IT-SELF Ma³gorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 12 stycznia 2020

Szukaj w artyku�ach

Wszystkie artyku�y...

Artyku�y

Kobieta (nie)dojrza�a

Autor: Chianti

�r�d�o: www.psychotekst.pl

Nadszed� taki moment. Zjawi� si� nie wiadomo sk�d i nie uprzedzi� o swej wizycie. Po prostu pewnego dnia, kiedy sz�a alej� zas�an� li��mi, zmrozi� jej kroki, kaza� zwolni� tempo, zatrzyma� czas i j� sam�. Stan�a zaskoczona w p� drogi i z niedowierzaniem ws�uchiwa�a si� w swoje my�li.

Jak to? Przecie� zawsze mia�a sporo czasu. Nie podejmowa�a decyzji, my�l�c o nich, jako o nieodwo�alnych albo takich, kt�re mog� zawa�y� znacz�co na kolejnych latach. Decyzja jak decyzja. Mia�a rozwi�za� jaki� problem, zmieni� bieg wydarze�, sprawi�, �eby poczu�a si� bardziej szcz�liwa, spe�niona lub zwyczajnie spokojniejsza. I nagle dotar�a do niej, zat�tni�a, zapulsowa�a, zacz�a nawet rwa� jak b�l z�ba, �wiadomo��, �e mo�e powinna wreszcie podsumowa�. PODSUMOWA�.

I wtedy, jak na zam�wienie, otwiera�a gazety na stronach z artyku�ami "Bilans �yciowy". Na plotkarskich portalach w internecie �arzy�y si� zdania "Ma 39 lat i wygl�da osza�amiaj�co! Czy to nie zdumiewaj�ce?" S�ysza�a w tramwaju "Wiesz, to taka rycz�ca czterdziestka by�a". Uwa�niej zacz�a przygl�da� si� swoim kole�ankom - tym m�odszym i tym starszym. I podsumowywa�a. Por�wnywa�a. Plusowa�a i minusowa�a. Liczy�a bilans zysk�w i strat.

I dosz�a do wniosku - by�a kobiet� (nie) dojrza��. Ta my�l sparali�owa�a j� na d�ugie tygodnie. Zabra�a sen i spok�j. Zacz�a poddawa� si� sugestiom - tak, tak, w�a�nie ona jest kobieta (nie) dojrza��. Nigdy nie uda�o si� jej dorosn��. I cho� nikt nie potrafi� zdefiniowa� dojrza�o�ci, poda� jej konkretnych regu� i danych, widzia�a w oczach przyjaci�ek, znajomych i m�czyzn na przemian pob�a�anie i zachwyt, wsp�czucie i zaciekawienie, rozbawienie i niezrozumienie - oto kobieta (nie)dojrza�a.

"Taka ju� jest. Trudno"
"Fajne to jest w niej!"
"Ma przechlapane"
"Jak ona to robi?"
"Ale jazda z ni�!"
" Co za kobieta? Dziwna jaka�..."

Takie lustra w oczach nie przynosi�y spokoju. Powodowa�y w�a�nie niepok�j i chaos. Czasem chcia�a by� po prostu normalna. Tak, normalna. Mie� sta�� prac�. Jednego m�a. �atwe w obs�udze dziecko. Jedno mieszkanie. Pe�ne konto. Stabilne �ycie.

A� raz us�ysza�a werdykt - nie tylko jest (nie) dojrza�a. Jest femme fatale. Na pocz�tku pomy�la�a, �e to jej pochlebia. Kobieta modern. Pi�kna i niepokoj�ca. Tajemnicza i wyrafinowana. Ciemnow�osa, inteligentna, zwiewna. Kobieta - sekret, kobieta - pragnienie, kobieta - wyzwanie. Pomy�la�a tak na pocz�tku. Ale zaraz przypomnia�a sobie - femme fatale to nieszcz�cie, pech, spe�nienie z�ych przeczu�, �ci�ganie na dno, rozkosz za cen� cierpienia, obietnica i jej zaprzeczenie. Nic sta�ego. Nic pewnego. A ju� na pewno nic normalnego. Zacz�a wi�c zaprzecza�, zaprzecza� za wszelk� cen�. Sama sobie podawa�a przyk�ady i wynajdowa�a dowody na to, �e nie jest dziwna, inna. Stara�a si� by� po prostu sob�. Sob�, czyli kim? Kim, do diab�a?

Matk�. Chryste Panie. By�a matk�. No tak, matk�. Stabilno�ci� i fartuchem, pierogami i ciep�em. Zosta�a matk�, gdy mia�a dziewi�tna�cie lat. Czy wtedy wiadomo, jak by� matk�? Nie bardzo. Intuicyjnie, wiadomo. Naprawd� - nie wiadomo. Intuicyjnie wi�c gna�a za spe�nieniem marze� i za raczkuj�cym stworkiem. Za byciem re�yserk�, polonistk�, nauczycielk�, kochank�, �on�, c�rk�, no i matk�. Matk� by�a odk�d pami�ta. Matk� babci, matk� swojej matki i matk� swojej c�rki, czasem matk� przyjaci�ki, matk� jakiego� m�czyzny. Od czasu podsumowania postanowi�a by� tylko i jedynie matk� swego dziecka. Dziecka.

Dwudziestoletniej kobiety. Przegl�da�a si� czasem w jej b��kitnych oczach i stara�a si� znale�� tam zrozumienie. I akceptacj�. Nie mia�a fartucha, ale robi�a spagetti. Przeprowadza�y si� sto razy, ale zawsze gotowa by�a do rozmowy. Towarzyszy�y im emocjonalne wahania, ale kocha�a j� najbardziej na �wiecie. Bo jedynie i niepowtarzalnie kochaj� tylko matki.

Kobiet� swojego m�czyzny. Pierwszym m�czyzn� by� tata. M�czyzn� ze zdj��, g�osem z telefonu, szumem i trzaskiem, oczekiwaniem na paczki, niespodziank� i podzi�kowaniem za niespodzianki, relacj� z kolejnych szkolnych �wiadectw, enigm�. Kolejni m�czy�ni przychodzili i odchodzili. W�a�nie - przychodzili i odchodzili. Jak chcieli. Tak jakby wychodzili z w�d oceanu i na powr�t si� we� wtapiali. Poch�aniani prze fale czy zamykani wielk� wod�. Wynurzali si� z otch�ani, �apali oddech i bezpowrotnie zanurzali si� w ogromn�, niebiesk� przestrze�. Bez jej udzia�u i woli. Stara�a si� by� ratownikiem, ratunkow� szal�, zbawieniem, l�dem, To by� jej udzia� i jej wola. Zrozumienie i walka o uratowanie. Walka o uratowanie i zrozumienie. A czy kto� uratuje j�? B�dzie jej l�dem i ratownikiem? I czy w og�le potrzebny jest jaki� ratownik? Czy mo�e ona sama powinna by� pla�� strze�on�? Strze�on� przez sam� siebie?

Polonistk�. Nauczycielk�. No tak, nie ma na to innej nazwy. Polonistk�, gdy wyja�nia�a, �e Mickiewicz kocha�, a nie zawsze by� kochany; nauczycielk�, gdy t�umaczy�a, �e warto kocha� �ycie za sam fakt jego istnienia. Czasem, gdy widzia�a w oczach uczni�w iskry, czu�a, �e ona sama istnieje po to, �eby kiedykolwiek, chocia� raz, zaiskrzy�o na �wiecie. Tworzy�a mikrokosmosy wra�e�, niewielkie po�ary w niewielkich sercach, czasem szybko gaszone, czasem (chcia�a w to wierzy�) rozpalane na d�ugo.

Emocj�. Zdarza�a jej si� taka sprzeczno�� - lubi�a swoje emocje i tak bardzo, jak je lubi�a, stara�a si� je gasi�. By�a przekonana, �e emocje sprowadzi�y j� w �yciu na manowce. Pokierowa�y ni� �le. Nie...To ona �le nimi zarz�dza�a. Pozwoli�a wzi�� si� w ich posiadanie, s�ucha�a ich na �lepo. A one, puszczone wolno, baraszkowa�y, ba�agani�y, �mia�y si� �miechem chochlik�w, a zdarza�o si�, �e �miechem diabolicznym. Szarpa�y jej cia�em, dyktowa�y rytm serca, zabiera�y albo dawa�y sen. Stale w sprzeczno�ci z rozumem, stale w walce z tak zwanym zdrowym rozs�dkiem.

Wreszcie przyszed� czas, �e zrozumia�a, �e nie one powinny kierowa� jej �yciem, to ona powinna umie� panowa� nad nimi. Nie chcia�a si� ich pozbywa�, bo nadawa�y �yciu smak i sens. Wiedzia�a tylko, �e mo�e nauczy� si� wycisza� je i nag�a�nia�, wprowadza� do swojego �ycia albo wyprasza�, to ona dyktuje warunki. Pomog�y jej s�owa pewnej roze�mianej kobiety, kt�ra powiedzia�a: Nigdzie nie jest napisane, �e w �yciu nale�y kierowa� si� tylko rozs�dkiem. Nigdzie. S�ucha�a tego ze zdumieniem. Jak to? Mo�na polubi� emocje? To tak, jak polubi� siebie sam�.

Po raz pierwszy w tym eseju zdoby�a si� na mini-analiz� samej siebie. Zapyta�a swojego wn�trza: kim by�a do tej pory? Nie zapyta�a jeszcze: kim chcia�aby by�? Na przyk�ad za rok. Wierzy, �e takie pytania powinno si� czasem sobie stawia�.

Dzi� jest - kobiet� (nie)dojrza��, femme fatale, matk�, kobiet� pewnego m�czyzny, polonistk�, nauczycielk�, emocj�. Za rok chcia�aby by� pogodzona z sob�.

Artyku� powsta� w ramach programu PISZMY - PSYCHO - TEKSTY.
Program dofinansowany przez MINISTERSTWO PRACY I POLITYKI SPO�ECZNEJ w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich

�r�d�o: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2008-12-10)

<< powr�t

Wszystkie artyku�y...

Wolni od Przemocy

Ksi��ki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleñstwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Hu�czak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia³aKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. L�ck
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieæ dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

B¡D¬ NAJLEPSZ¡ WERSJ¡ SIEBIEB�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE

Adams Linda
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

I ¯YLI D£UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowaæ zwi±zek idealny?I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?

Willard F. Harley jr
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujêcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

W PU£APCE MY¦LI Jak skutecznie poradziæ sobie z depresj±, stresem i lêkiemW PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Nie¶mia³o¶æ. Zmieñ my¶lenie i odwa¿ siê byæ sob±Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujêciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Ga�ecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS£YCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH

El�bieta Szel�g, Aneta Szymaszek
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com