

Ofiara przemocy w rodzinie. Niby wszyscy jej wsp�czuj�, ale... tak w�a�ciwie sama tego chcia�a, przecie� od razu by�o wiadomo, �e z tego jej faceta to nic dobrego nie b�dzie. I skoro wysz�a za m�� to czemu teraz rozpacza, �e on chce z ni� uprawia� seks, a ona musi by� ch�tna na ka�de jego zawo�anie? Gwa�t? �ony, tak jak prostytutki, zgwa�ci� nie mo�na, od tego si� j� ma. Poza wszystkim, skoro jest jej tak �le, to niech si� wyprowadzi i po sprawie. Je�li dalej z nim mieszka to mo�e jednak jej jest tak dobrze, w ko�cu pieni�dze ma, o nic si� martwi� nie musi, a to, �e czasem j� pobije... co� za co�.
STOP.
Herzberger podaje za Fagan i Wexler nast�puj�ce opowiadanie "M�czyzna wyszed� z domu i uda� si� na przystanek autobusowy. Tam wda� si� w sp�r z nieznajomym i kilkakrotnie go uderzy�. S�uchaj�c reakcji o tym wydarzeniu zadajemy sobie pytanie: Dlaczego by� tak agresywny? M�czyzna wr�ci� do domu i pok��ci� si� z �on�. Uderzy� j� kilka razy. Pytamy: Dlaczego ona z nim zosta�a?" Dwa przejawy tego samego zjawiska - przemocy. Przemoc zawsze pozostanie przemoc�, niezale�nie od tego, kto jest jej ofiar�, kto sprawc� i co ich ze sob� ��czy. Jednak w spo�ecznym odbiorze opisane sytuacje maj� r�ne znaczenie. Agresja wobec obcego m�czyzny jest nazywana po imieniu. Ludzie zastanawiaj� si�, dlaczego kto� m�g� si� jej dopu�ci�. Natomiast pobicie �ony wzbudza zgo�a inne emocje - spo�ecze�stwo stara si� znale�� odpowied� na pytanie, dlaczego kobieta dalej pozostaje ze sprawc�? Ofiara staje si� osob� odpowiedzialn� za przemoc, poniewa� nie potrafi si� obroni�. Oprawca, motywy jego zachowania i ocena moralna przemocy wobec �ony schodz� na dalszy plan. Dlaczego pozwalamy na to, �eby to ofiara musia�a si� t�umaczy�?
Od ofiary oczekuje si�, �e w ramach obrony w�asnej zg�osi spraw� na policj�. Je�li tego nie robi, to pewnie nie jest tak �le. Zbyt cz�sto spo�ecze�stwo nie dostrzega faktu, �e kobiety obawiaj� si� z�o�y� skarg�. Z r�nych powod�w. Herzberger podaje mo�liwe wyt�umaczenia tej sytuacji. Po pierwsze bita kobieta obawia si� swojego oprawcy. Wie, �e m�czyzna mo�e skrzywdzi� j� i jej dzieci. Ju� nie raz przekona�a si�, �e jej m�� jest cz�owiekiem nieobliczalnym i potrafi by� niebezpieczny. Poza tym kobieta pozostaje cz�sto zale�na finansowo od m�czyzny. Przewa�nie on pracuje wydaj�c jej niewielkie kwoty pieni�dzy na prowadzenie domu, ona natomiast pozostaje w czterech �cianach. Obawia si�, �e po opuszczeniu m�a nie b�dzie w stanie utrzyma� rodziny. Pozostaj�c w domu i b�d�c podporz�dkowan� m�czy�nie, kobieta stopniowo traci kontakt z przyjaci�mi i rodzin�. W konsekwencji ma ograniczon� mo�liwo�� uzyskania wsparcia w momencie, kiedy chcia�aby odej��.
Herzberger podaje r�wnie�, �e kobieta cz�sto pozostaje z m�em, kt�ry j� bije, poniewa� mimo wszystko darzy go uczuciem. Chwile, kiedy m�czyzna nie stosuje przemocy, przeprasza, daje prezenty podsycaj� zaanga�owanie i pozwalaj� ofierze �udzi� si�, �e jeszcze stworz� zdrowo funkcjonuj�c� rodzin�. Poza tym maltretowane kobiety cz�sto przekonywane s� przez swoich m��w, �e s� bite dla w�asnego dobra albo z powodu swoich niew�a�ciwych zachowa� - lenistwa, niedba�o�ci, nieumiej�tno�ci gotowania, odmawiania seksu. Niepewne w�asnej warto�ci, zastraszone i jednocze�nie zakochane kobiety zaczynaj� w to wierzy�. Cz�sto r�wnie� t�umacz� i usprawiedliwiaj� sprawc�. Chc� wierzy�, �e winny przemocy jest alkohol, narkotyki, bezrobocie, nerwowo��, a nie sam m�czyzna.
Do wymienionych przyczyn pozostawania w toksycznym zwi�zku mo�na doda� konieczno�� udowodnienie przed s�dem, �e rzeczywi�cie jest si� kobiet� maltretowan�. Wymaga to zebrania dowod�w (w tym kilku obdukcji). Wa�ni s� te� �wiadkowie, kt�rzy jednak cz�sto niech�tnie obci��aj� oprawc� przed s�dem. Opr�cz tego ofiara musi by� psychicznie przygotowana do m�wienia o swoich prze�yciach. ��czy� si� to mo�e z ponownym prze�yciem urazu i rozdrapaniem niedawnych ran. Dlatego we wszelkich dzia�aniach bardzo wa�ne jest wyczucie i zrozumienie dla trudno�ci ofiary.
Nie zdaj�c sobie sprawy z tych trudno�ci lub bagatelizuj�c je, spo�ecze�stwo obarcza bite kobiety wsp�odpowiedzialno�ci� za sw�j los. Oczywi�cie wielu ofiarom udaje si� przerwa� zakl�ty kr�g przemocy i odmieni� warunki �ycia. Jednak �atwiej by�oby im tego dokona�, gdyby mog�y liczy� na wsparcie emocjonalne, informacyjne i cz�sto finansowe ze strony rodziny, s�siad�w i szerzej poj�tego spo�ecze�stwa. Otoczenie powinno przesta� wymaga� od kobiety ci�g�ych wyja�nie�. Jednak do tego potrzebne jest zrozumienie przyczyn, dla kt�rych decyduje si� ona pozosta� w toksycznym zwi�zku lub pomimo ch�ci ma trudno�ci z jego opuszczeniem. Wtedy spo�ecze�stwo b�dzie mog�o dostosowa� oferowan� pomoc do rzeczywistych potrzeb ofiary.
Bywa jednak, �e otoczenie pozostaje oboj�tne na krzywd� dziej�c� si� w zaciszu czterech �cian. Cz�sto z jakiegokolwiek dzia�ania rezygnuj� ludzie, kt�rzy maj� w�asne kochaj�ce rodziny, s� dobrymi rodzicami i ma��onkami. Dlaczego tak si� dzieje? Odpowied� na to pytanie le�y w ludzkiej psychice. Herzberg podaje kilka wyja�nie� tej oboj�tno�ci. Ludzie nie wsp�odczuwaj� z ofiar�, poniewa� wtedy nie musz� radzi� sobie z w�asnymi negatywnymi emocjami. Nie prze�ywaj� na przyk�ad poczucia winy z powodu zaniechania udzielenia pomocy. Mog� �atwiej wyt�umaczy� si� przed samym sob�.
Po drugie ludzie maj� potrzeb� zrozumienia otaczaj�cego ich �wiata i jednocze�nie zachowania poczucia bezpiecze�stwa. Jednym z u�ytecznych przekona�, pozwalaj�cych osi�gn�� te cele, jest wiara w sprawiedliwy �wiat. Zasada ta m�wi o tym, �e z�e rzeczy s� kar� za grzechy i generalnie przytrafiaj� si� z�ym ludziom. Innymi s�owy - dobry cz�owiek mo�e spa� spokojnie. Od tego przekonania ju� tylko krok do obwiniania ofiary za sw�j los - kobieta musia�a zawini� i teraz spotyka j� kara za grzechy. Tym samym jest to jej wina i w�a�ciwie nie ma potrzeby jej teraz pomaga�. Drugim u�ytecznym pogl�dem jest wiara w mo�liwo�� unikni�cia z�ych rzeczy poprzez wcze�niejsze ich przewidzenie. Zgodnie z tym stanowiskiem kobieta wychodz�c za m�� powinna by�a wiedzie�, �e spotka si� z przemoc�. Tak samo zgwa�cona kobieta mog�a przewidzie�, �e samotna, wieczorna wycieczka b�dzie mia�a dla niej negatywne konsekwencje. Problem polega na tym, �e ludzie dopiero po wyst�pieniu przemocy uwa�aj�, �e ofiara mog�a si� jej domy�le� (i tym samym zapobiec) wcze�niej. Kiedy jednak prosi si� osoby o przewidzenie dalszego ci�gu pewnego opowiadania, okazuje si�, �e wcale prawdopodobie�stwa wyst�pienia przemocy nie jest ju� takie oczywiste. Tym samym ofiara mog�a rzeczywi�cie nie mie� mo�liwo�ci przewidzenia go.
Kolejnym powodem dla kt�rego spo�ecze�stwo nie udziela pomocy ofierze jest przekonanie, �e jest to prywatna sprawa rodziny. �ycie codzienne obfituje w drobne sprzeczki i stresy. Ludzie s� przyzwyczajeni do k��tni. Jednak drobne pocz�tkowo akty agresji przeradzaj� si� stopniowo w przemoc, konflikty nawarstwiaj� si� a sposoby ich rozwi�zywania staj� si� coraz bardziej brutalne. Moment przej�cia od "niewinnych spor�w" do "przemocy domowej" nie jest wyra�nie zaznaczony. Cz�sto nawet same ofiary nie potrafi� go wyznaczy�. Tym bardziej nie widz� tego s�siedzi, znajomi. Poza tym �ycie rodzinne uwa�ane jest za prywatn� spraw�, a problemy powinny by� rozwi�zywane w czterech �cianach, bez publicznego obnoszenia si� z nimi. Z bada� wynika, �e �wiadkowie przemocy znaczenie cz�ciej interweniuj�, kiedy s� przekonani, �e ofiara nie zna oprawcy, ni� gdy s�dz�, �e obserwowani ludzie s� ma��e�stwem. W przypadku ataku nale�y wi�c krzycze� "Niech mnie pan zostawi! Nie znam pana!". Nawet, je�li m�wi si� o w�asnym m�u. Poza tym w niekt�rych spo�ecze�stwach nadal funkcjonuje patriarchalny model rodziny, w kt�rym ojciec ma za zadanie utrzyma� dyscyplin� i wzbudza� powszechny szacunek, nawet je�li jest on wymuszony strachem.
Spos�b podej�cia spo�ecze�stwa do kwestii przemocy w ma��e�stwie obrazuj� r�wnie� przytoczone poni�ej wyniki bada� Instytutu Psychologii Zdrowia i O�rodka Bada� Opinii Publicznej.
| Czy i w jakim stopniu zgadza si� Pan/i z poni�szymi przekonaniami? | Warszawa(2004) | OBOP(1999) |
| Lepiej nie wtr�ca� si�, bo mo�na potem samemu mie� k�opoty. | 34,2 | 55,0 |
| Nikt nie powinien wtr�ca� si� w prywatne sprawy rodziny | 37,0 | - |
| Istniej� okoliczno�ci, kt�re usprawiedliwiaj� przemoc w rodzinie. | 13,6 | 14,0 |
| Bite kobiety s� wsp�odpowiedzialne za przemoc w rodzinie. | 16,1 | 17,0 |
| Przemoc w rodzinie jest problemem g��wnie ludzi pochodz�cych z "marginesu spo�ecznego". | 17,2 | - |
Przytoczone wyniki odzwierciedlaj� stereotypy zakorzenione w spo�ecze�stwie i spos�b my�lenia krzywdz�cy dla ofiar przemocy. Poza tym ukazuj� one w bezpo�redni spos�b niekt�re przyczyny wci�� zbyt cz�stej oboj�tno�ci.
W artykule u�ywa�am okre�lenia kobieta, �ona na ofiar� przemocy i m�czyzna, m�� na jej sprawc�. Oczywi�cie jest to daleko id�ce uproszczenie. Zjawisko przemocy znacz�co wykracza poza relacje damsko-m�skie. Nie zawsze r�wnie� p�e� pi�kna jest stron� pokrzywdzon�. Niemniej jednak wa�ne jest, �eby spo�ecze�stwo zdawa�o sobie spraw� z trudno�ci, jakie ma ofiara z odej�ciem od oprawcy oraz z w�asnych stereotyp�w i przekona� wp�ywaj�cych na zrozumienie i ocen� przemocy domowej. Wzrosn� wtedy szanse na przerwanie tyranii i maltretowania. Rzadsze b�d� r�wnie� sytuacje, w kt�rych ofiary b�d� musia�y si� t�umaczy� i przeprasza� za to, �e by�y bite.
Tym spo�ecze�stwem jeste�my my wszyscy, a ofiary cz�sto mieszkaj� za �cian�.


Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com