

W poniedzia�ek jak zwykle wszed� do klasy. Poczu� od razu, �e co� jest nie tak. Zazwyczaj wi�kszo�� uczni�w wita�a go z u�miechem i podniesionym g�osem, pytali, co u niego, jak sp�dzi� weekend. Opowiadali mu o ciekawych, b�d� szokuj�cych wydarzeniach z wolnego czasu: gdzie byli, co robili, o aferach na imprezach, itp. By� dusz� towarzystwa, m�odym, atrakcyjnym ch�opakiem. Wzbudza� podziw i zainteresowanie. Wiele dziewczyn wzdycha�o na jego widok.
Cz�� os�b zacz�a szepta� i patrze� na niego ze zdziwieniem, inni odwracali si� od niego. Podszed� jedynie Jacek - jego kumpel i zacz�� si� wyg�upia�. Robert by� pewien, �e co� jest nie tak. Poniewa� Jacek zachowywa� si� bardzo sztucznie, jako� tak dziwnie wygl�da�, dziwnie si� zachowywa�. Potrafi� rozpozna�, kiedy Jacek jest naturalny. Zadzwoni� dzwonek na lekcje. Do klasy wesz�a nauczycielka. Rozgl�da�a si� po klasie wyra�nie szukaj�c Roberta. Ale nic nie powiedzia�a. Sprawdzi�a list�. Podyktowa�a temat. Po chwili powiedzia�a, �e zapomnia�a co� og�osi�. "Prosz� mnie pos�ucha� - powiedzia�a. - Od teraz obowi�zuje w szkole ca�kowity zakaz u�ywania jakiegokolwiek sprz�tu elektronicznego. Zakaz kom�rek, empetr�jek, aparat�w fotograficznych, kamer, spod�w, itp." - wyra�nie odetchn�a, kiedy to powiedzia�a. Uczniowie w klasie zacz�li komentowa�, dogadywa�, oburza� si�. Nauczycielka powiedzia�a, �eby byli cicho. "Macie si� zastosowa�! Wracamy do lekcji" - doda�a. Robert wt�rowa� pozosta�ym wyra�aj�c swoje pretensje: "Co to jest?! Wi�zienie?!" Nagle kto� krzykn�� w jego kierunku: "Zamknij si�! To przez ciebie, ty pedale!". By� w szoku. Nauczycielka uciszy�a klas� i przesz�a do lekcji. Robert przez ca�� lekcj� siedzia� wryty, jak na szpilkach. Wszyscy udawali, �e go nie widz�. Ch�opak, kt�ry tak na niego krzykn�� spogl�da� na niego spod brwi, z u�miechem wyra�aj�cym w�ciek�o��.
Robert po lekcji podbieg� do Jacka, swego przyjaciela, �api�c go tu� przy drzwiach. Zapyta� go �ami�cym si� g�osem:
- Jacek, o co tu kurd� chodzi?! - mia� �wieczki w oczach.
- Sorry Robert. Nie gadam z tob� - odpowiedzia�.
- Ej, stary! Powiedz, o co ci chodzi?! O co biega?! - zawo�a� go. - Jacek! Hej!
- Nie odzywaj si� do mnie! Sprawd� stron� klasy! - powiedzia� Jacek przy�pieszaj�c kroku.
Siedzia� w domu przed komputerem w��czaj�c przegl�dark�. R�ce mu dr�a�y, serce szybciej bi�o. My�la� o dzisiejszym dniu w szkole. Te twarze zwr�cone na niego, �miechy, szepty, dziwne komentarze. Poczu�, �e nagle jest najpopularniejsz� osob� w szkole, kim�, kogo wszyscy znaj�. I nie by�o mu z tym do �miechu. Wr�cz przeciwnie. Domy�la� si�, co si� sta�o. Serce zacz�o mu szybciej bi�. Wszed� na stron� swojej klasy i... zamar�. Patrzy� z przera�eniem w ekran. Siedzia� nieruchomo. Czu�, jak przy�piesza mu oddech, serce zaczyna bi� jeszcze szybciej i szybciej. Us�ysza� jaki� szum za drzwiami, nerwowo obejrza� si� za siebie, po czym wy��czy� szybko komputer. Usiad� na ��ku zgarbiony. "Co ja mam robi�?!", "to niemo�liwe!", "to nie prawda!", "eee... to jest bardzo niewyra�ne", "ale oni wszyscy tak na mnie patrzyli!", "wszyscy to widzieli i si� teraz ze mnie �miej�", "przecie� ch�opaki mnie wy�miej�, zniszcz�!", "jak ja si� poka�� w szkole?!", "nie wejd� teraz do szatni!" - walczy� z my�lami. "Nie! P�jd� i b�d� si� zachowywa� jak gdyby nigdy nic. Nikt nic nie powiedzia�, nikt mi nic nie powiedzia�! Przecie� nic nie zrobi�em!" - pociesza� siebie. "P�jd� i ju�. Nie mog� da� im pozna�, �e co� si� sta�o, bo to by by�o tak, jak bym si� do czego� z�ego przyznawa�". Robert zjad� obiad, zabra� si� do lekcji i poszed� spa� z postanowieniem, �e p�jdzie do szko�y i b�dzie si� zachowywa�, jakby nic si� nie sta�o.
Zbli�a si� koniec semestru. Zosta�o praktycznie nieca�e dwa miesi�ce do ko�ca roku. Tata Roberta siedzi w kuchni mocno zdenerwowany, zszokowany, zez�oszczony i zmartwiony. Trzyma w r�ku list ze szko�y, w kt�rym napisane jest, �e Robert zagro�ony jest z trzech przedmiot�w ocenami niedostatecznymi. Mo�e nie zda� do nast�pnej klasy. Wychowawczyni Roberta podaje jeszcze, �e ma ponad 100 godzin nieusprawiedliwionych, �e wielokrotnie prosi�a go o przekazanie informacji rodzicom i zawsze co� si� dzia�o: a to zapomnia�, a to zgubi� informacj�, a to rodzic nie m�g�, bo pracowa�. Kiedy wychowawczyni dzwoni�a do domu - akurat rodzica nie by�o albo nie m�g� podej�� do telefonu, albo przed chwil� wyszed�. Wychowawczyni zasugerowa�a kontakt z pedagogiem albo psychologiem szkolnym. Uzasadni�a to przede wszystkim spadkiem ocen i du�� absencj� w szkole.
Tata Roberta od razu poszed� do psychologa. W czasie rozmowy uznali, �e sytuacja jest rzeczywi�cie niepokoj�ca i �e trzeba j� zbada�.
Robert mocno protestowa� przed przyj�ciem do psychologa. Powiedzia� , �e nie ma �adnego problemu, �e cz�� nieobecno�ci to s� sytuacje, kiedy by� chory albo �le si� czu�. S�abe oceny wynikaj� z tego, �e przedmioty albo s� nudne, albo trudne, albo z tego, �e nauczyciele si� na niego uwzi�li. To us�ysza� tata, kiedy rozmawia� z Robertem.
- Prawie pu�ci�y mi nerwy. Ju� nie mam pomys�u, co robi�. - powiedzia� do psychologa. - Co mam robi�? - kryj�c swoje poruszenie.
Psycholog zaproponowa� kilka spotka� z ch�opcem, kt�rych celem b�dzie zadbanie o ch�opca, pr�ba poznania przyczyn zaistnia�ej sytuacji oraz ustalenie dalszych dzia�a�. Wsp�lnie z tat� Roberta um�wili si� na sta�y kontakt. B�d� ustalali kolejne kroki dzia�ania, a� do "rozwi�zania" sprawy.
- A teraz? Co mog� zrobi� teraz?! - zapyta� przej�ty ojciec.
- Teraz prosz� by� wytrwa�ym i cierpliwym. Prosz� okazywa� du�o ciep�a synowi i bardzo uwa�nie go s�ucha�. Czyli jak najmniej m�wi�. Du�o s�ucha�.
Okaza�o si�, �e kto� zamie�ci� w Internecie nagrany na kom�rce film, kt�ry pokazywa�, jak Robert ca�uje si� - na suto zakrapianej alkoholem imprezie - z innym koleg�. Potem kto� umie�ci� to w Internecie i to na stronie klasy. A potem ju� ca�a szko�a wiedzia�a.
- Pana syn do�wiadcza ostrego kryzysu - powiedzia� psycholog. Poniewa� obowi�zuje mnie tajemnica zawodowa, powiem panu tylko to, na co um�wi�em si� z synem. Jestem zdania, �e dla jego dobra bardzo wa�ne jest to, by post�pi� pan tak, jak proponuj�. Czy rozumie pan sytuacj�? - wy�o�y� psycholog.
- Nie bardzo, ale prosz� m�wi�.
- Kilka miesi�cy temu kto� nakr�ci� bez zgody pana syna film z jego udzia�em i rozpowszechni� go w Internecie. Dla Roberta jest to bardzo kompromituj�ca go sytuacja. Czuje si� tym mocno poni�ony. Jego zdaniem wszyscy w szkole o tym wiedz� i �miej� si� z niego i szykanuj� go. Rozumiem pana poruszenie. Prosz� pozwoli� mi sko�czy�. Mam kilka pomys��w na za�atwienie tej sprawy. Zanim jednak powiem, chc� panu powiedzie� o kwestii najwa�niejszej, najistotniejszej. Chodzi mi o pana kontakt... o pana rol� ojca Roberta.
Robert obawia si� pana reakcji po obejrzeniu tego filmu... Jestem zdania, �e lepiej dla was obu by�oby, gdyby pan nie zapoznawa� si� na razie z jego tre�ci�. Zdaj� sobie spraw�, �e pan jako rodzic chce wiedzie�. Wiem jednak, �e teraz najwa�niejsze jest, by pan jako ojciec wraz z pana �on� wspierali go w tym, �e jest zdolny do przej�cia przez to, by�cie go wzmacniali zaufaniem i mi�o�ci�. �eby poczu�, �e nie jest w tym sam. Ch�tnie b�d� pa�stwa wspiera� w tej drodze. My�l�, �e najlepszym dowodem waszej blisko�ci, mi�o�ci b�dzie, je�li syn sam wam o tym powie. W�wczas zobaczycie, jak bardzo wam ufa i czuje, �e bardzo go kochacie mimo wszystko.
I jest druga sprawa. Prosz� z�o�y� doniesienie do prokuratury o pope�nieniu przest�pstwa. Mo�e mnie pan wymieni� w pi�mie i powo�a� na �wiadka. Zaraz powiem panu, jak powinno takie pismo wygl�da�. Powinni niezw�ocznie zamkn�� stron�, zablokowa� dost�p do filmu i zacz�� post�powanie wyja�niaj�ce. Ja spraw� ju� zg�osi�em do dyrekcji i z tego co wiem, to strona ju� jest zamykana. My�l�, �e wa�ne jest usuni�cie tego filmu. A najwa�niejsza jest kondycja pana syna i pa�stwa jako rodzic�w. Zdaj� sobie spraw�, �e zrobi pan, co b�dzie uwa�a�. A, jeszcze jedno! Ja mam obowi�zek r�wnie� zg�oszenia tej sprawy, co te� uczyni�.
Ojciec wys�ucha� s��w psychologa. Ca�y czas si� w nim gotowa�o:
- Spr�buj� porozmawia� z Robertem. Powiem mu, �e wiem og�lnie, co si� sta�o. Spr�buj� go zapyta� o ten film. No i powiem, �e zg�aszam spraw� do prokuratury.
- Prosz� pami�ta� o delikatno�ci tej sprawy - doda� psycholog.
- Tak. Jasne.
- Mo�e by� tak, �e Robert b�dzie oponowa�. Bo nie b�dzie chcia� nag�o�nienia tej sprawy. Ja ze swojej strony powiedzia�em mu, �e mam obowi�zek to zg�osi� i zaproponuj� to r�wnie� panu. Powiedzia�em mu wyra�nie, �e ta sprawa b�dzie za�atwiana w spos�b jak najbardziej dyskretny. O to te� poprosz� w pi�mie i panu te� to proponuj�. My�l�, �e trzeba to zg�osi�, chroni�c w�a�nie pa�stwa syna.
Powy�sza sytuacja opisuje rodzaj cyberprzemocy, inaczej cyberbullying. W tej sytuacji przemoc ta polega�a na u�yciu telefonu kom�rkowego i Internetu w celu o�mieszenia kogo�, poni�enia - zadania krzywdy z wykorzystaniem przewagi, kt�r� jest tutaj anonimowo��.
Cyberbullying to przemoc z u�yciem technologii informacyjnych i komunikacyjnych, g��wnie telefon�w kom�rkowych i Internetu. To m. in. robienie zdj�� i nagrywanie os�b, tak�e intymnych cz�ci cia�a i zachowa� o charakterze osobistym (np. przebieranie si� w �azience, za�atwianie potrzeb fizjologicznych, mycie si�) oraz rozpowszechnianie ich poprzez umieszczanie na stronach www, portalach, forach, serwisach spo�eczno�ciowych czy portalach z kr�tkimi filmami, jak r�wnie� wysy�anie ich za pomoc� e-maila bez zgody tych os�b. Cyberbullying to r�wnie� obra�liwe, prze�miewcze czy zawieraj�ce r�nego rodzaju gro�by i zastraszania kr�tkie wiadomo�ci tekstowe wysy�ane za pomoc� telefonu kom�rkowego i poczty e-mail.
Wysy�ane za pomoc� e-maili, telefon�w kom�rkowych, czy umieszczane na forach i blogach obra�liwe, poni�aj�ce teksty nt. os�b i ich postaw to te� rodzaj cyberprzemocy. To tak�e fotomonta�e, rysunki umieszczane na blogach, forach, stronach internetowych, kt�re maj� charakter poni�enia, zastraszenia, w jakikolwiek spos�b zaszkodzenia innej osobie. Wysy�anie gr�b i wulgarnych okre�le� za pomoc� r�nego rodzaju komunikator�w to tak�e cyberprzemoc.
Okazuje si�, �e sprawcy tego typu przemocy czuj� si� bezkarni i zwi�kszaj� liczb� swoich dzia�a� ze wzgl�du na poczucie anonimowo�ci. Uznaj�, �e i tak nikt nie wie, sk�d obra�liwy sms, sk�d e-mail z gro�bami. Numer telefonu szybko mo�na zlikwidowa�, je�li to telefon na kart�, adres e-mailowy te� i trudno dociec, kto go wys�a�.
W wy�ej opisanej sprawie policja i prokuratura mo�e dotrze� do �wiadk�w filmowanego wydarzenia, mo�e dotrze� do �r�d�a, z kt�rego zosta� on przetransferowany na stron�. Nawet do konkretnego komputera, na kt�rym mia�o to miejsce, kt�rego dnia i o kt�rej godzinie. Mo�e odnale�� konkretny telefon, na kt�rym to nagranie zosta�o zrobione.
Taka wiedza pozwala na dzia�anie, na zadbanie o siebie, o swoje potrzeby, o swoj� godno��. Poniewa� sprawcy cyberprzemocy pozostaj� anonimowi tylko przez pewien czas. Wiedz�c to warto wszelkie fakty takiego rodzaju przemocy zg�asza�. Je�li ma to miejsce w szkole - wychowawcy klasy, psychologowi, pedagogowi, b�d� innym pracownikom szko�y. Trzeba te� to zg�osi� rodzicom. Mo�na poprosi� o pomoc w tym pracownika szko�y. Zg�oszenia takie r�wnie� przyjmuj�: policja, o�rodki pomocy spo�ecznej, prokuratura, organizacje pozarz�dowe zajmuj�ce si� pomoc� dla rodzin i konkretnych os�b.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com