

Filantropia, a wi�c dobroczynno��, jest zjawiskiem r�wnie starym jak nasza cywilizacja. Istnia�a ju� w staro�ytnej Grecji, jednak nazywano j� w�wczas EUREGETYZMEM. S�owo filantropia oznacza�o zasad� moraln�, mi�o�� do ludzi (filos - umi�owanie, anthropos - cz�owiek). Grecy byli spo�eczno�ci�, w kt�rej g��wnym czynnikiem reguluj�cym relacj� pomi�dzy jej cz�onkami w �yciu politycznym i obyczajowym by�a opinia publiczna. Nietrudno wobec tego dojs� do wniosku, i� bogaci obywatele pretenduj�cy do znacz�cych stanowisk politycznych, konkurowali mi�dzy sob� o presti�. Rywalizacja ta najcz�ciej sprowadza�a si� do licytacji, w kt�rej kandydaci wyliczali swoje zas�ugi na rzecz miasta. W zamian za akt dobroczynno�ci obywatel mia� prawo na sw�j koszt postawi� sobie pomnik z uroczyst� adnotacj� kogo przedstawia i czym ten kto� zas�u�y� sobie na wyr�nienie. Efektem tego by�y miasta wprost zastawione pomnikami, stanowi�cymi kamienne autoreklamy. Nie spos�b jednak zakwestionowa� faktu, �e tylko dzi�ki prywatnym dobroczy�com mog�y istnie� biblioteki, czy flota. Miasto nie �ci�ga�o bowiem podatk�w i z rzadka tylko dysponowa�o got�wk�.
Stosunek do ubogich w wiekach �rednich, a co za tym idzie r�wnie� do filantropii, mia� ambiwalentny charakter. Powszechnie panuj�ca obawa przed potencjalnymi rozruchami spo�ecznymi, kt�re mog�yby by� wywo�ane przez kryminogenne �rodowiska g�oduj�cej biedoty nie zach�ca�a, z ca�� pewno�ci�, do charytatywno�ci. Z drugiej strony kszta�tuj�ca �wczesn� �wiadomo�� nauka Ko�cio�a uznawa�a mi�osierdzie (czyli CARITAS) za jedn� z najwa�niejszych cn�t. Potrzebowano �ebrak�w, gdy� dzi�ki okazaniu im mi�osierdzia mo�na by�o osi�gn�� zbawienie. Zatem filantropia, o ile mia�a miejsce, to najcz�ciej polega�a na wspieraniu ja�mu�n� ulicznych �ebrak�w. W ten spos�b przedstawiciele zawod�w, uznawanych za niegodne, jak kupcy czy osoby �yj�ce z procent�w od po�yczek, zag�uszali swoje wyrzuty sumienia. Cz�st� praktyk� w tych czasach by�o r�wnie� zapisywanie w testamentach funduszy na rzecz biednych. Chc�c sprosta� wymogom, zgodnie z kt�rymi podczas pogrzebu za trumn� musia� pod��a� liczny orszak �a�obnik�w, wynajmowano rzesze biedak�w. Wynagradzano ich potem podczas stypy wynoszonym przed dom jedzeniem. Dobroczynno�� przyjmowa�a tak�e bardziej zorganizowan� form� w postaci dom�w dla wd�w, sierot, dom�w opieki czy szpitali pe�ni�cych funkcje przytu�k�w.
Reformacja, kt�ra ukszta�towa�a protestancki etos pracy, podzieli�a biednych na tych, kt�rzy zas�ugiwali na wsparcie i tych, kt�rzy takiego wsparcia nie byli godni. Do pierwszych, kt�rych otaczano opiek� nale�eli chorzy, owdowia�e kobiety, starcy, podrzutki, podupadli rzemie�lnicy. Drudzy, pozostawieni bez pomocy to: �ebracy, w��cz�dzy i zbiegli od feudalnych pan�w ch�opi. W rzeczy samej filantropia tych czas�w przeciwdzia�a�a przede wszystkich temu, aby przedstawiciele pierwszej grupy nieszcz�nik�w nie powi�kszyli grona tych, kt�rym nie warto ju� by�o po�wi�ca� uwagi. Interesuj�cym przyk�adem wsparcia by�y tzw. skrzynki �w. Miko�aja, w kt�rych gromadzone by�y fundusze posagowe, maj�ce zabezpieczyc przysz�o�� panien ze zubo�a�ych rodzin, chroni�c je w ten spos�b przed zej�ciem na z�� drog�. Otwierano tak�e zak�ady opieki dla inwalid�w wojennych oraz powo�ywano prywatne fundacje stypendialne, w kt�rych pomoc by�a zazwyczaj adresowana bezimiennie.
W XIX wieku kraje rozwini�te, posiadaj�ce rozbudowany sektor s�u�b publicznych, stopniowo oddawa�y obowi�zek opieki dobroczynnej w r�ce odpowiednich dzia��w administracji pa�stwowej. Zwie�czeniem tego procesu by�o wydanie przez kanclerza Bismarcka odpowiednich ustaw prawnych. Aktami tymi po�o�y� podwaliny pa�stwa opieku�czego. Da�o to mo�liwo�� powo�ania r�nego rodzaju urz�d�w do spraw ubogich, utworzenia dom�w dla sierot i wd�w. Z kolei w krajach s�abo rozwini�tych lub jak np. w przypadku ziem polskich, znajduj�cych si� wtedy pod zaborami, a wi�c tam, gdzie pa�stwo by�o wrogie spo�ecze�stwu, zauwa�amy zgo�a odmienne tendencje. Z braku oficjalnych podmiot�w, kt�re organizowa�yby dzia�ania dobroczynne, filantropia mia�a szans� realizowa� si� jedynie poprzez dzia�ania os�b prywatnych, kt�rzy jednakowo� zaczynali ��czy� si� w nieformalne organizacje.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com