

To co wyr�nia nas spo�r�d innych gatunk�w zamieszkuj�cych t� planet� to nie tylko niebywa�a inteligencja, ale r�wnie� bogactwo i z�o�ono�� �wiata uczu�.
Wewn�trz nas tkwi "nie do ko�ca zbadany l�d", a dla sporej liczby os�b wr�cz "ziemia nieznana". �ycie uczuciowe. Nie�atwo je zrozumie�, nazwa�, okie�zna�, wyrazi�. Niejednokrotnie traktujemy je jak zb�dny balast, nieu�yteczny b�d� uwieraj�cy spadek po naszych zwierz�cych przodkach, kt�rym np. strach, z�o�� czy wstr�t z pozoru by�y bardziej przydatne.
My, ludzie cywilizowani, ch�tnie �wiczymy nasze umys�y by osi�ga� wci�� nowe cele. Gloryfikujemy nasze zdolno�ci intelektualne, a na przejawy uczuciowo�ci jak�e �atwo naklejamy etykietk�: "s�abo��". Przecie� tak wiele osi�gn�li�my jako gatunek dzi�ki naszej inteligencji. A uczucia? Jak�e cz�sto przysparzaj� nam problem�w...
A jednak marzymy o wielkiej mi�o�ci, prawdziwej przyja�ni, o wzbudzaniu podziwu w�r�d obserwuj�cych nas os�b, o docenianiu przez innych naszych osi�gni��. O chwilach pe�nych rado�ci. Chcemy kocha� i by� kochanymi, lubi� i by� lubianymi, potrzebujemy czu� dum�, satysfakcj�, rado��, spe�nienie. Nie chcemy czu� smutku, �alu, gniewu, z�o�ci, rozpaczy, wstr�tu. Ka�dy cz�owiek d��y do dodatniego bilansu uczuciowego i to jest naturalne.
M�wi si�, �e uczucia s� przypraw� nadaj�c� smak naszemu �yciu. W rzeczywisto�ci uczucia s� motorem nap�dowym naszego �ycia, jednocze�nie paliwem i drogowskazem na �yciowych �cie�kach.
Przyzna� trzeba, �e wi�kszo�� wsp�czesnych ludzi gubi si� w zawi�o�ciach swojego �ycia uczuciowego. Dlatego przygotowali�my seri� artyku��w maj�cych na celu przybli�y� temat uczu� oraz praktyczne porady dla tych, kt�rzy zechc� zmierzy� si� ze swoim wewn�trznym bogactwem uczuciowym, zrozumie� je i wykorzysta� t� wiedz� dla swojego dobra.
�ycie cz�owieka jest niemo�liwe bez kontaktu z tym co widzi, s�yszy, czuje, czyli ze �wiatem zmys��w (wzrok, s�uch, w�ch, smak, dotyk). Emocje i uczucia to reakcja uk�adu nerwowego na to, co nas otacza, a tak�e na nasz �wiat wewn�trzny, np. na nasze my�li, wyobra�enia i wspomnienia. Ka�dy z nas prze�ywa wiele r�norodnych uczu�, cho� nie zawsze u�wiadamiamy sobie ca�e to bogactwo.
Emocje - s� to pierwotne i bezwarunkowe reakcje, takie jak: b�l, pragnienie, po��danie, g��d. Cz�owiek nie ma wp�ywu na ich pojawienie si�. Emocje bardzo wyra�nie umiejscawiaj� si� w naszym ciele. To cielesne pobudzenie nazywamy zazwyczaj bez wi�kszego trudu: "boli mnie...", "chce mi si� pi�".
Uczucia to drugi, o wiele bardziej z�o�ony, poziom naszego �ycia emocjonalnego. Codziennie do�wiadczamy wielu stan�w uczuciowych. Zwykle potrafimy nazwa� g��wne "rodziny uczu�" jak: l�k, gniew, mi�o��. Jednak te uczucia maj� wiele odcieni, r�ne stopnie intensywno�ci, wiele nazw.
W sytuacji zagro�enia pojawia si� strach. W sytuacji ograniczenia - gniew. Gdy co� tracimy, czego� zostajemy pozbawieni - smutek. Gdy kto� przekracza nasze granice - z�o��. W sytuacji zaspokojenia - czujemy rado��.
Poczucia - to najbardziej z�o�ony wymiar �ycia emocjonalnego. Pojawiaj� si� wtedy, gdy cz�owiek odnosi swoje �ycie do wa�nych dla niego warto�ci. S� to wi�c, np.: poczucie winy, poczucie krzywdy, poczucie mocy, poczucie w�asnej warto�ci. Gdy pojawia si� poczucie to pojawiaj� si� tak�e uczucia i emocje. Gdy naruszysz wa�ne dla ciebie warto�ci moralne (np. wierno�� �onie - zdradzisz j�) pojawia si� poczucie winy. Towarzysz� temu: gniew, �al, wstyd, mog� pojawi� si� doznania cielesne, jak np. b�l �o��dka.
Bogate �ycie uczuciowe, to, �e czujemy i okazujemy sympati�, mi�o��, przywi�zanie, a nawet z�o�� daje nam mo�liwo�� nawi�zywania kontakt�w z innymi lud�mi oraz budowania cennych i g��bokich zwi�zk�w.
Cz�� os�b, w wyniku splotu okre�lonych okoliczno�ci �yciowych, nauczy�a si� wypiera� swoje uczucia ze �wiadomo�ci, t�umi� je, "zamra�a�". Wydaje im si�, �e nic nie czuj�, a je�li odbieraj� jakie� napi�cie w swoim ciele - nie potrafi� nada� mu znaczenia. W swoim wewn�trznym �wiecie s� jak �lepcy w d�ungli. Nie s� pewni co jest dla nich dobre, a co z�e, czego potrzebuj�, co powinni zrobi�. W otoczeniu innych os�b czuj� si� samotni jak rozbitek na pustyni. Pozbawieni wiedzy wynikaj�cej z rozpoznawania swoich uczu� nie rozumiej� swoich zwi�zk�w z lud�mi, nie rozumiej� samych siebie. I najcz�ciej nie s� rozumiani przez innych.
Tymczasem w ka�dej minucie i sekundzie przep�ywa przez nas jakie� uczucie, bez przerwy. Nie ma momentu wytchnienia od uczu�, nawet gdy �nimy towarzysz� nam najprzer�niejsze stany uczuciowe. Kto z nas nie zazna� nigdy koszmarnego snu, z kt�rego wybudza� si� z uczuciem strachu? A paniczna nieustanna ucieczka w czasie gor�czkowych majak�w sennych? Czasem budzimy si� przepe�nieni smutkiem i �alem, gdy �ni�a nam si� bliska osoba, kt�ra ju� nie �yje. Czasem budzimy si� dziwnie rado�ni, nie wiadomo dlaczego, bo snu nawet nie pami�tamy...
Uczucia towarzysz� nam od narodzin do �mierci, s� niczym oddychanie: nieuniknione i nieustanne. To najwierniejsi nasi towarzysze. I z ca�� pewno�ci� s� to nasi przyjaciele, ale tylko niekt�rzy z nas to rozumiej� i z tego korzystaj�. Obawiamy si� si�y uczu�, ich tajemnicy, obawiamy si� utraty kontroli nad nimi. W ko�cu, bardzo cz�sto nie wiemy jak je wyrazi�. Jak wyrazi� mi�o��? A jak z�o��? I co na to inni ludzie? Czy si� nie odsun� ode mnie gdy otwarcie wyra�� co czuj�?
Idea�em wyra�ania uczu� jest ma�e dziecko, kt�re w spos�b naturalny, prosty, wyra�a to, co czuje. P�acze, gdy si� boi i gdy czuje b�l z powodu upadku. Rado�� okazuje �miej�c si�, podskakuj�c, �piewaj�c. Z�o�� wyra�a tupi�c n�kami, rzucaj�c si� na ziemi� i krzycz�c.
W miar� jak dzieci rosn� s� uczone wielu regu� i odbieraj� wielokrotnie przekazy typu:
"Nie p�acz! Taki du�y, a beczy!"
"Nie z�o�� si�! Dziewczynce tak nie wypada!"
"Nie ma powodu do smutku!"
Ze strony rodzic�w, wychowawc�w, r�wie�nik�w docieraj� do dorastaj�cych dzieci informacje co powinny czu�, a czego nie. Coraz bardziej zaczynaj� wi�c t�umi� swoje uczucia. To, czego nie schowaj� do "lod�wki" okazuje si� by� nierzadko trudne do nazwania. Je�li jednak, szcz�liwie, uczucie nie zostaje zepchni�te pod powierzchni� �wiadomo�ci, zamiast tego uznane i nazwane - pozostaje jeszcze k�opot z tym czy i jak je wyrazi�. Coraz cz�ciej ludzie gubi�cy si� w takich zawi�o�ciach si�gaj� po alkohol, leki, hazard, narkotyki, seks, itp. aby poradzi� sobie z tym "emocjonalnym k�opotem".
Ka�dy cz�owiek d��y do uczu� przyjemnych. Alkohol, na przyk�ad, na pocz�tku pomaga - jest "znieczulaczem" - hamuje prze�ywanie uczu� przykrych, w pewnym sensie zoboj�tnia. Ale w ten spos�b st�umione uczucia nie znikaj� tylko wracaj� po pewnym czasie ze zwielokrotnion� si��.
Bardzo cz�sto osoby uzale�nione i osoby wsp�uzale�nione (�ony, m�owie i dzieci na�ogowc�w) podejmuj�c terapi� m�wi�, �e nic nie czuj�, maj� zamro�one uczucia. Nie potrafi� nazwa� stanu w jakim si� znajduj�. Na padaj�ce cz�sto w terapii pytanie: "co czujesz?" nie mog� znale�� odpowiedzi. Na terapii ucz� si� dawno zapomnianej sztuki okre�lania, nazywania i wyra�ania tego, co czuj�. Pomoc� do rozpoznawania swoich uczu� jest metoda zwana DZIENNICZKIEM UCZU�.
Uczucia to co� takiego, co musi wyj�� na wierzch, pokaza� si� �wiatu. Duszenie w sobie uczu�, ci�g�e ich chowanie nawet przed samym sob� powoduje, �e "gotuje si�" w tobie ca�y ten "bigos" i ci�nienie tej dziwacznej, coraz bardziej niestrawnej potrawy, ro�nie. Robisz si� coraz bardziej z�y, coraz bardziej smutny, coraz bardziej wystraszony. Uczucia, kt�rych nie wyra�asz staj� si� coraz silniejsze i coraz bardziej niszcz�ce. Niekiedy nie spos�b utrzyma� ich ju� pod powierzchni� i przychodzi czas kiedy zupe�nie niespodziewanie wychodz� z ciebie - wybuchasz niepohamowan� agresj�, cho� trudno by�oby komukolwiek uzasadni� j�, bo albo nie wida� wr�cz powodu do z�o�ci, albo jest on niewsp�miernie ma�y wobec si�y twojego wybuchu. Twoja agresja jest te� niezrozumia�a dla ciebie samego.
Mo�esz popa�� w depresj�, w rozpacz, i zn�w - nie potrafisz odnale�� powodu. Przecie� inni ludzie maj� jeszcze trudniejsze �ycie i nie roztkliwiaj� si� a� tak nad sob�? Musisz wiedzie�, �e nie dosz�oby do tego, gdyby� wcze�niej cho� troch� potrafi� "upu�ci�", "zwentylowa�" swoje uczucia, gdyby� pozwala� ujrze� swoim uczuciom �wiat�o dzienne.
Te t�umione latami uczucia "wychodz�" tak�e w postaci wrzod�w �o��dka, nadci�nienia, doprowadzaj� do zawa�u serca czy raka.
Trzymanie uczu� "pod pokrywk�" odbiera nam r�wnie� sporo energii. St�d apatia, brak zapa�u, trudno�ci w koncentracji uwagi, niezdolno�� do podj�cia inicjatywy, ustawiczne zm�czenie.
Niekt�rych uczu� boimy si� szczeg�lnie - obawiamy si� odczuwa� i wyra�a� mi�o�� je�li mamy ca�y baga� przykrych do�wiadcze� ze znacz�cymi osobami w naszym �yciu. B�dziemy wtedy prawdopodobnie maskowa� w�asne odczuwanie mi�o�ci przykrywaj�c j�, dajmy na to, z�o�ci�. Oszukujemy samych siebie, wprowadzamy w b��d bliskie nam osoby. Cierpimy wsp�lnie.
Obawiamy si� tak�e wyra�ania uczu�, cho�by z�o�ci. To wielka sztuka okaza� z�o�� w spo�ecznie akceptowany spos�b. Cz�sto z tego rezygnujemy z obawy przed odrzuceniem nas przez innych ludzi. No i brzmi� nam w g�owach te wszystkie nakazy: "Przesta� si� z�o�ci�! Nie wolno ci! Grzeczne dzieci tak si� nie zachowuj�! Kiedy si� z�o�cisz jeste� z�y!". Kumulujemy z�o�� w naszym ciele. Wypychamy poza �wiadomo��. Wpadamy w depresj�. �yjemy jak na bombie z op�nionym zap�onem. Ta zapomniana z�o�� obraca si� przeciwko nam, a� jeste�my gotowi si� zabi�, tak dalece zagubili�my si� w sobie...
Uczucia s� energi� kt�ra manifestuje si� w naszym ciele.
Zanim rozpoznasz swoje uczucie i nazwiesz je, z twoim cia�em dzieje si� co� takiego co �wiadczy o prze�ywaniu uczu�, np. rumienisz si� - gdy si� wstydzisz, gdy jest ci gor�co - z�o�cisz si�, d�awi ci� w gardle - gdy czujesz strach. Dlatego warto przygl�da� si� baczniej temu, co si� dzieje z twoim cia�em i g�osem.
Aby radzi� sobie z uczuciami zasadnicz� spraw� jest zacz�� zwraca� uwag� na to, gdzie ta energia manifestuje si� na poziomie cia�a. Gdzie jest to napi�cie? Czy ta "niestrawno��" to w rzeczywisto�ci mo�e by� jakie� uczucie? Czy te "motylki" w moim brzuchu m�wi� mi co� o uczuciach?
Gdy podejrzewasz, �e zbli�a si� do ciebie, nadchodzi jakie� uczucie, to przede wszystim: nie przestawaj oddycha�, nie powstrzymuj oddechu. Wi�kszo�� z nas nauczy�a si� na r�ne sposoby kontrolowa� uczucia, niekt�rzy przestaj� oddycha� i zamykaj� gard�o. Poniewa� �al w formie smutku gromadzi si� w g�rnej cz�ci klatki piersiowej - niekt�rzy z nas nauczyli si� wstrzymywa� oddychanie w momencie, gdy zaczyna si� uczucie. Wtedy g�os zaczyna si� �ama�.
Emocje s� istotn� cz�ci� naszego istnienia z kilku powod�w:
Po 1 - poniewa� s� energi�, a energia nie mo�e tak po prostu znikn��, nawet gdyby�my tego bardzo chcieli. Emocjonalna energia wytwarzana przez okoliczno�ci naszego dzieci�stwa i wczesnego �ycia nie odchodzi tak po prostu tylko dlatego, �e wyparli�my j�, czy jej zaprzeczyli�my. Te uczucia s� wci�� uwi�zione w naszym ciele. Pod ci�nieniem, w stanie gro��cym wybuchem na skutek st�umienia. Je�li nie nauczymy si� jak uwolni� je w zdrowy spos�b - eksploduj� na zewn�trz lub wewn�trz nas samych, np. pod postaci� raka.
Po 2 - tak d�ugo jak b�dziemy mieli ogniska emocjonalnej energii pod ci�nieniem w sobie - te uczuciowe rany b�d� panowa� nad naszym �yciem. U�ywamy jedzenia, papieros�w, alkoholu, narkotyk�w, pracy, religii, �wicze� fizycznych, medytacji, telewizji, itd. by pom�c utrzyma� w st�umieniu t� energi�. Koncentrujemy si� przez te zabiegi na czym� innym, czymkolwiek, oby tylko nie na uczuciach, kt�re nas przera�aj�. Emocjonalne zranienia s� tym, co powoduje obsesje i wewn�trzne przymusy. G�os "krytykuj�cego rodzica" wci�� w nas pracuje by utrzyma� nas z dala od dotkni�cia uczu� i poradzenia sobie z nimi.
Po 3 - emocje m�wi� nam kim jeste�my. Mo�na powiedzie�, �e nasza dusza komunikuje si� z nami poprzez wibracje emocjonalnej energii. Uczucia s� czym� co czujemy nie tylko w naszych sercach, ale tak�e w naszych jelitach, w gardle, pod sk�r�, to co� co rezonuje wewn�trz nas.
Uczucia s� dla nas informacj�, drogowskazem. Problem polega na tym, �e je�eli nosimy w sobie ca�e pok�ady uczu� nie wyra�onych od najwcze�niejszych lat dziecinnych, to przek�amuj� nas one w aktualnych sytuacjach �yciowych. Nie umiemy odr�ni� aktualnych uczu� od tych skumulowanych w nas od dawien dawna.
Kiedy kto� naci�nie jeden z naszych "przycisk�w", a my reagujemy na to jak niepewny wystraszony dzieciak, albo jak rozgniewany i pe�en w�ciek�o�ci dzieciak, albo jak bezsilny i bezradny dzieciak - to reagujemy na to nasz� "emocjonaln� prawd�" aktualn� gdy mieli�my lat 5, 9 czy 14. Nie jest ona aktualna teraz. Je�li dzieje si� tak niemal przez ca�e nasze �ycie - w kt�rym� momencie uczymy si�, by nie ufa� naszym emocjonalnym reakcjom.
Po 4 - poci�gaj� nas ludzie, kt�rzy czuj� na podobnym poziomie energetycznym, co my, co oznacza ludzi kt�rzy odczuwaj� tak jak nasi rodzice kiedy byli�my ma�ymi dzie�mi. Dop�ki nie zaczniemy uwalnia� b�lu, w�ciek�o�ci, wstydu, smutku, przera�enia - emocjonalnej energii z naszego dzieci�stwa - b�dziemy utrzymywa� dysfunkcjonalne i rani�ce nas zwi�zki.
Ko�cz�c wst�p do cyklu "Ratunku! Ja czuj�..." przytaczamy relacj� doros�ego m�czyzny, kt�ry odwa�y� si� otworzy� "puszk� Pandory" i stan�� oko w oko z uczuciowymi demonami, kt�re chowa� sam przed sob� przez wiele lat.
Postanowi�em kilka lat temu rozprawi� si� z pomoc� terapeuty z moim uczuciowym ba�aganem. Wiedzia�em tylko, �e czuj� si� �le i zda�em sobie spraw�, �e chyba nigdy nie czu�em si� naprawd� dobrze. Mia�em ju� tego do��, moje �ycie sypa�o si� na ka�dym froncie. Mimo to kilka razy ucieka�em sprzed drzwi gabinetu, mia�em op�r r�wnie silny jak rozpaczliwa by�a moja motywacja by sobie pom�c. W ko�cu zasiad�em naprzeciw profesjonalisty, kt�ry mia� mnie przeprowadzi� przez d�ugi i bolesny zabieg, tak bym dotar� w ko�cu do siebie i znalaz� si�y by odbudowa� swoje �ycie i czerpa� z niego satysfakcj�. Nie pami�tam ani s�owa z tego, co on mi powiedzia� na pierwszej wizycie. To, co pami�tam, to moje wyobra�enie, �e trzymam w r�ku Puszk� Pandory, otwieram j� i ukryte dot�d potwory s� ju� na wolno�ci, a ja ju� nigdy nie b�d� zdolny zamkn�� tego pude�ka...
Praca nad emocjami budzi oczywi�cie przera�enie. S�owa, kt�re wymy�la�em by opisa� to by�y okropne. Czu�em, �e je�li kiedykolwiek przyznam si� do b�lu, kt�ry nosz� w sobie, to sko�czy si� na tym, �e b�d� p�aka� w pokoju o gumowych �cianach do ko�ca moich dni. Je�li kiedykolwiek uznam swoj� w�ciek�o��, to b�d� chyba chodzi� po ulicy tam i z powrotem strzelaj�c do innych ludzi.
Tak si� jednak nie sta�o. Przeszed�em ten proces, odkry�em w sobie zasoby, kt�re pozwoli�y mi znie�� ci�ar tego wszystkiego, co dot�d by�o zd�awione. Uwolni�em wystarczaj�co du�o by m�c zacz�� uczy� si� tego kim i jaki naprawd� jestem, by wybaczy� sobie i nauczy� si� co to mi�o��.
Od czasu do czasu potrzebuj� jeszcze takiej terapeutycznej pracy. Jest wci�� dziura w mojej duszy, pozornie g��bia bez dna, w kt�rej nadal kryj� si�: pragnienie �mierci, wstyd, niezno�ne cierpienie. Ale ta dziura jest ju� o wiele mniejsza i niezbyt cz�sto musz� do niej zagl�da�.
Zranienia nie znik�y, ale maj� ju� o wiele mniejsz� si�� do tego, by dyktowa� mi spos�b �ycia. Wiem ju�, �e potrzebujemy uzna� i uhonorowa� nasze wewn�trzne rany i trudne uczucia z nimi zwi�zane. To pozwola odnale�� r�wnowag� w �yciu i odzyska� wp�yw na nie...
Nie ma uczu� dobrych ani z�ych, s� tylko przyjemne i przykre, ale wszystkie s� niezmiernie wa�n� energi� w naszym �yciu. Nie odbierajmy sobie tej energii. Znajd�my w sobie odwag� by stawi� jej czo�a. To trudna, ale te� niesamowita przygoda - odkrywania siebie, oczyszczania z d�ugo zalegaj�cych, toksycznych "�mieci", robienia miejsca na pojawienie si� tych po��danych uczu�: rado�ci, mi�o�ci, zaufania, podziwu dla siebie, ludzi i �wiata, poczucia bezpiecze�stwa i w�asnej warto�ci.
Najpro�ciej jak potrafisz m�w o swoich uczuciach, a nie o tym co s�dzisz. Staraj si� to robi� w spos�b konstruktywny, tzn.:
- odno� je do siebie: "(ja) czuj� z�o�� do ciebie", zamiast "(ty) z�o�cisz mnie"
W zeszycie rysujemy tabelk� sk�adaj�c� si� z dw�ch kolumn (uczucie, gdy...)
Nazwa uczucia: |
gdy: (okre�lenie w jakiej sytuacji pojawi�o si� dane uczucie plus ewentualnie jakie my�li towarzyszy�y temu uczuciu) |
"RADO��" |
"SPOTKA�EM PRZYJACIELA ZE SZKOLNEJ �AWY" |
Opisujemy swoje prze�ycia w formie pami�tnika, zostawiaj�c w zeszycie wolny jeden margines na notatki. Na koniec dnia wy�uskujemy z zapisanego wywodu uczucia a ich nazw� wpisujemy obok, na marginesie.
Idealn� sytuacj� jest zapisywanie uczu� na bie��co, gdy tylko si� pojawiaj�.
Kiedy jest to tylko mo�liwe warto tak robi�. Oczywi�cie, najcz�ciej dzienniczek uczu� wype�niany jest raz lub dwa razy w ci�gu dnia. Jest to wtedy pr�ba zapisu tego, co zapami�tali�my z naszego �ycia uczuciowego.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com