IT-SELF Ma³gorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 12 stycznia 2020

Szukaj w artyku�ach

Wszystkie artyku�y...

Artyku�y

Trafiony Rosyjsk� Ruletk�

Autor: Karolina Hajek

�r�d�o: www.psychotekst.pl

Mia�em kiedy� marzenie - mie� Renault Megane. Jak pojawi�o si� i zacz�y pierwsze je�dzi� po mie�cie, to zawsze sobie m�wi�em, �e to jest autko dla mnie. Podoba�y mi si� takie ��te, dwudrzwiowe. Mniej wi�cej tyle zostawi�em w kasynie...

PIERWSZY ZAKR�T W LEWO

Powa�ne granie w moim przypadku zacz�o si� od tego, �e zgubi�em pieni�dze. Tak strasznie by�y mi potrzebne �eby zap�aci� za towar. Kombinowa�em w r�ny spos�b i mi�dzy innymi pomy�la�em: "a mo�e si� uda" i zagra�em. Rzeczywi�cie si� uda�o: wygra�em tyle, �e mog�em odda� d�ug i jeszcze zosta�o. W kr�tkim czasie "odrobi�em" du�o wi�cej.

Pierwszy okres grania trwa� u mnie trzy lata. Nie poci�gn�o to za sob� wi�kszych skutk�w, tyle �e gra zabiera�a mi sporo czasu. Z tego powodu odpu�ci�em sobie ca�kiem. Po tym okresie mia�em trzy lata przerwy kiedy �ycie mi si� pouk�ada�o, mia�em dobr� prac�. Pech jednak chcia�, �e przeniesiono mnie do punktu znajduj�cego si� 100 metr�w od kasyna.

ROZKR�CAM SI�

Potrafi�em "przypadkiem" przyjecha� do biura o godzin� wcze�niej, w tym czasie wyskoczy� do kasyna i chocia� dwa razy obstawi�. Szybko zacz�o to poch�ania� coraz wi�cej czasu, a i sama gra sukcesywnie nabiera�a znamion uzale�nienia. W pewnym momencie nie wchodzi�em do kasyna nie dysponuj�c konkretn� got�wk�. Maj�c 100, czy 200 z�otych w kieszeni w og�le nie op�aca�o si� zawraca� g�owy, bo po dziesi�ciu minutach trzeba wyj��. Zacz��em zalicza� ci�gi. Nie by�a to mo�e gra od rana do wieczora, ale tak organizowa�em sobie czas, �eby codziennie cho� na godzink� wpa�� do kasyna czy na automaty. Zdarza�y mi si� wtedy miesi�ce, w kt�rych zaledwie dwa razy nie zagra�em.

TRZEBA KR�CI�

Cz�owiek uzale�niony ma tysi�ce pomys��w, �eby zdoby� pieni�dze. To nie jest problem. Nie chc� podpowiada� jak, np. wyci�gn�� z banku dwa razy te same pieni�dze, itp. Problemy ze zdobyciem pieni�dzy mam dzisiaj, bo nie uciekn� si� do tych sposob�w i metod, z kt�rych korzysta�em w�wczas bez zastanowienia. Dzi�, inaczej ni� wtedy, bior� pod uwag� konsekwencje swoich dzia�a�.

ZAKR�CONY

W�a�ciwie bezpieczne formy hazardu nie istniej�. Mia�em na grupie koleg�, kt�ry grywa� tylko w totolotka posiadaj�c przy tym wszelkie symptomy uzale�nienia. Uwag� powinno zwr�ci� raczej to, jak wa�na w �yciu staje si� gra, bez wzgl�du na swoj� form�. Trzeba si� przyjrze� temu ile czasu zabiera, z jak� cz�stotliwo�ci� wyst�puje, jak bardzo anga�uje my�li i uwag�. W fazie zaawansowanego uzale�nienia cz�owiek koncentruje si� na grze nie tylko stoj�c przy stole w kasynie, ale tak�e na zewn�trz: w pracy, w domu.

Zdarza�o mi si� jecha� samochodem do klienta i nie my�le� o rozmowie, kt�r� zaraz z nim przeprowadz�. Ma�o tego, po przyjechaniu na miejsce nie pami�ta� trasy, kt�r� w�a�nie pokona�em. Ca�a moja uwaga skierowana by�a na to, w jaki spos�b b�d� wieczorem obstawia�. W realnym �yciu by�em zupe�nie nieobecny. Jecha�em kiedy� z Legnicy do Wroc�awia i dopiero na miejscu spojrzawszy na zegarek zd�bia�em, bo okaza�o si�, �e zabra�o mi to rekordowo ma�o czasu (35 minut). Nie zdawa�em sobie po prostu sprawy z tego, �e jad� z tak zawrotn� pr�dko�ci�. W pewnym dotar�o do mnie, �e gram ca�y czas, a wybory kt�rych dokonuj� w �yciu codziennym nosz� znamiona gry. Szuka�em coraz wi�kszego ryzyka, np. w pracy zawodowej. Sprzedawa�em towar klientom, pomimo moich uzasadnionych podejrze� co do ich wyp�acalno�ci, nara�aj�c si� tym na przykre konsekwencje i komplikacje. Pozwala�em sobie na "niedyplomatyczne" zachowanie wobec partner�w biznesowych nie znaj�c ich rangi i pozycji w macierzystych firmach.

W rezultacie takich incydent�w zdarza�o si�, �e sytuacja wymaga�a interwencji moich prze�o�onych dla za�agodzenia sprawy. Traci�em panowanie nad swoj� sk�onno�ci� do zachowa� ryzykownych, nad potrzeb� kolejnej dawki adrenaliny utrzymuj�cej mnie "na haju".

To przera�aj�ce jak bardzo czu�em si� zniewolony. Wiele razy wychodz�c z kasyna przysi�ga�em sobie solennie, �e nie ma takiej si�y, kt�ra przyci�gn�aby mnie tam, �e to ju� definitywny koniec. Nast�pnego dnia o 16 ju� gra�em. Kiedy� z powodu grania nie przynios�em do domu wyp�aty. Na drugi dzie� napisa�em w banku podanie o zwi�kszenie limitu debetowego. Wniosek rozpatrzono pozytywnie. Wzi��em z konta pieni�dze z my�l�, �e oddam je �onie jako wyp�at�. Pojecha�em do klienta, a wracaj�c od niego pomy�la�em: przecie� mog� mie� dwa razy wi�cej tych pieni�dzy. Do domu nie przynios�em nic.

Jedn� z bardziej charakterystycznych cech, kt�re nabra�em w okresie grania by�o swoiste zestawienie chorobliwej oszcz�dno�ci z rozrzutno�ci� gracza. Obiad w lepszej restauracji to zbyteczny wydatek, cho� na zielonym suknie stolika w jeden wiecz�r zostawia�em koszt obiad�w, kt�rymi przez miesi�c m�g�bym rozkoszowa� si� w "Dworze Waz�w". Wyje�d�aj�c poza Wroc�aw, ze sk�pstwa nie wynajmowa�em hotelu - spa�em w samochodzie, przy czym p� nocy, dla zabicia czasu, sp�dza�em w kasynie.

Konsekwencje grania odczu�em po czterech latach. Brakowa�o pieni�dzy z wyp�aty - kombinowa�em, �e pieni�dze nie przysz�y na konto, albo przysz�o mniej. Po�yczki w banku, kredyty. Zacz�o mnie to wtedy zastanawia�. Jednak, gdy �ona zwierzy�a mi si� kiedy�, �e te�ciowa pyta�a j� czy nie mam problem�w z hazardem - z pe�nym przekonaniem zaprzeczy�em. Zaprzecza�em tym intensywniej, im wi�cej dochodzi�o do mnie sugestii ze strony os�b z otoczenia.

PRZEKR�T

Na kr�tko przed moim doj�ciem do dna, dzi�ki grze wyszed�em z d�ug�w. Poza tym zosta�a mi jeszcze ca�kiem poka�na sumka. Powiedzia�em sobie w�wczas, �e definitywnie ko�cz� z gr�, z zaci�ganiem d�ug�w. Od teraz - postanowi�em - wszystkie pieni�dze b�d� oddawa� �onie i tak te� robi�em, przez miesi�c. Potem, jak to si� m�wi w slangu hazardzist�w, "poszed�em po zewn�trznej".

Wtedy po raz pierwszy wzi��em na gr� nie swoje pieni�dze. Oczywi�cie nie krad�em - po�yczy�em tylko na chwil�, bo przecie� zaraz mia�em wygra� i odda�. Konsekwencje by�y takie, �e przegra�em w�wczas jednorazowo 5 tysi�cy z�otych. To by�o moje dno. Zda�em sobie spraw�, �e nie mam sk�d odda� tych pieni�dzy i fakt ten b�d� musia� w jaki� spos�b wyt�umaczy� w pracy. Nie mia�em z�udze�, �e jak tylko si� przyznam czeka mnie dyscyplinarka. Powiedzia�em zatem, �e pieni�dze mi zgin�y, ale zamierzam je w nied�ugim czasie odda�. Sprawa wydawa�a si� by� za�atwiona, a ja odnios�em wra�enie, �e doszed�em z prze�o�onym do porozumienia. Niestety, po dw�ch tygodniach dosta�em wypowiedzenie (nie podano powodu) oraz termin, w kt�rym zobowi�zany by�em zwr�ci� d�ug. Troch� mnie to wtedy pod�ama�o, bo zd��y�em wcze�niej opracowa� plan wyj�cia z tej opresji: wzi�cie kredytu, bardziej intensywna praca. Zwolnienie przekre�la�o wszystkie moje zamierzenia. Z drugiej jednak strony fakt, �e nie da�o si� za�atwi� sprawy bezbole�nie, zmusi� mnie ostatecznie do skonfrontowania si� z problemem. By� lipiec. Przyzna�em �onie racj�, co� z moim graniem by�o nie w porz�dku i nale�a�o powa�nie si� za to wzi��.

WYKR�CI�EM PO POMOC

Przeszkod� w poszukiwaniach profesjonalnej pomocy jest s�aba dost�pno�� do o�rodk�w leczenia uzale�nie�. Problemy maj� nawet alkoholicy, hazardzi�ci tym bardziej, o innych uzale�nieniach nie wspominaj�c. Pomimo tego, �e patologiczne granie jest chorob� skatalogowan�, kasy chorych nie chc� podpisywa� um�w na leczenie jej. Ja, co prawda, nie mia�em jeszcze z tym problem�w, ale wiem, �e od koleg�w wymagano specjalnych promes. We Wroc�awiu mo�na znale�� pomoc w Wojew�dzkim O�rodku Terapii Uzale�nie� i Wsp�uzale�nienia na Wybrze�u J. C. Korzeniowskiego18. Wiem te� o o�rodkach lecz�cych hazardzist�w w Lubi��u, Szklarskiej Por�bie, Gnie�nie i oczywi�cie w Warszawie. W miastach, gdzie brakuje terapeut�w specjalizuj�cych si� w leczeniu hazardzist�w mo�na zwr�ci� si�, cho�by po porad�, do o�rodk�w odwykowych. Pocz�tkowo terapia r�nego rodzaju uzale�nie� jest identyczna. Jednak doradza�bym nie ustawa� w poszukiwaniach terapeuty posiadaj�cego do�wiadczenie w post�powaniu z hazardzist� lub przynajmniej gotowo�� poszerzenia w�asnej wiedzy w tym zakresie. Znam przypadek kiedy terapi� prowadzono w�a�nie bez uwzgl�dnienia owych r�nic, w efekcie czego zacz�to u kolegi wprowadza� etapy, na kt�re nie by� w pe�ni przygotowany.

Najpierw trafi�em na Katedraln� 4 do poradni przy ko�ciele �w. Marcina. Pani psycholog, kt�ra mnie tam przyj�a o hazardzie co prawda nie potrafi�a nic powiedzie�, skierowa�a mnie natomiast do poradni przy Wybrze�u Korzeniowskiego. Tam poddano mnie testowi, po kt�rym otrzyma�em diagnoz� uzale�nionego od hazardu. Test sk�ada� si� z 21 pyta�, przy czym 5 twierdz�cych odpowiedzi kwalifikowa�o ju� odpowiadaj�cego jako hazardzist�. Mia�em jedn� odpowied� przecz�c�. Najzabawniejsze jest to, �e gdyby przedstawiono mi t� list� niewiele wcze�niej, zanim osi�gn��em dno, zaprzeczy�bym odpowiedziom w 90%. Kluczow� rol� odegra�o tu moje nastawienie.

TROCH� SI� POKR�CI�EM

Jak tylko zosta�em zdiagnozowany jako gracz na�ogowy zaproponowano mi terapi� zamkni�t�. Odm�wi�em, jak pocz�tkowo wszyscy odmawiaj�, w poczuciu konieczno�ci sp�acania d�ug�w i wype�niania zobowi�za� rodzinnych, czy zawodowych. Dzi� poczytuj� to sobie za du�y b��d.

Przez rok m�czy�em si� nie robi�c znacz�cych post�p�w w terapii. Spotyka�em si� raz w tygodniu z terapeutk�, od czasu do czasu przychodzi�em na spotkania grupy, ale wszystko to nie przynosi�o oczekiwanych efekt�w. M�wienie, �e jestem chory w og�le do mnie nie trafia�o. Uzale�ni� mo�na si� od substancji: alkoholu, narkotyk�w, papieros�w, ale od grania? Wszystko to przyjmowa�em z du�� rezerw�. Mniej wi�cej raz w miesi�cu zdarza�o mi si� zagra�, na co zawsze znalaz�em sobie dogodne usprawiedliwienie. Terapeutka uprzedza�a mnie bowiem, �e musz� by� przygotowany na wpadki. S� one wpisane w moj� chorob� i nie powinienem si� obci��a� za nie zbytni� win�. Wobec powy�szego z g�ry rozgrzesza�em si� za uleganie pokusom. Ewidentny przyk�ad dzia�ania uzale�nionego umys�u. Nie dawa�o mi to spokoju.

ODKR�CANIE

Po roku, dzi�ki namowom terapeutki i koleg�w z grupy, zdecydowa�em si� na terapi� zamkni�t�. Szczerze m�wi�c, dopiero wtedy zacz�o si� moje leczenie, dopiero wtedy zda�em sobie spraw� z tego, co naprawd� si� ze mn� dzieje. Pierwsz� wpadk� mia�em 8 miesi�cy po terapii zamkni�tej i jestem przekonany, �e wiedza tam zdobyta uchroni�a mnie w�wczas przed ci�giem. Najwa�niejsza rzecz, o kt�rej dowiedzia�em si� w czasie terapii: na��g jest sposobem na regulacj� uczu�, dlatego najbardziej zagro�one pod tym wzgl�dem s� osoby nie potrafi�ce poradzi� sobie z emocjami, nie potrafi�ce ich wyra�a�. Taki w�a�nie by�em. Nie umia�em okazywa� uczu� - t�umi�em je w sobie, zar�wno te pozytywne jak i negatywne. Taki by� r�wnie� m�j ojciec - chodz�ca �ciana lodowatego milczenia. Potrafi� ca�ymi dniami nie odezwa� si� do nikogo. W ci�gu kilkunastu lat, kiedy czynnie uprawia�em sport, ojciec nigdy nie znalaz� czasu i okazji, �eby przyj�� na mecz. Gdyby nie terapia kontynuowa�bym prawdopodobnie ten wzorzec w mojej rodzinie. To si� nazywa mie� szcz�cie w nieszcz�ciu. Na��g, z jednej strony, narobi� ogromnych szk�d w moim �yciu. Z drugiej jednak - gdyby nie incydent z hazardem - nie trafi�bym zapewne na terapi�. Wobec tego nigdy nie dowiedzia�bym si� wielu rzeczy o sobie, o swoich relacjach z innymi lud�mi, a w konsekwencji nie da�bym mojej rodzinie wielu dobrych rzeczy, kt�re teraz dopiero mog� i potrafi� im od siebie da�.

ANONIMOWI HAZARDZI�CI, CZYLI POZYTYWNIE ZAKR�CENI

O tworzonej grupie dowiedzia�em si� w czasie terapii indywidualnej. Poszed�em na sw�j pierwszy mityng. W salce siedzia�o czterech go�ci, pali�a si� �wieczka, z�apali�my si� za r�ce, by pomodli� si� o pogod� ducha - wygl�da�o to troch� dziwnie. Jednak ju� po pierwszych rozmowach z nimi zaskoczy�o mnie uderzaj�ce podobie�stwo naszych �yciorys�w. Historie grania pokrywa�y si� ze sob� z 90-procentow� �cis�o�ci�, zmienia�y si� tylko imiona i nazwy geograficzne. U�wiadomi�em sobie, �e nie jestem odosobniony w swoim problemie, �e nie tylko ja jestem taki. By�o to dla mnie pocieszaj�ce, ale i zastanawiaj�ce. A im d�u�ej si� nad tym zastanawia�em, tym bardziej przemawia� do mnie fakt, �e jestem chory. Zw�aszcza kiedy pojawiali si� w grupie nowi i ka�dy nast�pny zaczyna� od opowie�ci, kt�r� zna�em ju� na pami��.

Poniedzia�ek jest dniem, kt�ry daje mi energi� na ca�y tydzie�. Mityng zawsze zaczynamy od relacji o tym, co si� u nas zdarzy�o, w domu czy w pracy, od ostatniego spotkania. M�wimy o problemach, trudno�ciach i o tym jak z nimi pr�bujemy walczy�. Zawsze mo�emy skorzysta� z do�wiadcze� koleg�w, kt�rzy opowiadaj� jak poradzili sobie gdy znale�li si� w podobnej sytuacji. Dzielimy si� swoimi rado�ciami, codziennymi zwyci�stwami i pora�kami w walce z uzale�nieniem.

My�l�, �e o wielu rzeczach, o kt�rych m�wimy na mityngach, nie m�wimy nikomu wi�cej. Spotkania grupy to m�j azyl, gdzie czuj� si� na tyle bezpiecznie, �e mog� powiedzie� co mnie boli, z czym mi jest �le. Na ka�dego z nas przychodzi te� moment, �e odkrywa, a nast�pnie czuje gotowo�� i potrzeb� wyrzucenia z siebie czego�, co ze wstydu lub strachu wypar� ze swojej pami�ci. Nigdy wcze�niej nie zdawa�em sobie sprawy z tego, jak bardzo powiedzenie czego� takiego uwalnia od ci�aru i b�lu, kt�ry, cho� schowany, nie pozostaje bez wp�ywu na nasze �ycie. Wspomina�em ju�, �e na terapii dowiedzia�em si�, i� charakterystycznym objawem uzale�nionych ludzi jest to, �e tak jak ja, wiele spraw i emocji przemilczaj�, dusz� w sobie. To wszystko gdzie� si� gromadzi, a �e nie spos�b sobie z tym poradzi�: alkoholik - zapija, narkoman - �pa, a hazardzista - idzie zagra�, itd. Pami�tam, �e roz�adowywa�em swoj� z�o�� przy automatach, gdzie by�o ciemno, nikogo w pobli�u, a ja mog�em nie my�le� o niczym. To by� m�j azyl, tam ucieka�em przed rzeczywisto�ci�, kt�ra by�a dla mnie z jakiego� powodu nie do zniesienia. W tej chwili mam grup�, tam opowiadaj�c o tym co si� dzieje nie uciekam przed rzeczywisto�ci�, ale si� z ni� konfrontuj�, a koledzy pomagaj� mi w pokonywaniu przeszk�d, na kt�re natrafiam.

NAWROTY- CZYLI NIE DA� SI� ZN�W WKR�CI�

W nasz� chorob� wpisane s� nawroty - tego nie da si� unikn��. S� to okresy, w kt�rych cz�owieka tak jako� dziwnie nosi. Rzeczy, na kt�re zazwyczaj nie zwracam uwagi, zaczynaj� mnie denerwowa�, wyprowadza� z r�wnowagi. Symptomy te ka�� mi zachowywa� szczeg�ln� czujno��, ze wzgl�du na wyst�puj�ce w tym czasie ryzyko powrotu do na�ogu. Nie wyobra�am sobie funkcjonowania w takich chwilach bez grupy. Cz�sto b�d�c w takim stanie nie zdaj� sobie nawet sprawy, �e to nawr�t - czuj� po prostu, �e co� ze mn� jest nie tak. Co ciekawe, uwagi �ony typu: "zastan�w si�, co ty robisz?" - wywo�uj� u mnie jedynie irytacj� i podejrzenie, �e znowu si� "czepia". Natomiast jak kolega mi powie: "wiesz co, ja tak mia�em w nawrocie" - dociera to do mnie.

Grupa jest dla mnie najwa�niejsza. Przez cztery lata mo�e dwa, trzy razy nie by�em na mityngu. Zdarzy�o mi si� nie p�j�� na terapi�, bo mi co� wypad�o, czy nie zd��y�em. Na mityng id�, cho�bym mia� przyj�� na sam� ko�c�wk�. Niezale�nie od terapeutycznego wp�ywu, przychodz� tu zwyczajnie spotka� si� z moimi kolegami. Choroba niew�tpliwie zbli�y�a nas do siebie - poza grup� mamy niewielkie szanse spotka� cz�owieka, kt�ry tak dok�adnie potrafi�by nas zrozumie�. To prawda, �e czasami �wiadomo��, �e znaj� ci� na wylot bywa irytuj�ca. Pami�tam jak kiedy� przyszed�em po wpadce i nie zd��y�em jeszcze nic powiedzie�, gdy zapytali "Ty, co jest?", "Wczoraj zagra�em". Pogadali�my i jako� uda�o mi si� przez to przej�� - po takich wpadkach r�ne my�li cisn� si� do g�owy. Stany takie nierzadko s� powodem pr�b samob�jczych i gdyby nie interwencja grupy - spotykaliby�my si� dzi� zapewne w szczuplejszym gronie.

By� mo�e najwi�ksz� warto�ci� jak� dostaj� od AH jest poczucie bezpiecze�stwa - cokolwiek im powiem o sobie wiem, �e nie poczuj� si� z tym �le, nie pogorszy to relacji mi�dzy nami. Mog� by� r�wnie� pewny, �e gdyby co� si� ze mn� dzia�o - pomog� mi.

Na�ogowych hazardzist�w ��czy MARZENIOWE PLANOWANIE. Sp�dzaj� oni mn�stwo czasu na wyobra�aniu sobie z detalami tego, co zrobi� ze swoj� Wielk� Wygran�. Kupno domu czy samochodu i wycieczka na Haiti stanowi� tylko gar�� wielce rozbudowanego �wiata fantazji. Na�ogowi gracze, je�li si� im powiedzie graj� dalej, �eby m�c snu� jeszcze �mielsze marzenia. Kiedy przegrywaj�, graj� desperacko i rozpaczliwie, a ich cierpienie jest ogromne, bo w�a�nie �wiat ich marze� leg� w gruzy! B�d� jednak si� odgrywa� i podtrzymywa� swoje fantazje, wierz�, �e sen o fortunie si� spe�ni - bez tego �wiata marze� �ycie by�oby dla nich nie do zniesienia.

Kryteria diagnostyczne patologicznego hazardu:

Nale�y stwierdzi� w okresie ostatniego roku obecno�� co najmniej trzech objaw�w z poni�szej listy:

  1. silna potrzeba lub poczucie przymusu hazardowego grania;
  2. subiektywne przekonanie o istnieniu trudno�ci w kontrolowaniu zachowa� zwi�zanych z hazardowym graniem, tj. upo�ledzenie kontroli nad powstrzymywaniem si� od grania oraz nad d�ugo�ci� czasu po�wi�conego na granie hazardowe;
  3. wyst�powanie niepokoju, rozdra�nienia lub gorszego samopoczucia przy pr�bach przerwania lub ograniczenia grania oraz ust�powanie tych stan�w z chwil� powrotu do gry;
  4. sp�dzanie coraz d�u�szego czasu na graniu w celu uzyskania zadowolenia lub dobrego samopoczucia, kt�re poprzednio uzyskiwane by�o w kr�tszym czasie;
  5. post�puj�ce zaniedbywanie alternatywnych �r�de� przyjemno�ci lub dotychczasowych zainteresowa� na rzecz grania;
  6. kontynuowanie hazardowego grania pomimo szkodliwych nast�pstw (fizycznych, psychicznych i spo�ecznych), o kt�rych wiadomo, �e maj� zwi�zek ze sp�dzaniem czasu na graniu

Osoby maj�ce w sobie "�y�k� hazardzisty", ale jednocze�nie du�e poczucie odpowiedzialno�ci, wybieraj� bardziej bezpieczne namiastki hazardu: totolotek, konkursy audiotele, tanie loterie. Cz�� z tych graczy traci w pewnym momencie kontrol� nad swoimi emocjami. Ow�adni�ci ch�ci� zysku i dreszczem ryzyka wydaj� coraz wi�cej pieni�dzy na zak�ady totolotka, telefony i SMS-y. P�ac� astronomiczne rachunki telefoniczne, w kolekturach wype�niaj� setki blankiet�w.

�r�d�o: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2003-01-24)

<< powr�t

Wszystkie artyku�y...

Wolni od Przemocy

Ksi��ki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleñstwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Hu�czak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia³aKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. L�ck
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieæ dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

B¡D¬ NAJLEPSZ¡ WERSJ¡ SIEBIEB�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE

Adams Linda
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

I ¯YLI D£UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowaæ zwi±zek idealny?I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?

Willard F. Harley jr
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujêcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

W PU£APCE MY¦LI Jak skutecznie poradziæ sobie z depresj±, stresem i lêkiemW PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Nie¶mia³o¶æ. Zmieñ my¶lenie i odwa¿ siê byæ sob±Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujêciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Ga�ecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS£YCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH

El�bieta Szel�g, Aneta Szymaszek
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com