

My�l o rozpocz�ciu psychoterapii towarzyszy�a mi przez bardzo d�ugi czas, kokietowa�a mnie, pojawia�a si� i znika�a nagle jak wy�niony l�d dla rozbitka statku. Niekiedy jawi�a si� jak Frankenstein stworzony ze zlepka moich obaw, l�k�w i wszystkich s�abych stron, co do kt�rych by�em pewien, �e je mam i kt�re tak ch�tnie zawsze podkre�la�em.
Nigdy wszak�e psychoterapia nie budzi�a we mnie jednoznacznych uczu�. Sporo o niej ju� wiedzia�em, ale pozostawa� jeszcze ten cie� padaj�cy za ni�, skrywaj�cy obietnic� nieznanego.
Przez prawie dekad� dojrzewa�a we mnie decyzja, chocia� m�wi�c �ci�lej, to chyba ja dojrzewa�em do niej pope�niaj�c te same b��dy. Ci�gle obmywa�em rany brudn� wod�, rozdrapywa�em je, widzia�em nadziej� tam, gdzie dawno by�y ju� zgliszcza. Wchodzi�em wci�� w te same emocjonalne wnyki, potyka�em si� o te same przeszkody. Kr�ci�em si� w tym samym b��dnym kole. Nie mog�em pogodzi� si� z porz�dkiem i akceptacj� - wielbi�em chaos, stwarzaj�c go, kiedy wszystko si� uk�ada�o. Nienawidzi�em tych wszystkich, kt�rzy mnie lubili, kocha�em i lgn��em do tych, kt�rzy mieli mnie gdzie�.
Problem osoby namaszczonej stygmatami przesz�o�ci polega na niedostrzeganiu �r�d�a takich zachowa� i my�li, i upartym trwaniu przy nich. Najcz�ciej, wini siebie i stwarza z w�asnej duszy �wi�tyni� z�a, ziemi� niechcian� odmawiaj�c sobie szcz�cia i spokoju. Cokolwiek by si� nie dzia�o, zawsze tkwi w niej niewidzialny, ale wszechobecny cier�, kt�ry deformuje j� we w�asnych oczach.
Moment, w kt�rym podj��em decyzj� o poszukiwaniu pomocy, by� momentem najwi�kszego zw�tpienia, odarcia ze z�udze�, �e mog� sam odmieni� w�asne �ycie. Patrz�c z perspektywy czasu, by�a to chwila mojego �ycia, w kt�rej przesta�em wierzy�, �e mog� w pojedynk� usun�� ten cier�.
Czas psychoterapii by� czasem sp�dzonym w tolkienowskiej krainie Lorien. Mia�em wra�enie, �e wszystko wok� mnie stoi i czeka, �e czas zatrzyma� si� na chwil�, �e wszystkie zegary �wiata stoj�c oczekuj� na m�j sygna� do dalszego tykania. Odby�em powr�t do przesz�o�ci, tym razem nie z perspektywy uczestnika i w�a�ciciela w�asnego �ycia, ale jako obserwator, widz, kt�ry patrzy na posta� zmagaj�c� si� z problemami nieadekwatnymi do swojego wieku i dojrza�o�ci. Patrzy�em na osob�, kt�ra na starcie wy�cigu �ycia stoi ubrana w niewygodny str�j i obarczona balastem nie pozwalaj�cym i�� w normalnym tempie, co doprowadza do ci�g�ych upadk�w i niepowodze�. Pierwszy raz patrzy�em na siebie ze wsp�czuciem, kt�rym dot�d ch�tnie obdarowywa�em innych, sobie go odmawiaj�c.
Co� we mnie p�k�o. Czara nape�niona �alem i niezrozumieniem, poczuciem wyobcowania i niedopasowania zosta�a potr�cona i zbi�a si� bezpowrotnie, wylewaj�c czarn� polewk� wraz ze �zami, kt�re cz�sto mi towarzyszy�y w tamtym okresie. Oczywi�cie, �e by�o mi ci�ko, ale czu�em te�, �e jest to pocz�tek czego� dobrego. Poprzez nowe spojrzenie na dotychczasowe �ycie, obna�anie b��dnego kr�gu zachowa� siej�cych chaos i zniszczenie - rehabilitowa�em si� po d�ugiej chorobie. A� przyszed� moment, kiedy zacz��em nie�mia�o obdarza� siebie mi�o�ci�.
Nie chc� wchodzi� w szczeg�y mojego dzieci�stwa, dojrzewania i wczesnej doros�o�ci. Dosta�em wyprawk� typow� dla dzieci z patologicznych rodzin: mieszank� odrzucenia, poni�enia, ignorancji oraz wszelkiego typu agresji. U�wiadomi�em sobie, �e to nie moje uczynki doprowadzi�y do tych negatywnych sytuacji, �e to nie ja je wywo�a�em, tylko, �e one spotka�y mnie.
Zraniony i odrzucony ch�opczyk dosta� w ko�cu, to czego tak pragn�� i poszukiwa�: zrozumienie i opiek� od doros�ego faceta, kt�ry odby� koj�c� podr� do przesz�o�ci, by m�c szcz�liwie �y� w tera�niejszo�ci.
Moje nowe �ycie, przebudzenie z ci�kiego koszmaru pachnia�o majow� burz�. Czu� jeszcze by�o jej groz� i wielko��, ale - co najwa�niejsze - by�a ju� za mn�. Nauka �ycia na nowo zajmuje troch� czasu i po ka�dym zabiegu pacjent wymaga czasu na rehabilitacj�. Teraz poszukuj� w�asnego rytmu, porz�dku i miejsca w �yciu. Poznaj� siebie na nowo i staram si� robi� u�ytek z tego, co mi dane.
W ca�ym galimatiasie mojego �ycia mia�em te� du�o szcz�cia, �e znalaz�em tyle si�, aby rozpocz�� remanent w baga�u do�wiadcze�. Odrzuci�em wszystko co sprawia�o, �e czu�em si� jak zbity kundel, zacz��em podnosi� si� po upadkach i �y� po swojemu.
Patrz�c z perspektywy fizyki, ka�dy kopniak w ty�ek powinien wprawi� cia�o kopni�te w ruch do przodu, nie mo�e by� inaczej!

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com