IT-SELF Ma³gorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 12 stycznia 2020

Szukaj w artyku�ach

Wszystkie artyku�y...

Artyku�y

WOLONTARIAT - EMPATIA, ROZW�J, PRZYJA��

Autor: Marta

�r�d�o: www.psychotekst.pl

Ciesz� si�, �e mog�am pracowa� z tak r�nymi osobami. Z jednymi zwi�za�am si� na lata, inni dali mi odczu�, �e jestem im oboj�tna. Oboj�tno�� wynika�a chyba z tego, �e brakuje mi elastyczno�ci. A mo�e nie? Przecie� nie da si� wszystkich lubi�. Poza tym nie ka�demu mog� pom�c, nawet je�li tego bardzo chc�. Dzi�ki temu do�wiadczeniu dowiedzia�am si�, co mnie cieszy, co rozwija, z kim wol� pracowa�, i �e w og�le chc� pracowa� z lud�mi. Nie �a�uj� �adnej sytuacji, kt�ra zdarzy�a si� w pracy wolontariackiej.

B�d�c uczennic� liceum w klasie o profilu socjalnym, mia�am mo�liwo�� udzielania si� jako wolontariuszka. Ju� w pierwszym roku nauki opiekowa�am si� dzieckiem z dzieci�cym pora�eniem m�zgowym. Posiada�am tylko laick� wiedz� na temat tego schorzenia i czu�am si� troch� niepewnie. Z drugiej strony my�l�, �e wi�cej dowiedzia�am si�, przebywaj�c z o�mioletni� wtedy Magd�, ni� zg��biaj�c teoretyczn� charakterystyk� problemu. Ka�da taka osoba jest jedyna w swoim rodzaju i nic nie zast�pi osobistego kontaktu w poznawaniu jej. Jedna mo�e mie� np. tylko niewielkie upo�ledzenie ruchowe, lub intelektualne, dostrzegalne po d�u�szej obserwacji, a druga, maj�c t� sam� chorob�, mo�e nic nie m�wi�, nie utrzymywa� �adnego kontaktu z otoczeniem. Poza tym maj� swoje temperamenty, charaktery. Nie spos�b opisa� tak du�e indywidualno�ci, zamykaj�c je w jakie� ramy. Magda, jak na sw�j wiek, by�a niska i w�t�a. Nie chodzi�a, siedzia�a wy��cznie podparta, m�wi�a tylko "mama, tata, nie, tak, Ania". Tego imienia u�ywa�a, zwracaj�c si� do ka�dego, chocia� nigdy nie zna�a nikogo o takim imieniu. By�a bardzo ekspresyjna i �ywio�owa. Mimo to nie potrafi�am z ni� wsp�pracowa�. W ci�gu roku pracy z ni� mia�am nadziej�, �e jednak zacznie mnie ta praca cieszy�, �e b�d� czu�a si� swobodnie. Nie uda�o si�. Nie odkry�am w sobie si�y na zabaw� z dzieckiem, u kt�rego post�py s� bardzo ma�e, a dokonanie ich zajmuje mu wiele czasu, wi�c dla niego s� wielkie.

Postanowi�am odszuka� si� gdzie� indziej.

Hospicjum to bardzo przygn�biaj�ce miejsce. Piel�gniarka, b�d�ca tak�e opiekunk�, pracuje w tej bran�y od wielu lat i wie, jak dzia�a na psychik� towarzyszenie komu� przy �mierci. Wiedzia�a te�, �e osoby umieraj�ce w tej ostatniej drodze s� cz�sto bardzo osamotnione. Godz�c te dwa problemy, stwierdzi�a, �e idealnie b�dzie po��czy� mnie np. z osob� w stanie reemisji nowotworu. Reemisja to stan wstrzymania rozwoju choroby nowotworowej, najcz�ciej dzi�ki zastosowanemu leczeniu. Tak podczas etapu ostrego wstrzymywania tego procesu chorobowego, czyli zazwyczaj chemio-, radio- i farmakoterapii, jak te� po tym etapie, sko�czonym z sukcesem, potrzebne jest wsparcie. Zdrowiej�cemu potrzebne jest uczucie, �e nie jest sam, �e kto� o nim pami�ta. Potrzebne jest mu wys�uchanie, mo�liwo�� wyp�akania si�, przytulenia, cieszenia si� kropl� deszczu i promieniem s�o�ca, a tak�e pomoc w zwyk�ych, codziennych czynno�ciach, z jakimi (chory) mo�e mie� problem, np. zakupy, sprz�tanie, posi�ki.

Na pocz�tku odwiedza�am dwie panie, b�d�ce pod opiek� hospicyjn� z racji wsp�istnienia wielu chor�b przewlek�ych. Ani jedna, ani druga nie rozumia�y, po co ja do nich przychodz�, jakie mam intencje. Na nic zdawa�y si� t�umaczenia. S�dz�, �e nie potrafi�y tego zrozumie�, poniewa� powszechnie istnieje przekonanie, �e nikt nic bezinteresownie nie robi, a je�li sprawia wra�enie bezinteresownego, to trzeba spodziewa� si�, �e co� kombinuje. Z tego powodu jedna z tych pa� odrzuci�a moj� pomoc po kilku wizytach. Druga mia�a nieco mniej podejrze�, ale zdawa�a si� zaprzecza�, �e potrzebuje czegokolwiek, najwy�ej, tego, by jej kupi� leki. Nie chcia�a rozmawia� o niczym. Je�li tylko kupi�am jej leki, to zrobi�am dla niej ju� wszystko i mog�am wychodzi�. Zn�w nie czu�am si� dobrze. S�owo "dzi�kuj�" wypowiadane by�o jakby z kultury, mia�am wra�enie, �e te podzi�kowania nie p�yn� z serca. Nie czu�am si� potrzebna. Chocia� pani Halina by�a w bardzo podesz�ym wieku i mia�a r�ne schorzenia, nie my�la�am o tym, �e mo�e nagle umrze�. Nie wpad�am na to, wiedz�c przecie�, czym jest hospicjum. W ko�cu mia�a by� w stabilnym stanie zdrowia! Teraz ju� wiem, �e stabilny stan zdrowia w starczym wieku mo�e nagle bardzo si� pogorszy�, a jutro nigdy nie jest pewne.

Po �mierci pani Haliny by�am "wolontariuszk�" dla mojej babci. Postanowi�am nie szuka� nowego podopiecznego, bo by� tu� obok. W moim mie�cie jest tylko jedno hospicjum i babcia ju� tam nale�a�a, o czym ja nie wiedzia�am. W mojej rodzinie unika si� rozm�w na tak trudne tematy jak �miertelna choroba. O przerzutach nowotworowych babci dowiedzia�am si�, kiedy odwiedzi�am dziadk�w. Czu�am si�, jakbym wesz�a w rozmow� zmierzaj�c� ku ko�cowi. Nikt nie oczekiwa�, �e wezm� w niej udzia�, a nawet tego nie chcia�. Babcia mia�a silne b�le, nie daj�ce si� ju� u�mierzy� zwyk�ymi lekami przeciwb�lowymi. Wraz z ni� cierpia�a rodzina, lecz dziadek sprawia� wra�enie niewzruszonego i twierdzi�, �e kolejne leki nie s� jej potrzebne. Pomy�la�am, �e najlepszym rozwi�zaniem b�dzie interwencja lekarza, wi�c nast�pnego dnia podnios�am alarm w poradni. Lekarz szybko pojawi� si� u babci, spostrzeg� og�lne zdziwienie jego obecno�ci�. Powiedzia�: "zaczynamy t�pi� tego raka". Po tej wizycie stan zdrowia babci nagle pogorszy� si� jeszcze bardziej. Dopiero gdy po tej wizycie przysz�am do poradni dowiedzia�am si�, �e babcia, pod wp�ywem dziadka, odrzuci�a pomoc lekarsk�. Poza tym nie wiedzia�a, �e choruje na tak ci�k� chorob� jak nowotw�r. Lekarz tamtego dnia odwiedzi� j� zaledwie trzeci raz, a chorob� wykryto kilka miesi�cy wcze�niej. Onkolog, przychodz�c do babci, przekonany by�, �e �wiadoma jest przynale�no�ci do poradni paliatywnej, czyli tego, �e jest nieuleczalnie chora.

Cho� min�o ju� prawie pi�� lat, wci�� mam ogromne wyrzuty sumienia, �e to przeze mnie stan zdrowia babci pogorszy� si� tak szybko i tak nagle. Dowiaduj�c si� w tak drastyczny spos�b o gro�nej chorobie, odno�nie kt�rej panuje powszechne przekonanie o jej nieuleczalno�ci, babcia za�ama�a si� i straci�a nadziej�. Ju� nigdy jej nie zdoby�a. Zmar�a w ci�gu dw�ch tygodni od tej przera�aj�cej wiadomo�ci.

Min�o kilka tygodni od pogrzebu, kiedy postanowi�am wznowi� swoj� aktywno�� wolontariack�. By�a jedna pacjentka, �wie�o po operacji, szybko osi�gaj�ca r�wnowag� przy szansach na powr�t do zdrowia bliskim zeru. Podczas pierwszego spotkania z pani� Dank�, jak mi p�niej powiedzia�a, pomy�la�a, �e jestem bardzo nie�mia�a, zamkni�ta, nie wiedzia�a, o czym b�dziemy mog�y rozmawia�. Min�o kilka dni. Co� mnie ci�gn�o do tej osoby cz�ciej, ni� deklarowa�am. Odwiedza�am j� co drugi-trzeci dzie�. Ch�tnie pomaga�am jej w codziennych obowi�zkach, jeszcze ch�tniej rozmawia�am. Wreszcie czu�am, �e jestem potrzebna, a moje intencje s� rozumiane. Pani Danka zawsze m�wi�a i wci�� m�wi to, co my�li, "dzi�kuj�" znaczy "DZI�KUJ�", a gdy nie ma ochoty na rozmow�, jasno to wyra�a. Sta�y�my si� sobie bliskie bardzo szybko. Z ch�ci� podejmujemy tematy zar�wno ci�kie, jak i lekkie, kontrowersyjne i bezsporne, tematy tabu i o pogodzie. Par� razy powiedzia�a, �e jestem dla niej jak c�rka. Ja, po pierwszym takim wyznaniu, my�la�am nad tym intensywnie i sama raczej nie wysnu�abym takiego wniosku. Mocno oddziela�am rodzin� od wolontariatu. Jednak postawa pani Danki zmieni�a mnie do tego stopnia, �e bardzo emocjonalnie podchodz� do jej osoby. Tak, jak ja rekompensuj� nieobecno�� jej c�rki w jej �yciu, tak ona mi rekompensuje sk�pe relacje emocjonalne z matk�. Chocia� teraz, od ponad trzech lat, jestem daleko od pani Danki, poniewa� wyjecha�am z miasta rodzinnego na studia, to zawsze, kiedy tam przyje�d�am, np. na �wi�ta, odwiedzam j�. Mog� powiedzie�, �e wolontariat z pani� Dank� to niezwyk�y wolontariat. Chocia� o mnie m�wi si� "wolontariuszka", to o niej mo�na powiedzie� to samo, bo dzi�ki niej poczu�am, �e kto� mnie potrzebuje, lubi i czeka na mnie.

Ciesz� si�, �e mog�am pracowa� z tak r�nymi osobami. Z jednymi zwi�za�am si� na lata, inni dali mi odczu�, �e jestem im oboj�tna. Oboj�tno�� wynika�a chyba z tego, �e brakuje mi elastyczno�ci. A mo�e nie? Przecie� nie da si� wszystkich lubi�. Poza tym nie ka�demu mog� pom�c, nawet je�li tego bardzo chc�. Dzi�ki temu do�wiadczeniu dowiedzia�am si�, co mnie cieszy, co rozwija, z kim wol� pracowa�, i �e w og�le chc� pracowa� z lud�mi. Nie �a�uj� �adnej sytuacji, kt�ra zdarzy�a si� w pracy wolontariackiej, �a�uj� jedynie tego, czego nie zaliczam do wolontariatu, czyli historii mojej babci, kt�r� skr�ci�am, przez co nie prze�y�a z nami np. zbli�aj�cych si� �wi�t, narodzin kolejnego prawnuka, mojego bratanka, kt�ry intensywnie �aduje energi� wszystkie osoby wok� siebie.

Artyku� powsta� w ramach programu PISZMY - PSYCHO - TEKSTY.
Program dofinansowany przez MINISTERSTWO PRACY I POLITYKI SPO�ECZNEJ w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

�r�d�o: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2008-12-10)

<< powr�t

Wszystkie artyku�y...

Wolni od Przemocy

Ksi��ki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleñstwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Hu�czak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia³aKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. L�ck
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieæ dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

B¡D¬ NAJLEPSZ¡ WERSJ¡ SIEBIEB�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE

Adams Linda
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

I ¯YLI D£UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowaæ zwi±zek idealny?I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?

Willard F. Harley jr
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujêcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

W PU£APCE MY¦LI Jak skutecznie poradziæ sobie z depresj±, stresem i lêkiemW PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Nie¶mia³o¶æ. Zmieñ my¶lenie i odwa¿ siê byæ sob±Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujêciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Ga�ecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS£YCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH

El�bieta Szel�g, Aneta Szymaszek
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com