

- Tato, to ty? Nie odchod�, prosz�! - budzi mnie m�j w�asny krzyk. Rozgl�dam si� wok� siebie. Tak przera�liwie pusto i ciemno. To by� tylko kolejny koszmar, brutalnie zabraniaj�cy mi spa� spokojnie. Nie pami�tam ju�, kiedy ostatnio moja noc nie zosta�a przerwana z�ymi snami. Czym by si� tu zaj��? Czuj�, �e mam ochot� zobaczy�, czy on �pi. Wsta�am i po cichu przesz�am drog� dziel�c� m�j pok�j od sypialni rodzic�w. Wygl�dam zza winkla - jest. �pi spokojnie i smacznie. Ma s�odko otwarte usta. U�miecham si� pod nosem i odnosz� wra�enie, �e we �nie jest szcz�liwszy ni� w rzeczywisto�ci. Nagle moje serce wype�nia si� dziwnie bolesn� mi�o�ci� i t�sknot�. Jak mog� sprawi�, tato, by� na co dzie� by� szcz�liwszy? Daj mi ponie�� troch� swojego ci�kiego baga�u cierpie� - pomog�...
Kiedy� by�o inaczej. Pami�tam, cho� jak przez mg��, moje wczesne dzieci�stwo, gdy by�am jeszcze jego ma�� ksi�niczk�. Dzi�ki niemu zobaczy�am Prag� i Ateny oraz zna�am na pami�� wszystkie marki samochod�w. A czy ty, tato, pami�tasz jak czyta�e� mi ksi��ki o kulturze Maj�w, jak pomaga�e� mi pisa� wypracowania szkolne? Jego wiedza i inteligencja cz�sto mnie zaskakiwa�y i nape�nia�y dum�. Cz�sto mnie broni�, ale w taki spos�b, �e ja tego nie dostrzega�am. Lubi�am si� nim chwali� moim kole�ankom. Tak, dzi� ju� to wiem - by� moim autorytetem.
- Zimno si� zrobi�o, wracam do ��ka - my�l�. Zosta�y mi tylko cztery godziny snu. I tak nie zasn�, ale chocia� troch� powspominam. Kolejn� noc z rz�du b�d� odgrzewa�a te chwile i prze�ywa�a je od nowa. Te przyjemne i bolesne, przesz�e i obecne - wszystkie, kt�re dotycz� pierwszego m�czyzny w moim �yciu. Tego, o kim nie wiedzia�am, �e jestem a� tak do niego przywi�zana. Niczym film przed oczami odtwarza si� ca�e moje �ycie. Mam za sob� par� toksycznych zwi�zk�w. Teraz wiem, �e za dawk� m�skiej mi�o�ci i oparcia, do kt�rej dost�p niesprawiedliwie mi odci�to, by�am gotowa na wiele po�wi�ce� wobec m�czyzn. Szuka�am ciebie, ale szybko zrozumia�am t� prawd� - nie ma na �wiecie drugiego takiego, jak ty. Spogl�dam na twoje zdj�cie, stoj�ce w ozdobnej ramce na biurku i nagle staje si� dla mnie jasne, czemu zawsze szuka�am przystojnych brunet�w...
Odwracam si� na drugi bok i �zy sp�ywaj� mi po policzkach. Niewygodnie mi. Dlaczego sta�e� si� ch�odny i wycofany? Czy ty wiesz, �e to przemoc w stosunku do mnie? Dlaczego zrezygnowa�e� z �ycia, godz�c si� na pust� egzystencj�? Rozum odpowiada: "Czego si� dziewczyno spodziewasz po cz�owieku nieuleczalnie chorym i uzale�nionym?". Nie dzia�a. Niestety to dow�d na to, �e wiedza i �wiadomo�� nie ukoj� b�lu emocjonalnego. Nie chc� patrze�, jak umierasz! Nie chc� �ebra� o twoj� mi�o��! Cho� w g��bi serca wiem, �e mnie kochasz. Tylko nie umiesz ju� tej mi�o�ci okaza�. Robi�e� to tylko do momentu, kiedy wesz�am w okres dojrzewania. Potem moja adolescencja, zreszt� bardzo burzliwa, przebieg�a bez twojej obecno�ci i udzia�u. Co wtedy my�la�e�? Co czu�e�? Mia�am ogromny �al do ciebie, zazdro�ci�am moim kole�ankom, �e ich ojcowie si� nimi interesuj�. Nawet ci powiedzia�am, �e ci� nienawidz�. Pami�tasz kiedy? Wtedy w kuchni, kiedy robi�e� sobie kolacj�, w �wi�ta wielkanocne. Nic nie odpowiedzia�e�. Mam nadziej�, �e w to nie uwierzy�e�. Ale przyznam si� szczerze, �e tak naprawd� nie potrafi�abym ci dzi� powiedzie�, �e ci� kocham. Nie dlatego, �e to nieprawda. Dlatego, �e kosztowa�oby mnie to za du�o - nie powstrzyma�abym p�aczu. A ja mam ju� dosy� �ez. I l�ku. Tak - tego rozrywaj�cego serce, �ciskaj�cego gard�o l�ku. Przed czym? Kiedy� - przed odrzuceniem, samotno�ci� i utrat� ciebie. A dzi� - ju� nawet tego nie umiem sprecyzowa�.
Zaczyna �wita�. Powolnym ruchem r�ki si�gam do szuflady biurka i wyci�gam z niej czyst�, bia�� kartk�. O, jest jeszcze o��wek. Mo�e uda mi si� przela� swoje my�li na papier i po raz kolejny u�o�y� Wielki Plan Heroicznej Pomocy dla Ojca. Pustka w g�owie. Brak pomys��w. Co si� dzieje? Czy�bym nic nie mog�a ju� zrobi�? Czy jestem skazana na pogodzenie si� z t� sytuacj�? W takich momentach brakuje mi pokory i rodzi si� gwa�towny, rozpaczliwy bunt. Ale trudno, to nie czas na u�alanie si� nad swoim losem, musz� by� silna. Po prostu tym razem od�o�� planowanie na inny dzie�. W��czam radio, �eby nie usn��. Za g�o�no - za�o�� s�uchawki. Ws�uchuj� si� w tekst lec�cej akurat piosenki. Agnieszka Chyli�ska �piewa swoje: "Kiedy powiem sobie do��? Chocia� wiem, �e to ju� nied�ugo...". O, nie. Nie mog� tego s�ucha�. Wszystko dooko�a przypomina mi o moim po�o�eniu, kt�re czasem wydaje si� beznadziejne. Czy to jest to, co psychologowie nazywaj� obsesj�?
Moje powieki staj� si� coraz ci�sze. C�, to chyba znak, �e my�lenie trzeba zostawi� na kiedy indziej. Zreszt� i tak zaraz si� obudzi mama, zacznie krz�ta� po kuchni i zabije m�j melancholijny, refleksyjny nastr�j. Ale wpadam na �wietny pomys� - jutro napisz� do niego list. Wyt�umacz� w nim wszystko, co my�l� i co czuj�. B�d� odwa�na, szczera i doros�a. Wybacz� mu wszystko. On mnie zrozumie, przeprosi i b�dziemy si� bardzo kocha�. Znowu stan� si� jego ma�� ksi�niczk�. Usi�d� mu na kolanach, tak jak kiedy� i b�d� si� bawi�a jego kruczoczarnymi w�sami. Przynios� te� ksi��k� o kulturze Maj�w. Ale to dopiero jutro... Dzi� musz� odespa� wszystkie smutki. Cho� za dwie godziny pobudka...


Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com