

Przemoc seksualna jest przemoc� dramatyczn�. Cz�sto jest tak, �e trafiaj� do mnie na terapi� ludzie z r�nymi przera�aj�cymi trudno�ciami �yciowymi i nie pami�taj� nawet tego rodzaju nadu�y�. W toku terapii przypominaj� sobie fakty molestowania seksualnego.
Je�li przemoc seksualna polega na jednokrotnym gwa�cie i zdarzy si� nastolatce - jest to zwykle pami�tane i jasne dla ofiary, �e gwa�ciciel jest z�y. Wyst�puje wtedy ca�y zesp� emocji odrzucaj�cych to zachowanie. Natomiast je�li molestowanie seksualne trwa latami i polega na nadu�yciu granic - np. pieszczotach erotycznych - to jest to niezwykle niszcz�ce. Zazwyczaj bowiem ulega to wyparciu i dokonuje ogromnych spustosze� w osobowo�ci i dalszym �yciu ofiary.
Je�li dziecko wcze�nie zostanie obiektem manipulacji seksualnych ze strony jednego rodzica to jednocze�nie, najcz�ciej, nie doznaje w�a�ciwie �adnego wsparcia ze strony drugiego rodzica. Jedyn� opiek� jak� dziecko zna i jakiej do�wiadcza jest w gruncie rzeczy to nadu�ycie: "tata jest tylko wtedy mi�y, gdy mnie pie�ci tam, a mama to w og�le nie jest dla mnie mi�a". Dziecko dochodzi do wniosku, �e jest to rodzaj mi�o�ci, jedyny zreszt� jaki zna. Mo�e ba� si� z tym rozsta�, cho� jednocze�nie nie cierpie� tego rodzaju zbli�e�, ale boi si� pustki i utraty rodzic�w. W przysz�o�ci powoduje to ogromne komplikacje, w tym tak�e natury seksualnej. Z jednej strony dziewczynka mo�e zachowywa� si� bardzo prowokuj�co, bo tego j� nauczono w domu, z drugiej strony mo�e mie� ogromny op�r przed seksem. Przera�aj�ce jest to, �e ofiara domowej przemocy seksualnej cz�sto staje si� p�niej ofiar� napa�ci, gwa�ciciele bowiem potrafi� intuicyjnie wyczu� w niej "dobry materia�" na ofiar�. M�czyzna, kt�ry jako dziecko by� wykorzystywany seksualnie mo�e sta� si� pedofilem w doros�ym �yciu.
Przemoc seksualna ze strony matek wobec np. syn�w zdarza si� bardzo cz�sto, ale ch�opcom zazwyczaj trudno jest rozpozna� seksualny pierwiastek w kontaktach z w�asn� matk�. Przyznanie przez m�czyzn�, i� mama wykorzystywa�a go seksualnie jest trudniejsze ni� kobiecie, i� tak zachowywa� si� jej tata, czy wujek. Zwykle jest tak, �e to m�czyzna ma seksualn� inicjatyw�, wi�c takie akty nadu�ycia wydaj� si� by� wbrew m�skiej naturze. Panowie - ofiary swoich matek - s� "wykastrowani psychicznie". Najcz�ciej zwi�zuj� si� ze swoj� "mamusi�" a� do jej staro�ci, b�d� znajduj� sobie �on� tak�, kt�ra b�dzie ich traktowa� w podobny spos�b. B�d� wi�c jej podlegli, bez w�asnego zdania i �wiadomo�ci swojej roli.
Zaburzenie zwi�zane z nadu�yciem seksualnym jest chorob� ca�ej rodziny i zwykle polega na tym, �e para rodzic�w zupe�nie nie rozumie si� seksualnie, ich po�ycie w tym zakresie nie uk�ada si�. M�czyzna mo�e wi�c szuka� sobie partnerki spoza rodziny, mo�e te� skierowa� swoj� uwag� na c�rk�. Dzieje si� tak wtedy, gdy m�czy�nie z pewnych wzgl�d�w �atwiej jest zwr�ci� si� do dziewczynki ni� do doros�ej kobiety. To wynika z jego l�k�w i silnych kompleks�w, on po prostu boi si� kobiet. Je�li chodzi o matki wykorzystywanych dzieci - to czasem same to odkrywaj�, cho� rzeczywi�cie prawda wolno do nich dociera. S�dz�, �e one to widz�, tylko, �e maj� ogromny l�k w sobie przed strat� m�a. Prawdopodobnie wiedz� pod�wiadomie, �e wynika to m.in. z niepowodzenia ich po�ycia ma��e�skiego. Mo�na powiedzie�, �e molestowana c�rka jest po�wi�cona na rzecz sp�jno�ci i trwa�o�ci zaburzonej rodziny. To s� cz�sto najstarsze c�rki w rodzinie wyr�niane przez ojc�w w jaki� specjalny spos�b. Nikt na zewn�trz oczywi�cie nie zdaje sobie sprawy jak w rzeczywisto�ci ojciec traktuje t� c�rk�. Dziecko molestowane seksualnie doznaje w�a�ciwie podw�jnej krzywdy od rodzic�w: krzywdy nadu�ywania i krzywdy zaniedbania.
Tak, dzieje si� w tym przypadku podobnie jak z c�rkami alkoholik�w, kt�re nadzwyczaj cz�sto wi��� si� z m�czyznami maj�cymi problem z piciem. Ludzie maj� nie�wiadom� tendencj� do powtarzania b��d�w poprzednich pokole�, cho�by nawet bardzo starali si� tego unikn��.
Odpowied� jest jedna - przej�� terapi�. Najlepiej gdy zrobimy to wkraczaj�c w doros�e �ycie. Ale na terapi� nigdy nie jest za p�no - mo�na to zrobi� r�wnie� wtedy, gdy ju� si� jest w takim trudnym zwi�zku. Zawsze jest co�, co mo�na naprawi�, zrozumie�, uratowa�.
Jest to przemoc emocjonalna - niewidoczna i cz�sto nie rozpoznawana. Je�li kto� wyr�s� w domu, w kt�rym wci�� s�ysza�, i� jest "niedojd�", "niezdar�", to mo�e nie wiedzie�, i� jest to przemoc. On po prostu s�dzi sam o sobie, �e rzeczywi�cie jest "do niczego". Cz�� z przemocy s�ownej, kt�rej sami doznajemy wbudowuje si� w nasz� samoocen�. To taki Wewn�trzny Krytyk. Najcz�ciej o tym nie wiemy, �e byli�my ofiarami s�ownej przemocy s�czonej nam do uszu przez lata. Te wszystkie obelgi, krzyki, drwiny, przytyki i ostre ocenianie wch�on�li�my w siebie i mamy je w g�owie. Niska samoocena wynika cz�sto z doznanej s�ownej przemocy, kt�ra rozgrywa si� na przestrzeni lat . Przemoc s�owna to nie tylko ewidentne epitety, to tak�e stwierdzenia typu: "z niczym sobie nie poradzisz", "znowu ci si� nie uda�o?!", "bez mamy to sobie nie dasz rady w �yciu...", "wszystko trzeba zrobi� za Ciebie", "jeste� beznadziejny!", itp. R�wnie� permanentny krzyk, zastraszanie tonem mie�ci si� w definicji przemocy s�ownej. Przemoc s�owna jednak wcale nie musi by� wykrzyczana, mo�e by� wypowiedziana grzecznym tonem. I chyba jest wtedy jeszcze gorsza, bowiem na krzyk mo�na odpowiedzie� cho�by r�wnie� krzykiem . Ale je�li kto� powie do Ciebie spokojnie: "no co zrobi�, jeste� takim nieudacznikiem..." - naprawd� trudno jest nie przyj�� tej fatalnej informacji. Takich wyra�e� mamy "tony" w g�owie. W trakcie terapii zwracam wci�� pacjentom uwag� na to, co oni sami o sobie m�wi�, np.: "No ja to, jak zwykle, znowu niew�a�ciw� decyzj� podj��em", "ja to nigdy nie potrafi� zrobi� czego� do ko�ca dobrze". Takie i inne ostre oceny na sw�j temat, przekonania, �e to co robi� jest bez sensu, bezwarto�ciowe - to w�a�nie zaindukowana przez rodzic�w niska samoocena.
Rodzic sam do�wiadczy� w dzieci�stwie koszmaru s�ownej przemocy. No og� doro�li, kt�rzy przez swoich rodzicieli byli mile traktowani - nie s�cz� w�asnym dzieciom tego jadu do g��w. Symptomatyczne jest to, �e osoby na kt�re si� krzyczy, p�niej te� krzycz� na innych.
Ofiara przemocy fizycznej wie, �e by�a bita. Natomiast osoba, kt�ra g��wnie podlega�a przemocy s�ownej mo�e sobie tego zupe�nie nie u�wiadamia�. Wydaje jej si�, �e inni, po ci�kich przej�ciach - biciu, molestowaniu - maj� prawo mie� problemy ze sob� i ze �wiatem. A ona? S�dzi, �e mia�a dzieci�stwo raczej normalne, w porz�dku, wi�c jej problemy bior� si� z niedoskona�o�ci jej samej. "To ze mn� jest co� nie w porz�dku! Po prostu jestem wariatem!". Czasami w tzw. "normalnych", "porz�dnych" domach panuje przera�liwa cisza, prawie si� nie rozmawia. Nie ma �adnej drastyczno�ci, ale za to wielka pustka. Nikt nikim si� nie interesuje, m�wi si� po cichu, ale to co si� m�wi jest dla odbiorcy bardzo trudne. Brakuje mi�o�ci, jest tam bardzo "zimno". Ludzie wychowani w takich rodzinach maj� ogromny k�opot z okre�leniem przyczyn swoich trudno�ci. Zastanawiaj� si� niejednokrotnie: czy mo�e ulegaj� jakiej� histerii? Mo�e sobie "wymy�lili" problemy? Je�li cz�owiek bierze ca�� win� na siebie za psychiczne zaburzenia - taka reakcja jest najlepszym wska�nikiem, �e to w�a�nie w rodzinie co� �le si� dzia�o.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com