

By� mo�e i ty powtarzasz to sobie lub innym. A mo�e kto� z bliskich Ci os�b ostatnio bardzo schud�, zmieni� si� nie do poznania tak fizycznie jak i z zachowania - i cho� bardzo chcesz pom�c, twoje starania spotykaj� si� z odrzuceniem i z�o�ci�, a s�owa z zaprzeczeniem. Prawdopodobnie jeste� zagubiony, nie wiesz co si� dzieje i co mo�esz jeszcze zrobi�.
Anoreksja jest dla wielu ludzi straszn� chorob�. Nie potrafi� zrozumie� jak mo�na doprowadzi� siebie do stanu totalnego wycie�czenia, a cz�sto tak�e na granic� �mierci. Bliscy os�b chorych nie wiedz� jak si� zachowa�, co robi� i jak pom�c.
Ja te�, jeszcze przed chorob�, nie potrafi�am nawet wyobrazi� sobie jak osoba chora na anoreksj� na ni� zapada i si� w niej utrzymuje. Lubi�am je��, jak ka�dy, i my�l o tym, �eby odmawia� sobie tej przyjemno�ci by�a niewyobra�alna.
Ale kiedy zacz�y do mnie dochodzi� my�li, �e mo�e jednak mam jaki� problem z jedzeniem, straci�am 30 kilogram�w od pierwotnej wagi, nie wiedzia�am co si� ze mn� dzieje, by�am ci�gle zm�czona i rozdra�niona, ale nie od razu ��czy�am to z tym, �e moja dzienna racja �ywieniowa to par� kromek chrupkiego pieczywa, sa�atka na obiad i jab�ko na kolacj�. A i tak uwa�a�am, �e to za du�o.
Nie zauwa�y�am momentu, w kt�rym moje zachowania �ywieniowe przyj�y tak� drastyczn� form�. Teraz wiem, �e to by�o nie do uchwycenia. Ogranicza�am ilo�� swojego jedzenia, ale jednocze�nie utrzymywa�am w samej sobie pewno��, �e nie robi� nic z�ego. A nawet, �e robi� dobrze, bo przecie� mniej jem. Co wi�cej, odsun�am si� troch� od znajomych, przecie� wiedzia�am lepiej, �e ze mn� jest wszystko w porz�dku. Zacz�am my�le� o innych ze z�o�ci�, bo nie rozumiej�, �e nic z�ego nie robi�. I czu�am si� lepsza. Lepsza, bo potrafi�am narzuci� sobie re�im. Potrafi�am go utrzyma�. A skoro nikt mnie nie rozumia�, to zacz�am ukrywa� to, co robi� i ile jem.
Kiedy kto� pyta� mnie, jak to si� sta�o, �e schud�am, m�wi�am, �e po prostu mniej jem. Tak by�o na pocz�tku. Jad�am to samo co inni, tylko mniej. Tak sobie to t�umaczy�am. Tymczasem szybko zacz�am je�� zupe�nie co innego, zupe�nie sama, wed�ug mi tylko znanych wytycznych. Nie tkn�abym ju� czego�, w czym mog�a by� cho� kapka t�uszczu czy cukru. Dosz�o do tego, �e z czasem nie mog�am ju� nawet zje�� tego co inni, bo naprawd� �le si� po tym czu�am. M�j organizm przyzwyczai� si� do tak ma�ej ilo�ci kalorii i lekkostrawnego jedzenia, �e gdy zjad�am cho� troch� wi�cej, czu�am si� przejedzona. Poczucie winy, jakie ��czy�o si� dla mnie z jedzeniem i l�k przed "byciem grub�" oraz czynno�� jedzenia skutecznie odstrasza�y mnie od jedzenia.
Mimo niedowagi i przera�aj�cego wygl�du nie przyznawa�am si� nawet sama przed sob�, �e tak wygl�dam. Tylko to, �e tak ma�o jad�am pozwala�o mi czu�, �e cokolwiek znacz�, utrzyma� iluzj� w�adzy nad sob� i dobrze o sobie my�le�. Bez tego wszystkiego czu�am si� zerem. Nie mia�am dla siebie �adnej warto�ci. Dlatego te� tak kurczowo trzyma�am si� choroby.
Bagatelizowa�am powag� swojej sytuacji. Nie zauwa�a�am i wystaj�cych ko�ci, jak i wypadaj�cych w�os�w. A brak miesi�czki nawet mnie cieszy�, bo co w tym przyjemnego? By�o mi niemi�osiernie zimno, nawet w dw�ch swetrach. S�uchaj�c o spustoszeniach, jakie to czyni w moim organizmie, puszcza�am to wszystko mimo uszu.
Moim celem by�o niejako "wyzwolenie" si� od jedzenia, a sta�am si� jego niewolnikiem. Nie potrafi�am ju� o niczym innym my�le�. Pomimo tego, �e nie czu�am g�odu, to m�j organizm wiedzia�, jak bardzo jest wycie�czony. Po g�odowym �niadaniu my�la�am ju� o tym co zje�� na obiad, �eby tylko nie by�o "tucz�ce". Bo na pami�� zna�am warto�ci kaloryczne wszystkich produkt�w, jakie jad�am i wi�kszo�ci tych, kt�rych nie spo�ywa�am.
Po jakim� czasie to wszystko zacz�o mi strasznie ci��y�. Nie mia�am na nic si�y, je�� nie chcia�am, nie mia�am �adnej ch�ci �ycia. Wtedy potrzebowa�am tego, �eby kto� zdecydowa� za mnie co robi�. Nie �eby mi m�wiono, jak ze mn� �le. Chcia�am, �eby kto� rozmawia� ze mn� o zwyk�ych tematach, o bzdurach nawet, tylko nie o wadze. Czu�am jak bardzo jestem zagubiona i zm�czona. Chcia�am tylko, �eby kto� pokaza� mi drog� do wyj�cia z tego. Najlepiej �atw�. Takiej si� spodziewa�am. Nie zdawa�am sobie jeszcze sprawy, �e wyzdrowienie b�dzie d�u�sze ni� zapadni�cie w chorob�.
Mimo niesamowicie z�ego samopoczucia ci�gle by�o we mnie przekonanie, �e nie mog� przyty�. Psychiatra, do kt�rej chodzi�am w zwi�zku z depresj�, po jakim� czasie, kiedy ju� mog�am w miar� logicznie my�le�, da�a mi numer telefonu do psychologa. Nie chcia�am do niego i��, poczu�am si� troch� lepiej i to te� pozwoli�o mi my�le�, �e nie jest ze mn� najgorzej i �e nie jestem chora na anoreksj�. Jednak posz�am, ale tylko raz, bo ci�gle nie potrafi�am si� przyzna� do choroby.
I nic si� nie zmieni�o. Zacz�am studia, spotyka�am si� z nowymi znajomymi, chodzi�am na imprezy, ale ci�gle by�am przera�aj�co chuda, stale my�la�am o jedzeniu, ma�o jad�am, zacz�am jeszcze bardziej ukrywa� sw�j problem, je�� w samotno�ci. Gdzie� g��boko tli�a si� we mnie iskra �wiadomo�ci swojego stanu. Jednak jeszcze nie na tyle by "wzi�� si� za siebie". Teraz, przypominaj�c sobie, ile wtedy jad�am, dostaj� dreszczy. To naprawd� by�y g�odowe porcje.
I znowu, po jakim� p� roku zacz�a si� depresja i brak si�. Tym razem posz�am do psychologa. Ju� wiedzia�am, �e sama sobie nie poradz�. Przez rok utrzymywa�am w sobie wiar� w to, �e albo nic mi nie jest, albo sama sobie poradz�. Teraz si� podda�am. Przeszkadza�y mi ci�g�e ponaglania, �e nic nie jem i �le wygl�dam. Nic wi�cej za tym nie sz�o, tylko wyrzuty. Dosz�o do mnie, �e sama musz� wzi�� si� za siebie. Nikt mnie nie rozumia�, czu�am si� nie jak chora, ale jak wariatka albo rozkapryszona dziewczynka. Chocia� wiem, rozumiem, �e mo�na tak my�le�, patrz�c z zewn�trz na to, co robi�am, m�wi�am, jak si� zachowywa�am.
Dopiero psycholog przyj�� mnie bez oceniania, bez wyrzut�w. Sama dla siebie mia�am ich wiele i s�ysza�am zewsz�d. I stanowcze nazywanie mojego stanu anoreksj� te� mi pomog�o. Nie pozwala�o ucieka� w usprawiedliwienia na temat mojego jedzenia, ale dawa�o otuch�, �e skoro jestem chora, to mog� wyzdrowie�. Brak skupiania si� tylko na jedzeniu te� by� pomocny. Mia�am dosy� m�wienia o tym, �e musz� przyty�, kiedy czu�am, �e to wcale nie rozwi�za�oby moich problem�w. O 20 kilogram�w wi�cej, czy o 5 kilogram�w mniej - w tamtym czasie czu�abym si� tak samo �le. Oczywi�cie przytycie by�o te� wa�n� spraw� - ale nie m�wili�my o tym jako o celu samym w sobie, kt�ry rozwi��e wszystkie problemy - lecz jak o poprawie zdrowia.
Powi�zanie mojej wagi z innymi, g��bszymi problemami wtedy mnie uderzy�o. By�am tak mocno zas�uchana w opinie otoczenia, �e moim jedynym problemem jest chudo�� i ilo�� jedzenia, �e tylko to zauwa�a�am. Potrzebowa�am tego przekierowania, skupienia si� na czym� innym, a nie ci�gle na wadze i jedzeniu. Nikt inny mi tego nie dawa�, dopiero potem pr�bowa�am u�wiadomi� to innym. Powiedzie�, �eby nie widzieli we mnie tylko wychud�ej, g�odz�cej si� dziewczyny.
Zdecydowa�am si� przyty� sama. Nie sz�o mi najlepiej, ale powoli przyzwyczaja�am sam� siebie do nie zwracania bacznej uwagi na ka�dy k�s. Dopiero po jakim� czasie zacz�am odczuwa� g��d. I by�o to dla mnie dziwne uczucie. Przez d�ugi czas zabija�am go w sobie, a teraz, kiedy zacz�am go czu� nie od razu wiedzia�am co z nim "zrobi�". Nie by�o �atwo od pocz�tku nauczy� si� reagowa� na ten prosty sygna�, kt�ry przez wi�cej ni� rok tak bardzo komplikowa�am. Ju� nie pami�ta�am, jak to zrobi�, �eby g��d nie by� dla mnie sta�ym uczuciem, tylko sygna�em do posi�ku. Podpatrywa�am innych, kiedy m�wili: "jestem g�odny, zjad�bym co�" i stara�am si� znowu rozpoznawa� w sobie to uczucie.
Nauczy�am si� prosi� o pomoc, m�wi� o tym, czego oczekuj�, ale te� nie przejmowa� si� opini� innych tak bardzo. I z drugiej strony - przyjmowa� wsparcie, dyskutowa� z oczekiwaniami otoczenia, bra� pod uwag� rady bliskich. Nauczy�am si� znowu je��, tak jak przedtem, bez my�lenia, jak to jedzenie mo�e na mnie wp�yn��.
Chora na anoreksje my�li, �e jest wyj�tkowa. Ja te� tak my�la�am. Dopiero teraz wiem, �e anoreksja nie czyni�a mnie kim� nadzwyczajnym.


Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com