

"Rodzin� za�o�y�em maj�c 25 lat. Byli�my szcz�liwym ma��e�stwem. �ona urodzi�a dwoje dzieci, nie pracowa�a zawodowo. Sytuacja zmieni�a si�, kiedy �ona pozna�a nowych "przyjaci�", kt�rzy preferowali zdrowy tryb �ycia. Wegetarianizm i pokojowa postawa wobec �ycia teoretycznie by�y pozytywne. Nie znaj�c wewn�trznych zasad uzna�em ich za niegro�nych dziwak�w. Pod wp�ywem tych ludzi �ona zmieni�a si� nie do poznania. Pocz�tkowo my�la�em, �e to wynik kryzysu ma��e�skiego, szuka�em winy w sobie. W domu pojawili si� "siostry i bracia duchowni" z sekty Hare Kryszna. �ona zachowywa�a si� jak nawiedzona. W smrodzie kadzide� od 4.00 uprawia�a swoje praktyki. Odsun�a si� od bliskich, rodziny, przesta�a by� �on� i matk�. Nazywa�a nas lud�mi trzeciej kategorii czyli "demonami" i "karmitami". Dzieciom zabrania�a je�� mi�so m�wi�c, �e to trupy. Nie wolno by�o jada� r�wnie� ryb, jajek, czosnku i cebuli. Cz�sto wprowadza�a posty. Dzieci bardzo �le znosi�y t� zmian�. By�y os�abione i wystraszone. Przeci��one obowi�zkami sekciarskimi niech�tnie uczy�y si�, z ledwo�ci� przechodzi�y do nast�pnej klasy. Cz�sto zamiast i�� do szko�y wyje�d�a�y z �on� w g�ry do farmy i miejsc kultu. Praktyki, w kt�rych uczestniczy�y dzieci doprowadzi�y do k�opot�w zdrowotnych. Syn cofa� si� w rozwoju. C�rka podejmowa�a pr�by odebrania sobie �ycia. �ona nie bacz�c na problemy realizowa�a program sekty - "udoskonala�a si�". [...]. Okrada�a nas, zaci�ga�a d�ugi. Twierdzi�a, �e dla Kryszny nale�y wyzby� si� d�br materialnych[...]. A�eby zrozumie� i poj�� ten problem cz�sto uczestniczy�em w spotkaniach sekty. Dobrze pozna�em zasady i formy dzia�ania. Co innego m�wi�, co innego robi�. Dzia�aj� w wyrafinowany spos�b. Maj� dobrych psycholog�w i prawnik�w na sw�j u�ytek. Umiej� manipulowa� nie tylko m�odzie�� ale i dojrza�ymi lud�mi. O�mieszaj� (wulgarnie) wszystkie nasze autorytety (Ko�ci�, szko��, w�adz� itp.) [...]. Po 7 latach przebywania �ony w sekcie mam zrujnowane �ycie."
W wieku XX powsta�y setki przer�nych ruch�w religijnych i sekt. Jedne by�y (i s� nadal) bardziej gro�ne, inne mniej. Sta�y si� one cz�stk� otaczaj�cego nas �wiata. Nikogo przecie� nie dziwi�, chodz�cy od domu do domu czy proponuj�cy nam na ulicach swoj� literatur�, �wiadkowie Jehowy, kt�rzy bezskutecznie staraj� si� wyznaczy� dat� ko�ca �wiata. Przyzwyczaili�my si� ju� tak�e do zawsze elegancko ubranych, m�odych m�czyzn, kt�rzy �aman� polszczyzn� staraj� si� nam przekaza� mormo�sk� wersj� zbawienia. Na porz�dku dziennym sta�o si� sprzedawanie ksi��ek, kadzide�ek czy orzeszk�w przez charakterystycznie odzianych w zwiewne szaty wyznawc�w Kryszny. Cz�sto mo�emy natkn�� si� na og�oszenia informuj�ce o relaksacyjnym kursie medytacji organizowanym przez zwolennik�w jakiego� wschodniego guru. Nasz niepok�j budzi�a do niedawna ubrana na czarno m�odzie� deklaruj�ca si� jako czciciele szatana. Jednak z chwil�, gdy ucich�y doniesienia prasowe o najbardziej spektakularnych aktach satanistycznych, poczucie zagro�enia wobec nich znacznie zmala�o. Jest to dow�d na to, �e nasz� obaw� wzbudzaj� jedynie akty bandytyzmu i wandalizmu b�d�ce efektem dzia�alno�ci sekt. Dop�ki nie czujemy tak bezpo�redniego zagro�enia z ich strony, nie traktujemy ich powa�nie. Cz�onkowie takich grup religijnych wydaj� nam si� nieszkodliwymi dziwakami, kt�rzy �wi�cie wierz� w g�oszone przez siebie idee i za wszelk� cen� staraj� si� do nich przekona� innych. Niekiedy mo�e nawet rzucimy z�ot�wk� zbieraj�cemu na jedzenie dla dzieci wyznawcy Kryszny czy innego ruchu. Zdarza si�, �e z prasy czy telewizji dowiemy si� o tym, �e jaki� nastolatek uciek� z domu po tym jak pozna� wspania�ych ludzi z kt�rej� z sekt. Bywa, �e dotrze do nas informacja o tym, �e doros�y, wykszta�cony i ustatkowany cz�owiek rzuca nagle prac� i rodzin� aby razem z jak�� grup� szuka� szcz�cia. Wsp�czujemy wtedy bliskim takich ludzi zapewniaj�c jednocze�nie siebie, �e mnie nic takiego nigdy nie spotka. Ja jestem m�dry i nie dam si� nabra� jakim� szarlatanom. A jednak wielu tak my�l�cych ludzi da�o si� z�apa� sektom.
"By�am m�atk� przez 15 lat i mam troje dzieci. Byli�my bardzo szcz�liwym ma��e�stwem, dop�ki m�� nie sta� si� �wiadkiem Jehowy. Przed 5 laty przyst�pi� do organizacji "Stra�nica", kt�ra go ca�kowicie poch�on�a z dusz� i cia�em, niszcz�c tym samym nasze szcz�cie. M�j m�� pod wp�ywem "Stra�nicy" bardzo si� zmieni� w stosunku do ca�ej rodziny. Wywiera� na mnie i na dzieciach bardzo gwa�town� presj� pragn�c uczyni� z nas �wiadk�w Jehowy. Bi� nas za chodzenie do ko�cio�a, a dzieci za chodzenie na religi�. Po�ama� i zdepta� wszystkie obrazy i krzy�e, i zabroni� nam modlitwy [...].Kilkakrotnie zwraca�am si� do jego zboru z pro�b� o pomoc, o zrozumienie i tolerancj�, ale bezskutecznie [...]. Zwr�ci�am si� o pomoc do s�du w tej sprawie. Ostatecznie m�� zosta� uznany za fanatyka "Stra�nicy" otrzymuj�c wyrok 3 lat w zawieszeniu. Obecnie nasze dzieci s� bez ojca, a ja bez m�a z powodu strasznej, pe�nej nienawi�ci do drugiego cz�owieka, doktryny organizacji "Stra�nica".
Organizacje (sekty czy grupy religijne - nazwa zale�y od punktu widzenia), o kt�rych mowa w artykule, dzia�aj� na terenie Wroc�awia. Niemal na ka�dej ulicy mo�emy spotka� starsze panie (ostatnio pojawiaj� si� wraz ze swoimi dzie�mi czy wnukami), kt�re staraj� si� nas nawr�ci� ofiaruj�c nam literatur� �wiadk�w Jehowy: czasopisma "Stra�nica" i "Przebud�cie si�". Z pozoru nie ma w tym nic z�ego, ale... Charakterystyczne dla tej grupy jest zasiewanie w sercach swoich cz�onk�w (szczeg�lnie tych nowo zwerbowanych) uczucia wr�cz nienawi�ci do wszystkich tych, kt�rzy w Jehow� nie wierz� tak jak oni.
Niekiedy, w okolicach Rynku, spotka� mo�na charakterystycznie ubranych i ogolonych m�odych ludzi ofiarowuj�cych nam, za symboliczny datek, wspania�� literatur� wschodni� czy sprowadzane stamt�d przyprawy albo orzeszki. Nie wiemy, �e daj�c im z�ot�wk� czy dwa z�ote (nawet je�li ofiarowan� w zamian ksi��k� wyrzucimy do najbli�szego kosza) wspieramy nie do�ywianie biednych dzieci (o czym zapewniaj� nas kwestuj�cy), ale utrzymanie przyw�dc�w ruchu Kryszny. P�acimy w ten spos�b za wynajmowane przez nich pomieszczenia i powielane materia�y staj�c si� nie�wiadomymi pomocnikami tej grupy.
W ostatnich latach nasili�a swoj� dzia�alno�� "Misja Czaitanii". Grupa ta dysponuje lud�mi z wielk� wiedz� z zakresu ludzkiej psychiki i technik manipulacyjnych, przez co stanowi du�e zagro�enie dla wszystkich tych, kt�rzy zetkn� si� z ni� bli�ej.
"[...]Robert by� normalnym cz�owiekiem. Jak ka�dy bez ma�a 18-letni ch�opak buntowa� si� przeciwko w�adzy rodzicielskiej. Czu� si� bardzo doros�y i tak chcia� by� traktowany. Nic nie wskazywa�o na to, �e b�dzie inny ni� wszyscy jego r�wie�nicy[...]. Wszystko zacz�o si� w lutym 1992 roku. [...]Nagle zacz�� znika� z domu i zaniedbywa� nauk�. Przesta� jada� mi�so [...]. W domu zacz�a pojawia� si� dziwna literatura, syn przesta� ogl�da� telewizj�, s�ucha� radia. Nie chcia� ju� chodzi� do ko�cio�a. [...] z dnia na dzie� Robert si� zmienia�. Wstawa� o 4 rano. Przez godzin� mantrowa� i medytowa� [...]. Z czasem jego praktyki sta�y si� coraz bardziej ortodoksyjne. W szafie urz�dzi� sobie o�tarz ku czci Boga i guru, za��da� oddzielnych naczy� do gotowania [...]. Krytykowa� wszystko i wszystkich uporczywie powtarzaj�c, �e nigdy nie osi�gniemy wiecznej szcz�liwo�ci, �e �yjemy �le. My, jego rodzice, nagle stali�my si� "wcieleniem diab�a". Wszystkie pr�by krytyki z naszej strony spotyka�y si� z natychmiastow� reakcj� - syn zatyka� uszy, ucieka� do swojego pokoju. Jemu tych "blu�nierstw" nie wolno by�o s�ucha� [...]. Za��da� aby w domu zawsze by�y produkty niezb�dne do przyrz�dzania jego posi�k�w - orzechy, kie�ki, soja i rodzynki - i to w ilo�ciach pozwalaj�cych na wykarmienie co najmniej kilku os�b. Wynosi� p�niej t� �ywno�� na spotkania w sekcie.
Nagle, i to bardzo stanowczo, zacz�� domaga� si� pieni�dzy. Pyta�, co w tym domu jest, co mu si� nale�y. M�wi�, �e chce natychmiast dosta�... Poza tym kategorycznie stwierdzi�, �e obowi�zek utrzymania go spoczywa na rodzicach. Ci jednak nie powinni wtr�ca� si� do jego spraw. Jest doros�y i ma prawo o sobie decydowa�. We wszystkim... Pewnego dnia zabra�em wszystkie rzeczy zwi�zane z sekt� i zamkn��em je w drugim pokoju. Syn oszala�, w�ama� si� do tego pomieszczenia, zabra� swoje rzeczy i wyprowadzi� si� z domu na stancj� prowadzon� przez sekt�. Nie wiedzia�em co robi�, zupe�nie straci�em z nim kontakt. Jedyn� osob�, kt�r� czasem tolerowa� by�a moja kuzynka. To ona biega�a do Instytutu (chodzi o Misj� Czaitanii - przypis P.F.), zadawa�a tam dociekliwe pytania. To ona sprawi�a, �e Robert sta� si� wkr�tce dla sekty niewygodny. Z prostej przyczyny - kto� o niego walczy�. Mniej wi�cej na pocz�tku 1995r. Robertowi ograniczono prawo do przychodzenia na spotkania w Instytucie do dw�ch razy tygodniowo. "Pozwolono" mu te� wr�ci� do domu. Syn oszala�. [...]wpada� nagle do pokoju, czego� od nas ��da�, ale nie potrafi� skonkretyzowa� czego. W nocy budzi� s�siad�w, chcia� dzwoni� na policj�. Twierdzi�, �e nie chcemy mu da� tego, co potrzebuje. Wida� by�o wyra�nie, �e z jego psychik� jest bardzo �le. Z tygodnia na tydzie� by�o coraz gorzej. Robert przesta� sypia�, odmawia� przyj�cia pokarm�w, przesta� si� my�. Przez ca�y czas twierdzi�, �e czeka na �mier�, utraci� przecie� kontakt z Bogiem i guru. W akcie rozpaczy zgodzi� si� na badania psychiatryczne. Zosta� skierowany na obserwacj� w Klinice Psychiatrycznej AM. Uciek� stamt�d, ale zosta� zatrzymany. Po otrzymaniu listu z Instytutu nakazuj�cego mu leczenie zgodzi� si� zosta� w szpitalu. Przebywa tam z przerwami do dnia dzisiejszego."
Nie ma recepty na to jak uchroni� si� przed dzia�alno�ci� werbunkow� sekt. Jedyna rada to mie� oczy szeroko otwarte i bacznie zwraca� uwag� na ludzi, kt�rzy nagle pojawiaj� si� wok� ciebie i z dnia na dzie� deklaruj� si� jako twoi najlepsi przyjaciele. Jednocze�nie twierdz� oni, �e znaj� jedyny spos�b na osi�gni�cie zbawienia czy odnalezienie szcz�cia.
Jest natomiast pewien spos�b na to, aby sprawdzi� czy nowo poznana grupa stanowi jakie� zagro�enie. Grupa psycholog�w i socjolog�w angielskich, w oparciu o do�wiadczenia ludzi, kt�rym uda�o si� wyrwa� z sekt, stworzy�a poni�sz� list� stwierdze�. Mog� one pom�c przy wyrobieniu sobie opinii o nowo poznanej grupie. Wystarczy skre�li� te punkty, kt�re nie dotycz� poznanej przez ciebie grupy.
Opr�cz tego nale�y zwr�ci� uwag� czy grupa nie ��da od ciebie wsparcia finansowego - ostatnio sta�o si� to popularne w wielu tego typu organizacjach. Je�eli nie uda�o ci si� skre�li� wszystkich punkt�w,radzimy zachowa� ostro�no�� w kontaktach z poznan� grup�. Pami�taj: b�d� ostro�ny i miej oczy szeroko otwarte - sekty s� wsz�dzie.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com