nie mo�e samodzielnie poradzi� sobie z chorob� - do tego potrzebny jest drugi cz�owiek: terapeuta, koledzy z AA. Tylko drugi cz�owiek, znaj�cy si� na rzeczy, prze�wietli jak promieniami RTG i ujawni objawy "pijanego my�lenia" - sam zainteresowany b�dzie tym z�udzeniom ulega� r�wnie� w okresach d�u�szej abstynencji.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com