IT-SELF Ma³gorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 12 stycznia 2020

Szukaj w artyku�ach

Wszystkie artyku�y...

Artyku�y

HEROINA - podst�pna oszustka

Autor: Ma�gorzata Osipczuk

�r�d�o: www.psychotekst.pl

Etap pierwszy:

"BR�ZOWA LEKKO�� BYTU" "Brown Sugar" (br�zowy cukier) - palona heroina daj�ca iluzj� "bezpiecznego" narkotyku. Wydaje ci si�, �e jeste� lepszy, bo nie dajesz w �y��, a tak naprawd� to tylko kwestia czasu i wpadasz niczym �liwka w "kompot".

Pierwszy raz zapali� na imprezie, pocz�stowany przez koleg�, kt�ry zreszt� w nied�ugim czasie zmar�, serce mu nie wytrzyma�o. Przestraszy� si� i przej�� t� �mierci�, ale Browna nie rzuci�. Pierwsze reakcje to by�y przede wszystkim wymioty i po kolejnych dw�ch "machach" znowu wymioty. A jednak poprzez wstrz�sane konwulsjami cia�o zdo�a�o przedrze� si� specyficzne heroinowe odczucie:

To taki straszny relaks - przypomina sobie Piotr, po 14-miesi�cznym leczeniu w Monarze - znieczulenie na rzeczywisto��, zwracasz ��ci� i nie czujesz b�lu czy niesmaku, wszystko ci jedno, ca�y �wiat jest jakby za mg��, ty sam jeste� jakby obok wszystkiego.

Cia�o broni si� przed narkotykiem jak tylko potrafi, rzadko jednak m�ody kandydat na �puna szanuje ten g�os rozs�dku. Brakuje mu pokory. Obserwuje innych bior�cych, chce by� tacy jak oni, mie� takie jak oni korzy�ci z "drag�w". Odnajduje si� we wsp�lnocie ludzi za�ywaj�cych. Eksperymentuje, toczy wielogodzinne "narkoma�skie debaty" na temat swoich odczu� po zapaleniu, wci�gni�ciu, po�kni�ciu. Czuje jak�� blisko�� z "kolesiami", niew�tpliwie na pocz�tku narkoma�skiej kariery co� ich ��czy: poczucie, �e wkraczaj� na �cie�k� zakazan�, tajemnicz�, pe�n� uroku nieznanego "przeci�tnemu" porz�dnemu obywatelowi. W swojej ocenie s� lepsi od tzw. "normalnych" - tych, kt�rzy nic nie bior�. S� odwa�ni, otwarci na smakowanie �ycia wraz z wszystkimi jego wymiarami. Ciesz� si�, �e mog� do�wiadczy� "zmiany percepcji". Wierz�, �e dzi�ki narkotykom wiedz� i rozumiej� wi�cej, s� tacy "underground". Z podnieceniem poszukuj� wzor�w w �yciorysach s�awnych os�b: Witkacy, Byron, Janis Joplin, Jimmie Hendrix. Fascynuj� si� tym, �e mo�na by� takim niegrzecznym i genialnym zarazem.

Piotr by� zdziwiony tym jak szybko przyzwyczai� si� do Browna:

Wystarczy�y nieca�e 3 tygodnie palenia, a ju� kupowa�em dwa razy wi�ksz� dawk�. Po 2 miesi�cach zamiast p� grama wypala�em ju� dwa.

Nie wszyscy m�odzi ludzie si�gaj� po narkotyk po to, by by� w zgodzie z mod�, by� "cool". Coraz cz�ciej m�odzie� szuka kontaktu do dealera maj�c �wiadomo�� zagro�e� zwi�zanych z braniem. Decyduj� si� na Browna nie dla r�wie�nik�w, ale po to by poradzi� sobie z dr�cz�cym ich l�kiem, depresj�, by uciec od nie�atwej rzeczywisto�ci rodzinnej czy szkolnej. Nie przera�a ich mo�liwo�� zatrucia, popadni�cia w na��g. Dla chwilowej ulgi, kilku godzin haju s� w stanie �wiadomie zaryzykowa� zdrowiem i �yciem. Ich wewn�trzny b�l i smutek osi�gn�� taki poziom, �e nie widz� �adnej nadziei na popraw�. Narkotyk jest dla nich nie tyle obietnic� lepszego, ciekawszego �ycia, ile ostatni� szans� na odczucie przyjemno�ci. Wi�kszo�� z nich zna cen�, jak� dane im b�dzie zap�aci� i decyduj� si� na ni�, pope�niaj�c niejako samob�jstwo na raty.

Od jakich� 3 miesi�cy �pam i powiem wam, �e to zmieni�o moje �ycie. Nada�o mu barw, smaku, d�wi�k�w (...) Nie chcia�am zaczyna�, wo�a�am o pomoc, nikt nie s�ysza�. To by� jedyny spos�b na �ycie, �eby nie zwariowa�. Kiedy� planowa�am przysz�o�� ... Nie zale�y mi ju� na przysz�o�ci, nie chc� przysz�o�ci, chc� si� tylko zatraci�, sko�czy� w rynsztoku, a kiedy ju� b�d� mie� do�� - przedawkowa�. Jedyna rado�� na tym �wiecie to dragi...

Zazwyczaj na odwyk kieruje ich ch�� obni�enia wielko�ci przyjmowanej dawki - kogo sta� na wydawanie 200 lub wi�cej z�otych dziennie? A organizm do�� dramatycznie domaga si� swojego "lekarstwa". Objawy fizyczne i psychiczne nast�puj�ce po odstawieniu Browna, slangowo zwane "skr�tem" czy te� "abst�" - to koszmar budz�cy przera�enie w ka�dym �punie. Jednak wielu z nich jest w stanie przej�� kilka, kilkana�cie solidnych odtru� w �yciu tylko po to, by m�c pali� nadal, ale za mniejsze pieni�dze. Zreszt� dealerzy dbaj� o to, by ich klient zaraz po detoksie dosta� gratisowego p� grama hery. Tym sposobem za�egnuj� ryzyko utraty z�otodajnej �y�y. Dzie�, dwa po odtruciu mi�o�nik Browna tkwi z powrotem w szponach na�ogu, a ma�a dawka szybko zamienia si� w du��. Dzieje si� tak nie tylko dlatego, �e heroina jest najsilniejszym ze �rodk�w psychoaktywnych, powoduje ona te� niezwykle silny "g��d psychiczny". Jeszcze w kilka lat po zerwaniu z "niebia�sk� Helen�" wkracza ona w umys� uzale�nionego pod postaci� sn�w, marze� i natarczywych my�li. �wiatowa Organizacja Zdrowia (WHO) przyj�a za kryterium wyleczenia z na�ogu heroinowego dziesi�� lat abstynencji od heroiny! Nie wystarczy samo fizyczne odtrucie, konieczna jest d�ugotrwa�a psychoterapia. Najsmutniejsze jest to, �e tylko co pi�ty uzale�niony od Browna zdrowieje. Reszta przerzuca si� na heroin� do�yln�, co jednak kosztuje podobne pieni�dze. Ostatecznie spora cz�� palaczy heroiny pomimo ogromnego kaca moralnego zaczyna kolejny etap narkoma�skiej gehenny - wstrzykiwanie polskiej hery, czyli "kompotu".

Piotr: Wydaje ci si�, �e jeste� lepszy, bo nie dajesz w �y��, a tak naprawd� to tylko kwestia czasu i wpadasz niczym �liwka w "kompot". Mi wystarczy�o p�tora roku. Kiedy masz g��d zrobisz wszystko, �eby przygrza�, przekroczysz ka�d� granic�.
Andrzej, mieszkaniec o�rodka Monaru: W dobrym stylu by�o sobie przypali�. Brown wydaje si� czysty, higieniczny, elitarny. Jak piwko przy denaturacie, tak "sreberko" przy strzykawce. Byli�my lepsi od tych, co w bramach wrzucali sobie her� lub kompot w �y��. Mieli�my klas� i wygl�d, dobry smak i rozum, wszystko to, czego "im" - "kompociarzom" brakowa�o. Nas czeka�a przysz�o��, ich - hol dworcowy i HIV. "Zakaz do�ylno�ci" by� naszym �wi�tym przykazaniem, dzi�ki niemu mogli�my oszukiwa� siebie i innych, �e nasza "hercia" to tylko niegro�na zabawa.

Stereotyp narkomana - brudnego, wyn�dznia�ego, przegranego mieszka�ca dworca z pok�utymi r�koma i tabliczk� "Mam HIV..." - jest jeszcze g��boko zakorzeniony w umys�ach Polak�w. To dzi�ki niemu palaczom Browna tak �atwo przychodzi ukrywa� sw�j na��g, bo kto by podejrzewa� czystego, dobrze ubranego cz�owieka o za�ywanie narkotyk�w? Ten mit rodzi r�wnie� w ich umys�ach ca�y szereg zaprzecze� oczywistej prawdzie: Jestem mo�e uzale�niony - �artuj� - ale nie narkoman. On to kompletne dno, ja jestem sportowcem, nie menelem. Ka�dy jest od czego� uzale�niony - je�� si� na sugesti� by poddali si� leczeniu - fajki, alkohol, kawa, sport, komputer, praca..., Palenie to moja prywatna sprawa - bagatelizuj�.

Brown jest tak silny, �e pomimo wielu pr�b odstawienia, detoks�w na oddziale, "Alka-pomocy" (p�atna detoksykacja w mieszkaniu pacjenta pod opiek� lekarza i/lub piel�gniarki), o�rodk�w zamkni�tych i szczerych postanowie� - naprawd� trudno mu si� oprze� - m�wi wyra�nie poruszony Andrzej. Pr�bowa�em tyle razy... Dzi� przeklinam dzie�, w kt�rym pierwszy raz do�wiadczy�em tej "br�zowej rzeczywisto�ci". Nie pal� od ponad roku i nadal nie czuj� si� na tyle pewny by wyj�� z o�rodka i przej�� spokojnie obok porzuconego na klatce schodowej sreberka...

Olsztyn, Zielona G�ra, Warszawa, Wroc�aw - to tzw. "br�zowe miasta". Z polskiej hery s�yn� G�og�w i Zgorzelec. Konsumenci Browna i kompotu zg�aszaj� sie do poradni najcz�ciej bowiem destrukcja przy tych narkotykach jest bardzo szybka.

Piotr wspomina, �e Brown pozbawi� go niemal wszystkiego: narzeczonej, dobrze p�atnej pracy, kt�ra i tak w pewnym momencie nie by�a ju� w stanie utrzyma� jego na�ogu, przyjaci�, kt�rzy zamienili si� w narkotyczne Zombi, nie �yj� albo "diluj�" by m�c wszystkie zarobione w ten spos�b pieni�dze przeznaczy� na her�.

Mia�em kiedy� bliskich przyjaci� - razem zacz�li�my zg��bia� tajniki umys�u w stanie po za�yciu, jednak wszechobecny w naszym �yciu strach przed g�odem narkotykowym pog��bia� w�r�d nas nieufno��. Coraz cz�ciej wybucha�y k��tnie o towar, o kas�. Pocz�tkowo palili�my razem, ale kiedy przekonali�my si�, co to prawdziwy "skr�t" nie by�o ju� mowy o dzieleniu si�, nikt z nas nie liczy� nawet na to, �e w przysz�o�ci przyjaciel by�by w stanie odwdzi�czy� si� i odda� ze swojej dzia�ki. Zacz�li�my bardzo zimno kalkulowa�.
Etap drugi:

"WPIEPRZENI W KOMPOT" Heroina zmienia cz�owieka w bezwoln� maszyn�, zabija wszystkie ludzkie uczucia - opowiada Janusz, kt�ry przez siedem lat nie rozstawa� si� z ig�� i strzykawk� wype�nion� br�zowym p�ynem - polsk� heroin� w�asnej produkcji.

Niemi�e z�ego pocz�tki Moje pierwsze zetkni�cie z heroin� zdarzy�o si� w zupe�nie prozaicznej sytuacji. Znajomi brali do�ylnie heroin�, a raczej nasz polski "kompot". Mia�em kiedy� pot�nego kaca i zupe�ny brak got�wki na "klina", a kolega zaproponowa� mi "dzia�k�" na zaleczenie, po prostu. Poniewa� ja sam nie orientowa�em si�, jak� wzi�� dawk�, da� mi "p� centa" - 0,5 centymetra sze�ciennego. Na pocz�tek. Ten pierwszy raz bardzo mnie przestraszy�. Oczywi�cie, kac przeszed� mi od razu, bo podanie narkotyku do�ylnie daje natychmiastowy efekt, ju� po 3-4 sekundach. I to by�o dla mnie olbrzymie zaskoczenie, to mnie przerazi�o.

Poczu�em "kopa" - przyjemne mrowienie w ca�ym ciele. A potem chodzi�em taki hm... "zamulony", wci�� chcia�o mi si� pi� i nieustannie wymiotowa�em. W ten spos�b organizm broni� si� przed opiatami. To jest norma, ka�dy tak reaguje, ja nie by�em wyj�tkiem.

Kiedy mi wstrzykiwa�, zupe�nie nie wiedzia�em jakiego efektu mam si� spodziewa�, m�wi� mi tylko, �e b�dzie fajnie. Dla mnie priorytetem by�o przesta� odczuwa� kaca. Tak te� si� sta�o. To by� pierwszy raz, po kt�rym obudzi�em si� rano i narkotyk ju� po prostu nie dzia�a�, nie mia�em �adnego przykrego "zej�cia", po prostu przespa�em je. Min�� mniej wi�cej miesi�c, a ja w�a�ciwie zapomnia�em jaki jest stan po wzi�ciu narkotyku... Kt�rego� razu kto� rzuci� has�o: Napijemy si� po te cztery piwa i co? Mo�e lepiej sobie co� "pstrykniemy?" Kolejna dawka by�a ju� podwojona - 1 cm, kt�rego trzyma�em si� przez nast�pne cztery miesi�ce. Po drugim razie posz�o ju� lawinowo...

Mia�em wielu kumpli, kt�rzy �pali, niekt�rzy przeprowadzali produkcj� kompotu. Pewnego razu zgodzi�em si�, by odbywa�o si� to u mnie w domu, w zamian za dzia�k�. Od tego momentu produkcja sz�a u mnie, dzi�ki czemu mia�em �atwy dost�p do narkotyku. Ja sobie siedzia�em przed telewizorem, a koledzy produkowali.

Senno�� i zoboj�tnienie

Nieprzyjemne sensacje cielesne, g��wnie torsje, ust�pi�y przy drugim lub trzecim za�yciu. M�j organizm zaakceptowa� albo nawet polubi� heroin�. Zacz�o si� klasyczne oddzia�ywanie hery - bycie na "haju". Po tym �wi�stwie nie ma halucynacji czy "wizji". Jest senno�� i zupe�ne zoboj�tnienie. Na wszystko. To jest chyba g��wny efekt, dla kt�rego ludzie si�gaj� po her�. My�l�, �e to ucieczka od odczuwania rzeczywisto�ci. Totalny luz i "olewatorstwo", tzw. "tumiwisizm". Cz�owiek robi si� taki spokojny, zero l�ku, niepokoju, agresji. To �rodek znieczulaj�cy, przeciwb�lowy. D�ugo�� "haju" zale�y od przyj�tej dawki i tolerancji organizmu. A tolerancja zmienia si� wraz z narkoma�skim sta�em - trzeba wstrzykiwa� coraz wi�cej i wi�cej, a mi�e tego skutki s� i tak coraz kr�tsze. W ostatniej fazie mojej kariery �puna ju� nie mia�em "haju", tylko kr�ciutkiego "kopa". Sko�czy�y si� wszelkie korzy�ci - bra�em ju� tylko po to, by m�c funkcjonowa�.

Towar sta� si� dla mnie najwa�niejsz� spraw� w �yciu. Kiedy mia�em go du�o szprycowa�em si� bez opami�tania, traci�em �wiadomo��, dwa razy l�dowa�em w szpitalu na ostrych zatruciach.

To jest tak: zasypiasz, budzisz si�, zasypiasz, budzisz, niby ca�y czas kontrolujesz sytuacj�, ale to taki na wp� sen. Czasem jednak by�em tak na�pany, �e jak zasn��em, to mo�na by�o po mnie chodzi�.

Ten s�ynny "kop" to niesamowite uczucie. Teraz kiedy o tym m�wi�, to si� u�miecham, bo to takie z�udne, to wielkie oszustwo... Obecnie pal� Brown Sugar, generalnie efekt jest ten sam, tylko nie ma "kopa".

Kiedy ju� zaakceptujesz "do�ylno��" - bierzesz w�a�nie dla tego szybkiego efektu, dla tych kilku, kilkunastu sekund "kopa". Kop jest nie do opisania - mrowienie ca�ego cia�a, takie przyjemne i dlatego w�a�nie takie okrutne. Kop wyst�puje przy szybkim wstrzykiwaniu. Ale kop jest bardzo niebezpieczny, bo je�li masz silny towar i bardzo szybko go podasz - nast�puje zapa��.

Bardzo szybko oddali�em si� od kumpli, kt�rzy nie brali. Nawet z tymi od kieliszka urwa�em kontakt. Trzyma�em z typowymi narkomanami. Ca�e moje �ycie, od �witu do nocy, podporz�dkowane by�o jednemu - zdobyciu narkotyku. Absolutnie nieistotne by�y sposoby. Wtedy zacz��em kra��. Teraz nie potrafi�bym nic ukra��, to jest wbrew mnie. Narkotyk tak zag�usza wszelkie wy�sze uczucia, �e cz�owiekowi jest oboj�tne jak, byle tylko zdoby� towar. Masz klapki na oczach, nie dostrzegasz niczego poza narkotykiem...

Bra�em 7 lat. Rodzina pr�bowa�a przem�wi� mi do rozumu, ale ja nie chcia�em, �eby co� do mnie dotar�o. To by�a prosta riposta: co oni mi tu b�d� pieprzy� jak ja na rano musz� mie� dzia�k�!... Dobrze, �e nie mieszka�em ju� z �on� i synem - nie musieli tego do�wiadcza�. Strach przed "abst�" - cierpieniem zwi�zanym z odstawieniem drag�w - zdominowa� moje �ycie. Narkotykowa "absta" by�a okropie�stwem, niepor�wnywalnie gorszym od fazy nast�puj�cej po odstawieniu alkoholu.

W narkoma�skim �wiecie istnieje podzia� na "sportowc�w" i na "wpieprzonych" (uzale�nionych) narkoman�w. Prawid�owo�� jest taka, �e "sportowiec" i tak kiedy� b�dzie "wpieprzony", pr�dzej czy p�niej. To, �e ja jestem narkomanem nie mog�o do mnie dotrze� d�ugo. Podobnie wiele lat czasem trzeba, �eby cz�owiek uzna�, �e jest uzale�niony od alkoholu. Ja tylko wiedzia�em jedno: �e musz� wzi�� dzia�k�, bo inaczej b�d� mia� "abst�". To w�a�nie jest ten s�ynny system iluzji i zaprzecze�. Ka�dy wie, �e narkoman to kto�, kto musi wzi��, a ja musia�em wzi��, tyle tylko, �e nie pozwoli�em by ta my�l dotar�a do mnie. Po jaki� 4 latach zacz��em nazywa� siebie �punem, zreszt� wszyscy mi ju� tak m�wili.

Na granicy �mierci

Dwa razy by�em na granicy �mierci. Gdy pierwszy raz mia�em zapa�� to obudzi�em si� po 36 godzinach zaintubowany, zwi�zany, maszyna za mnie oddycha�a, p�ucoserce... By�em przera�ony. Dowiedzia�em si�, �e pobudzali mnie do �ycia elektrowstrz�sami. By�em ju� po drugiej stronie ale nie widzia�em �wiate�ka ani tunelu - za bardzo by�em na�pany...

Na oddziale szpitalnym by�a taka lekarka... Ona tak na mnie patrzy�a... Wiedzia�a, �e nie ma najmniejszego wp�ywu, �e �adna si�a mnie nie zatrzyma. Wychodz�c robi�em najg�upsz� rzecz, jak� mo�na zrobi�. Trudno mi to opisa�, ale pami�tam jak ona mnie patrzy�a i tak kiwa�a g�ow�. Wiedzia�em dok�adnie co ona my�li i wiedzia�em, �e ma racj�. I tak bardzo mi blisko do niej by�o wtedy... I pomy�la�em w�wczas, �e to jedyna osoba, kt�ra tak naprawd� wie o co chodzi. Potem przysz�o mi do g�owy, �e ona patrzy na mnie jak na cz�owieka, kt�ry idzie na �mier�.

I wyszed�em z tego szpitala na w�asne ��danie, bo przecie� kup� "proch�w" le�a�o w domu. By�em taki os�abiony, wzi��em kilka listk�w tabletek i powlok�em si� do kumpla modl�c si� po drodze by by� w domu, bo na pewno b�dzie mia� towar. Znowu za�pa�em. W osiem dni po pierwszej zapa�ci wyl�dowa�em w szpitalu zn�w w stanie krytycznym. Lekarze jakim� cudem wyrwali mnie z obj�� kostuchy.

Trzy razy by�em na detoksie. Pami�tam, pierwszy raz wyszed�em z niego taki szcz�liwy, �e jestem wolny, �e nie musz� bra�. Potem skoczy�em do kumpla, i "pstrykn��em" w �y��, ze �wi�tym przekonaniem, �e ju� si� nie "wpieprz�" - jak ka�dy �pun zreszt�. I pami�tam jak si� zarzeka�em: Ja ju� w �yciu si� nie "wpieprz�"! By�em got�w kl�kn�� przed "pigu�ami" na detoksie i przysi�ga�. One wiedzia�y lepiej ode mnie jak to naprawd� b�dzie... Wytrzyma�em 3 dni a po 10 dniach by�em ju� z powrotem w ci�gu.

MONAR, powr�t do rzeczywisto�ci

Jak szed�em trzeci raz na detoks nie mia�em najmniejszego zamiaru jecha� do o�rodka. Jednak siostra oddzia�owa du�o ze mn� rozmawia�a. Powiedzia�a mi, �ebym pojecha� tylko zobaczy� jak jest w Monarze, �e przecie� nikt nie b�dzie mnie tam trzyma� si�� i jak mi si� nie spodoba, to w ka�dej chwili b�d� m�g� wyjecha�. Bardzo lubi�em siostr� oddzia�ow�, nie chcia�em jej zawie��. Pojecha�em do o�rodka w�a�nie ze wzgl�du na ni�. Postanowi�em sobie, �e b�d� tam tylko 4-5 dni a zosta�em 25 miesi�cy.

Pierwsze wra�enia... Najpierw jest przyj�ci�wka. Spo�eczno�� musi si� zgodzi�, by nowicjusz m�g� zosta� i si� leczy�. Zazwyczaj si� zgadzaj�. Pami�tam jak cieszy�em si� z tego, �e mnie spo�eczno�� przyj�a. Od tej pory chodzi�em w drelichach. Z pocz�tku zupe�nie nie wiedzia�em o co chodzi. Jako nowicjusz dosta�em �opat�, bardzo nieskomplikowane prace, mia�em "zamkn�� mord�" i s�ucha�. Min�o 6 dni, chcia�em wyjecha�, ale pomy�la�em sobie, �e s� tu naprawd� fajni ludzie, w dodatku same �puny. Nie bior� i jako� z tym �yj�. Nie mia�em g�odu, bo po wyj�ciu z detoksu zd��y�em tylko raz przy�pa� i jeszcze si� nie "wpieprzy�em". By�em odtruty, czu�em si� nie�le.

Regu�� by�a ca�kowita abstynencja od �rodk�w psychoaktywnych, zakaz agresji, tak�e s�ownej, i konieczno�� podporz�dkowania si� SOM-owi - S�u�bie Ochrony Monaru. To taka o�rodkowa policja, co 3 godziny, r�wnie� w nocy, sprawdzali reakcj� �renic, oddech, �lin�. Na pocz�tku mnie to przera�a�o. Potem ja sam, przez 10 miesi�cy, przewodniczy�em SOM-owi. Ka�dy lecz�cy si� tam z czasem zaczyna pe�ni� jakie� funkcje. Pobudka o 7.00. Bieg na 1,5 km, potem odprawa.

Na odprawie kierownik pracy wyznacza� prac� dla ka�dego. W Monarze by�y pewne zasady, za kt�rych z�amanie ponosi�o si� takie czy inne konsekwencje. Je�li kto� z�ama� zasad�, to powinien sam si� do tego przyzna� na odprawie i wtedy by� rozliczany, a kierownik zmiany wyznacza� mu za to tzw. "doci��enie". Za�ni�cie przy zapalonym �wietle nale�a�o do lekkich przewinie�, propozycj� doci��enia by�o np. noszenie na szyi przez ca�y dzie� i noc �ar�wki na sznurku. Nie mo�na doci��enia traktowa� jako kary, to jest po prostu nauka brania odpowiedzialno�ci za swoje zachowanie. �puny maj� wielk� fantazj� je�li chodzi o wymy�lanie doci��e�. Leczyli�my si� z lud�mi, kt�rzy byli nosicielami HIV, wi�c mieli�my obowi�zek nosi� ze sob� wsz�dzie plastry na ewentualno�� skaleczenia. �pun, kt�ry tego nie dopilnowa�, mia� np. chodzi� przez 24 godziny z przyklejonym plastrem do czo�a. Monar nastawia na uczciwo�� wobec siebie i wobec grupy.

Po �niadaniu by� czas na prac�, z przerw� na drugie �niadanie, a o 15 obiad. Nowicjusze mieli jeszcze godzin� dy�ur�w, od 16 do 17 - zaj�cia r�ne. Dbano, �eby �puny si� nie nudzi�y. Nowicjusze mieli zakaz przebywania sami w pokoju, bo to rodzi zazwyczaj g�upie my�li, le�y taki �pun i "sufituje", tzn. patrzy w sufit i s�ucha muzy kt�rej jeszcze 2 miesi�ce temu s�ucha� robi�c produkcj� i to mu si� wszystko kojarzy. Po kolacji - dyskoteka, sen dla nowicjuszy o 21, a ci od domownika wzwy� nie mieli wyznaczonej pory snu.

Spo�eczno�� to grupa terapeutyczna, na kt�rej spotykaj� si� wszyscy lecz�cy si� w o�rodku. Tam jest konkretne opieprzanie si�, nie ma zakazu oceniania si�. Tam si� ocenia, bluzga, krzywdzi s�owem. Nie wiem jak jest teraz, bo ja ko�czy�em leczenie w 1995 roku. Tam si� wbija w beton, ale to s�u�y dobrej sprawie, bo �pun jest mistrzem �wiata w kombinowaniu, lawirowaniu. Alkoholicy si� umywaj�. Jak kto� jest nieuczciwy wzgl�dem siebie, wzgl�dem grupy, to si� nie leczy tak naprawd�. Spo�eczno�� zaczyna�a si� zazwyczaj o 21 i trwa�a cz�sto do 3 rano. Silna spo�eczno�� jest super, bo potem jeden za drugiego w ogie� skoczy. A od rana znowu do pracy. Tak, byli�my tacy "zajechani", ale szcz�liwi...

Najtrudniejsze doci��enie to poza spo�eczno�ci�, jest si� bez �adnych praw w o�rodku. �pi gdzie indziej, je gdzie indziej, ale najgorsze jest to, �e o wszystko trzeba prosi�: o pozwolenie wej�cia do �rodka, o mo�liwo�� przy��czenia si� do grupy spo�ywaj�cej obiad. Wystarczy, �e jedna osoba si� nie zgodzi i musisz odej��. To jest straszne, poni�aj�ce.

Kiedy zosta�em domownikiem wiedzia�em ju�, �e chc� tu by�, chc� si� leczy�, to by�o dopiero 3 miesi�ce po starcie. Dwa razy wpad�em z powrotem w nowicjat, w ramach jaki� doci��e�. Trudno si� przestawi�... S� ludzie, kt�rzy przychodz� do Monaru tylko przenocowa�, potem jest wiosna i zaczyna si� sezon na maki wi�c wypalaj�... Tworz� si� tez nielegalne uk�ady, pomimo abstynencji seksualnej zdarzaj� si� parki. A wtedy jest ten uk�ad obci��ony takim stresem, boj� si� ujawnienia, nosz� w sobie nieuczciwo�� i najcz�ciej ko�czy si� to rezygnacj� z leczenia. Niekt�rzy nie zgadzaj� si� z doci��eniami, uwa�aj�, �e s� niesprawiedliwe. Monar ko�cz� najsilniejsi, ale te� niestety nie wszyscy wychodz� z narkomani. Znam kilku neofit�w, kt�rzy pop�yn�li z powrotem w dragi. Niekt�rzy ju� nie �yj�.

O momencie wyj�cia z o�rodka decyduje kadra terapeutyczna i spo�eczno��. To zale�y jak idziesz w leczeniu. Ja by�em strasznie oporny, wci�� mocno doci��any, kopa�em te rowy i kopa�em... By�em poza spo�eczno�ci� przez trzy tygodnie, chodzi�em w worku jutowym, jak Jurand ze Spychowa - wygl�da�em jak idiota...

Po wyj�ciu czu�em si� taki silny, �e skoro da�em rad� w o�rodku monarowskim, to mnie nic nie zmo�e. Motywacj� by�o te� to, �e mia�em dziewczyn� i zamieszkali�my razem. Nastawi�em si� na niebranie narkotyk�w. Ale piwko? Zawsze je lubi�em wi�c czemu nie? Nie wiedzia�em te�, �e wcze�niej by�em alkoholikiem, a dopiero p�niej narkomanem. I... natychmiast wpad�em w drugie uzale�nienie. Kiedy� o�rodek g��wnie koncentrowa� si� na narkotykach, ale teraz na szcz�cie si� to zmieni�o. Teraz neofita ma nakaz dwuletniej abstynencji, ma r�wnie� zrezygnowa� z alkoholu. P�niej niech sobie robi co chce... Narkotyk�w nie wolno i koniec, bo utraci status neofity. Ja np. ciesz� si� �e jestem neofit�. Mog� jecha� sobie teraz do o�rodka i jestem przyjmowany jak sw�j, np. na tydzie�. Tam jest m�j dom.

To jest zupe�nie inne ni� leczenie alkoholizmu. Wiele zawdzi�czam Monarowi. To by�y jedne z najlepszych lat w moim �yciu. Ale terapia uzaleznienia od alkoholu wi�cej mi da�a. Teraz chodz� na mityngi Anonimowych Alkoholik�w i przedstawiam si�: Janusz, alkoholik i narkoman.

  • Heroina
    nazwy: hera, hercia, proszek;
    wygl�d: proszek (koloru od bia�ego do be�owego i br�zowego), czasem pachnie jak ocet, ma gorzki smak;
    u�ycie: wstrzykiwana;
    akcesoria: strzykawki, ig�y, ma�e foliowe torebki.
  • Heroina - Brown Sugar
    wygl�d: w postaci �wiru lub granulatu w kolorze be�owym, szarym, czasem r�owym;
    u�ycie: najcz�ciej wdycha si� dym, rzadziej wstrzykiwana, jeszcze rzadziej doustnie;
    akcesoria: okopcona folia aluminiowa, ma�e foliowe torebki.
  • Polska heroina
    nazwy: kompot, towar, strza�, centymetr, porcja, dzia�ka;
    wygl�d: p�yn (kolor - od jasnobr�zowego do ciemnobr�zowego), o wyczuwalnym s�odkim zapachu i gorzkim smaku;
    u�ycie: wstrzykiwana;
    akcesoria: ig�y, strzykawki.
  • Makiwara
    nazwa: zupa;
    wygl�d: wyci�g ze s�omy makowej o kolorze czarnej kawy i bardzo gorzkim smaku;
    u�ycie: doustnie;
    akcesoria: s�oiki z resztkami brunatnej substancji.

�r�d�o: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2003-01-24)

<< powr�t

Wszystkie artyku�y...

Wolni od Przemocy

Ksi��ki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleñstwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Hu�czak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia³aKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. L�ck
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieæ dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

B¡D¬ NAJLEPSZ¡ WERSJ¡ SIEBIEB�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE

Adams Linda
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

I ¯YLI D£UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowaæ zwi±zek idealny?I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?

Willard F. Harley jr
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujêcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

W PU£APCE MY¦LI Jak skutecznie poradziæ sobie z depresj±, stresem i lêkiemW PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Nie¶mia³o¶æ. Zmieñ my¶lenie i odwa¿ siê byæ sob±Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujêciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Ga�ecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS£YCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH

El�bieta Szel�g, Aneta Szymaszek
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com