

23 maja/sobota
Maj - miesi�c zakochanych, a dla mnie b�dzie szczeg�lnym miesi�cem.
Dzisiaj jest m�j wymarzony �lub. Stoimy przy o�tarzu, ja w bia�ej, haftowanej sukni z welonem, on w ciemnym garniturze.
Zacznie si� dla mnie - dla nas - nowe, inne �ycie.
Ksi�dz pi�knie m�wi, wszyscy sk�adaj� �yczenia:
- Szcz�cia, szcz�cia, mi�o�ci - s�ysz�.
Wesele jest skromne, ma�o go�ci, ale alkoholu, jak zwykle, du�o. A poniewa� panom by�o ma�o, schodzili do piwnicy, gdzie sta� balon z winem.
2 wrze�nia/wtorek
Dzisiaj jak zwykle pr�ba w teatrze amatorskim, gdzie oboje pomagamy. Jest weso�o, wszyscy u�miechni�ci, zagaduj� do siebie mi�o.
Za miesi�c premiera, wi�c re�yser ostro pilnuje, �eby wszyscy dobrze wypadli.
Uf…. Sko�czyli�my.
A teraz normalnie, sk�adka, kto� idzie po alkohol i zaczyna si� impreza. Czasem zostajemy - jak dzisiaj - w teatrze, czasem idziemy do kogo�.
26 maja/czwartek
Od pewnego czasu podejrzewa�am, �e mam k�opoty z zaj�ciem w ci���. I dzisiaj lekarz potwierdzi� moje obawy. S� zrosty w jajowodzie, jajeczkowanie te� zaburzone, nasienie m�a w 50% zdrowe.
Czeka nas leczenie farmakologiczne - na razie.
Jest mi smutno, czuj� si� z tym �le, ale m�� mnie pociesza, �e b�dzie dobrze.
4 lipca/�roda
Mija kolejny rok naszego ma��e�stwa. Ci�gle jeste�my sami. By�am dzisiaj u lekarza, ale nie jestem w ci��y… To tylko moja z�udna nadzieja, �e mo�e w tym miesi�cu si� uda.
Nie uda�o si�.
Wracam pieszo, a �zy same p�yn�. Jest mi tak bardzo, bardzo �le.
Powoli trac� nadziej�.
15 sierpnia/poniedzia�ek
Zmieni�am lekarza, ale on po badaniach powiedzia�, �ebym przesta�a marzy� o dziecku a zacz�a my�le� o sobie, bo matk� nigdy nie b�d�.
TO BY�O STRASZNE.
Ka�de dziecko, kt�re widzia�am wracaj�c do domu przyprawia�o mnie o b�l serca. Chcia�am wyszarpn�� innym matkom ich dzieci.
DLACZEGO JA ?
Wr�ci�am do domu, tak strasznie pustego, bo m�a nie by�o. Niby by� w pracy, a tak naprawd� gdzie�.
2 czerwca/pi�tek
Wr�ci�am z pracy i dosz�o do mnie, �e przecie� s� inne dzieci, same, bez rodzic�w.
Mo�emy przecie� adoptowa�.
I jak m�� wr�ci�, to zacz�am rozmow�. Okazuje si� jednak, �e tylko ja chc� adopcji. On obcego b�karta nie b�dzie chowa�.
Nie podda�am si� jednak.
8 czerwca/czwartek
Po wielu k��tniach, wr�cz awanturach, dzisiaj m�� zgodzi� si� na adopcj�. Wiem, �e zrobi� to dla mnie.
Zaraz zadzwoni�am do O�rodka Adopcyjnego i um�wi�am nas na rozmow�.
Oczywi�cie zacz�am my�le� o tym, jak b�dzie wygl�da�o nasze dziecko.
10 czerwca/wtorek
Ten dzie� b�dzie zapami�tany przeze mnie do ko�ca �ycia.
Spe�ni�o si� moje marzenie. Nasza ma�a dziewczynka jest ju� w domu. Jest �liczn� blondyneczk� z niebieskimi oczami. Jest bardzo spokojna, bardziej obserwuje ni� m�wi.
Jest po prostu cudem �wiata, oczywi�cie mojego.
Jestem w niej zakochana od pierwszej chwili.
28 pa�dziernika/czwartek
Antosia ro�nie jak na dro�d�ach.
Po �niadaniu by�y�my na spacerze i zajrza�y�my do taty. Niestety tylko si� zdenerwowa�am, bo wyczu�am od m�a alkohol. To nie pierwszy raz.
I ju� zago�ci� we mnie l�k, jaki b�dzie wiecz�r - spokojny czy z awantur�.
Wr�ci�y�my do domu, po�o�y�am Antosi� spa�, a sama zacz�am my�le�, �e niestety alkohol coraz cz�ciej go�ci w �yciu mojego m�a i to nie tylko wtedy pije, kiedy s� go�cie, ale i sam, po kryjomu. I bardzo si� wtedy zmienia - jest agresywny.
Tosia wsta�a u�miechni�ta, zjad�y�my obiad i wysz�y�my znowu na spacer.
Wiecz�r by� okropny, sko�czy� si� awantur� i p�aczem dziecka. Tosia boi si� krzyk�w i nie lubi jak tatu� jest pijany.
14 lipca/sobota
Jeste�my ju� czwarty dzie� nad morzem.
Obudzi�o nas dzisiaj s�o�ce, zagl�daj�ce w okno, wi�c szybko �niadanie i pla�a.
Z Tosi� budowa�am babki z piasku, opala�am si�, a m�j m�� znowu dzie� zacz�� od piwa. Tyle dni, ile jeste�my tutaj, tyle on pije. Coraz bardziej si� denerwuj�. Nie tak mia� wygl�da� nasz pobyt tutaj.
Nie ma wsp�lnych spacer�w, ani wycieczek, bo kierowca pijany.
Dobrze by�oby, �eby zd��y� wytrze�wie� przed wyjazdem, bo inaczej podr� b�dzie koszmarem.
15 maja/niedziela
Dzisiaj komunia mojej bratanicy, ale idziemy same z Tosi�, bo m�� pije od paru dni. Przyjecha� po nas kuzyn. Dobrze si� czu�y�my w�r�d naszej rodziny, tylko denerwowa�y mnie pytania:
-A gdzie tw�j m��?
Najch�tniej odpowiedzia�abym, �e le�y pijany - ale nie. M�wi�am, �e nie m�g� przyj��, bo pracuje.
Wieczorem wr�ci�y�my do domu. Przywita� nas m�� z pretensjami, gdzie by�y�my tak d�ugo? On nie pami�ta�, gdzie by�y�my.
26 lipca/niedziela
Rano po �niadaniu wygl�damy z Tosi� na drog�, bo mia� przyjecha� m��. My jeste�my na wsi. Jest nam tu dobrze, �wie�e powietrze, mleko od krowy.
O, s�ycha� samoch�d. Tak, to m�� przyjecha�, ale jego widok bardziej zdenerwowa� mnie ni� ucieszy�. By� w strasznym stanie, skacowany, trz�s�cy si�. Jak on dojecha�?
Oczywi�cie szybko nim si� zaj�am. K�piel, sen, du�o kawy, bo wieczorem musieli�my wraca�.
Ca�� podr� modli�am si�, bo ba�am si�, czy dojedziemy szcz�liwie.
Tym razem si� uda�o.
4 wrze�nia/poniedzia�ek
Tosia w szkole, a ja szybciutko pobieg�am do lekarza, bo ostatnio dziwnie si� czuj�.
To cud. Jestem w ci��y. Sta�o si� to, co mia�o by� niemo�liwe.
Rado�� przepe�nia�a mnie ogromna, wprost na skrzyd�ach wraca�am do domu.
Zaraz usiad�am do telefonu i obdzwoni�am wszystkich bliskich. Czu�am w g�osach niedowierzanie, ale i rado��.
Tosi powiedzia�am, jak wr�ci�a ze szko�y. Min� zrobi�a smutn�, bo przyzwyczai�a si�, �e jest jedynaczk�.
A m��? Najpierw nie wierzy�, ale r�wnie� cieszy� si�, chocia� nie ko�ca by�am pewna jego pijanej rado�ci.
25 lipca/czwartek
Jest, ju� jest, nasza druga dziewczynka, Agatka.
Cieszymy si� wszyscy. Dosta�am dzisiaj du�o list�w od rodziny. Tatu� przyszed� nas odwiedzi�, ale niestety nietrze�wy.
31 grudnia/wtorek
Sylwestra sp�dzamy w domu.
O godzinie 20 przyszli go�cie, by�o weso�o, ale ja najcz�ciej siedzia�am z dziewczynkami, bo Agatka ci�gle si� budzi�a.
Zbli�a�a si� p�noc, do pokoju wszed� m��, ale nie z �yczeniami, tylko spyta�, czy wyjd� do nich. Ja trzyma�am Agatk� na r�ku, wi�c mu m�wi�, �e nie, bo dzieci p�acz�. Nie przej�� si� tym, tylko wyszed� si� bawi�.
Pop�aka�am si�, bo zrozumia�am, �e dla niego wa�niejsze jest towarzystwo i alkohol.
12 marca/czwartek
Coraz cz�ciej alkohol pojawia si� w �yciu mojego m�a.
W�a�nie wr�ci� z pracy i tam widocznie ma�o wypi�, wi�c otworzy� piwo. Strasznie si� w�ciek�am, chcia�am wyszarpn�� butelk�, ale ona p�k�a i pokaleczy�a mnie tak, �e musia�am i�� na pogotowie.
Pozszywali mi r�k�, ale na pytanie, co si� sta�o, powiedzia�am, �e sama si� skaleczy�am.
20 kwietnia/niedziela
Kolejny dzie� picia mojego m�a. Trudno jest mi wytrzyma�. Coraz cz�ciej krzycz�. Dzisiaj te� by�a straszna awantura. Nie my�l� wtedy, nie patrz�, �e dziewczynki widz�.
Nie panuj�c nad sob� z�apa�am pogrzebacz i uderzy�am go.
Oczywi�cie odebra� mi i zamierzy� si� na mnie. W tym momencie stan�a mi�dzy nami Agatka.
-Nie, tato, nie bij mamy - krzykn�a.
Opami�ta� si�.
A ja zrozumia�am, �e tak dalej by� nie mo�e.
15 grudnia/pi�tek
Za tydzie� Bo�e Narodzenie, a dzisiaj popo�udniu przeszed� s�siad i m�wi:
-To chyba wasz samoch�d jest odholowywany.
-Niemo�liwe - m�wi�.
-Tak, to wasz, pozna�em.
M�wi� prawd�.
M�� wczoraj pojecha� do pracy, ale nie wr�ci� jeszcze do domu.
Jak si� potem okaza�o, skr�ca� i nie zauwa�y� ci�ar�wki. Jemu nic si� nie sta�o, ale samoch�d by� do kasacji.
ZNOWU MIA� SZCZʦCIE.
Zabrano mu prawo jazdy.
4 lutego/poniedzia�ek
My�la�am, �e wypadek zmieni post�powanie m�a, ale niestety, pije coraz cz�ciej. Nie musi mie� towarzystwa, pije sam. Porz�dkuj�c dom ci�gle znajduj� buteleczki.
Je�eli pe�ne, to wylewam alkohol, bo my�l�, �e mniej wypije.
I wypatruj�. Jak nie ma m�a, to ci�gle wygl�dam przez okno, czy przyszed� i w jakim stanie. I ten dygot cia�a, czy b�dzie spokojnie. I oczy moich dziewczynek, takie wystraszone.
By�am dzisiaj w Urz�dzie Miasta, zg�osi�am go na leczenie.
Nie wiem, czy cokolwiek to pomo�e, ale musz� zacz�� co� robi�.
5 maja/�roda
M�� by� dzisiaj na rozmowie w Urz�dzie Miasta.
Wr�ci� z tak� agresj�, �e zamkn�am si� z dziewczynkami w pokoju i zadzwoni�am po policj�.
Jak przyjechali, poprosi�am, �eby go zabrali, bo my si� boimy.
Policjanci, m�odzi ale kompetentni, zabrali go. Wcze�niej by�a rozmowa, poinformowali mnie, gdzie jeszcze mam si� uda� po pomoc.
15 maja/�roda
Tydzie� si� zbiera�am, �eby i�� do Klubu Abstynenta. Wydawa�o mi si�, �e nara�� swoj� rodzin� na wielki wstyd, �e zostan� wy�miana - r�ne my�li kr��y�y mi po g�owie. Tymczasem dzisiejsza wizyta by�a bardzo mi�a. Spotka�am kobiety, kt�re przesz�y to samo, co ja. Akurat trafi�am na dzie� terapii i gdy terapeutka przysz�a, wesz�am na rozmow�. Ciep�a, serdeczna kobieta wys�ucha�a mnie i wyznaczy�a wizyt�.
By�o mi dobrze, bezpiecznie.
15 listopada/pi�tek
Mija dzisiaj p� roku jak chodz� na terapi�. Bardzo, bardzo pomaga. Zrozumia�am, �e wszystko robi�am �le.
Je�eli chc� pom�c sobie, to musz� si� zmieni�.
Powinnam :
- nie krzycze�
-nie wylewa� alkoholu
-nie wypomina� dni pijanych, jak przestanie pi�
-itd.
Bardzo ci�ka droga przede mn�, bo mam ma�� wiedz� na temat alkoholizmu i wsp�uzale�nienia.
M�� tylko podgl�da, co ja robi�, wypytuje, gdzie chodz�. Odpowiadam zgodnie z prawd�.
Ale on pije nadal.
20 listopada/�roda
Rano m�� poprosi�, �ebym mu pomog�a, bo on sam nie potrafi przesta� pi�.
Zgodzi�am si� da� mu ostatni� szans�. Trze�wia�, m�czy� si� bardzo, ale chcia� wytrzyma�. Ci�ko przechodzi� ten dzie�, si�dme poty na niego wychodzi�y, ale wytrzyma�.
Zadzwoni� te� dzisiaj do terapeutki.
15 lutego/czwartek
My�l�, �e b�dzie dobrze. Od trzech miesi�cy m�� nie pije, chodzi na spotkania z terapeutk�.
W domu zapanowa� spok�j, dziewczynki ciesz� si�, �e tata trze�wy, bez przerwy siedz� mu na kolanach, opowiadaj� swoje historie.
Ja wracam spokojna do domu. Ju� nie wygl�dam przez okno.
Chc� mu wierzy�.
25 kwietnia/sobota
Sko�czy�o si�...
Wr�ci� alkohol...
Ale ja jestem ju� inna. Terapia pomog�a mi zrozumie� chorob� m�a, ale nie musz� tolerowa� jego pija�stwa.
Moje dzieci nie musz� prze�ywa� agresji pijanego tatusia.
Dzisiaj mia� trze�wiejszy dzie�, wi�c zakomunikowa�am mu, �e odchodzimy.
Na razie psychicznie , czyli nie ma wsp�lnych rozm�w, obiad�w, zakup�w, nie rozmawiamy ze sob�. I tak z ka�dym dniem oddalamy si� od siebie. Z czasem, jak znajdziemy mieszkanie, to si� wyprowadzimy.
Czuj�, �e musz� tak post�pi�.
Dla mojego dobra i dobra naszych dzieci... .


Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com