Niedziela 12 stycznia 2020
Artyku�y
Co robi� kiedy w naszej rodzinie mamy osob� uzale�nion� od alkoholu?
�r�d�o: www.psychotekst.pl
"Kiedy nareszcie uprzytomnimy sobie, �e nawet pomi�dzy najbli�szymi sobie osobami istniej� niesko�czenie wielkie przestrzenie i je�eli b�d� one w stanie pokocha� te przestrzenie, kt�re je dziel�, mo�e si� wy�oni� cudowny spos�b wsp�lnego �ycia (rami� w rami� ), kt�re daje mo�no�� widzenia siebie w pe�ni na tle nieba."
Rainer Maria Rilke
Maj�c w�r�d najbli�szych nam os�b alkoholika zawsze zadajemy sobie pytanie: co powinni�my zrobi�? W jaki spos�b mo�emy wp�yn�� na t� osob�, �eby zmieni� jej post�powanie?
Ot� niestety mo�liwo�ci oddzia�ywania bezpo�rednio na osob� uzale�nion� od alkoholu s� niewielkie. Istnieje natomiast mo�liwo�� wp�yni�cia po�rednio na alkoholika poprzez zmian� w�asnej postawy wobec niego.
Wiele os�b zada pytania: dlaczego?, po co?, co to zmieni?
Okazuje si�, �e rodzina, w kt�rej jest osoba uzale�niona od alkoholu, dzia�a jak mechanizm zegarka. Cz�onkowie tej rodziny to co� w rodzaju pojedy�czych tryb�w, element�w, kt�re zaz�biaj� si� wzajemnie i obracaj� w tym samym kierunku i rytmie. Zazwyczaj alkoholik wymusza na cz�onkach rodziny, by podporz�dkowali si� jego w�asnemu, choremu rytmowi. Jest to co� w rodzaju tyranii.
�aden cz�owiek nie powinien tyranizowa� innego cz�owieka, a ka�dy cz�owiek ma prawo nie poddawa� si� tyranii.
Wniosek z tego jest taki: cz�onkowie rodziny poprzez zmian� swojego nastawienia i post�powania wobec alkoholika, powinni d��y� do tego, by on sam podporz�dkowa� si� okre�lonemu przez nich wsp�lnemu rytmowi.
Szanse na powodzenie ca�ego planu zwi�kszaj� si� tym bardziej, im wi�cej cz�onk�w rodziny uczestniczy w przedsi�wzi�ciu i im lepiej ze sob� wsp�pracuj�.
Wskaz�wek jest wiele, ale musimy zda� sobie spraw� z tego, �e teoria jest �atwiejsza od praktyki. Praktyka bowiem wymaga by�my w swoich dzia�aniach byli konsekwentni. To wszystko jest trudne, gdy w gr� wchodz� powi�zania rodzinne, emocjonalne i finansowe, ale nigdy nie jest to niewykonalne.
Oto wybrane wskaz�wki jak powinni�my reagowa�, co robi�, a jakich zachowa� i sytuacji unika�, gdy cz�onek naszej rodziny jest uzale�niony od alkoholu:
- Zawsze nale�y pami�ta�, �e alkoholizm to ci�ka, przewlek�a choroba i aby pom�c cz�onkowi rodziny w pokonaniu jej, trzeba koniecznie zaakceptowa� ten fakt i przesta� si� wstydzi�. Cz�sto bowiem jest tak, �e alkoholizm bliskiej osoby traktowany jest jako "ha�ba" dla jego rodziny. To bardzo z�e podej�cie do sprawy. Alkoholizm to bardzo uci��liwa choroba, ale jedna z wielu, z kt�rej powr�t do zdrowia jest mo�liwy.
- Nie wolno traktowa� alkoholika jak "niegrzeczne dziecko". Przecie� nie traktuje si� w ten spos�b �adnego chorego. Chory cz�owiek wymaga akceptacji i tego, by godnie go traktowano. Wym�wki, gro�by, kary, wymuszanie obietnic, gderanie nie pomog�, a by� mo�e pogorsz� tylko wasze relacje. Zamiast tego wa�ne by alkoholik by� traktowany jak cz�owiek doros�y, zmuszany do dbania o siebie i do ponoszenia konsekwencji swoich zachowa�. Pozw�l wi�c swojemu alkoholikowi obudzi� si� w stanie w jakim przyszed� do domu i run�� na ��ko. Pozw�l mu zobaczy� jak wygl�da pok�j, w kt�rym si� awanturowa�. Nie sprz�taj. Nie zamykaj drzwi przed dzie�mi. One ju� i tak od dawna o wszystkim wiedz�. Lepiej uczyni� spraw� otwart�. Je�li trzeba - wezwij policj�.
- Bardzo szkodliwym i bezsensownym jest wdawanie si� w k��tnie z alkoholikiem. Szczeg�lnie nale�y przestrzega� tej regu�y, gdy jest on pod wp�ywem alkoholu. K��tnia z cz�owiekiem pijanym, a do tego alkoholikiem, mo�e mie� op�akane, a niekiedy wr�cz tragiczne skutki dla cz�onk�w rodziny i samego chorego.
- Alkoholik mo�e mie� ubytki pami�ci. Je�li zrobi co� z�ego, niestosownego pod wp�ywem alkoholu i tego nie pami�ta, nie nale�y dr�czy� go wym�wkami, wyg�asza� kaza� na temat szkodliwo�ci picia. On to wszystko ju� wie, ale nie mo�e sobie z tym poradzi�, bo choroba jest od niego silniejsza. Trzeba powiedzie� mu to, co niezb�dne, bez kaza�, z�o�ci i wym�wek, przekazuj�c tylko "nagie fakty". Jest to spos�b na to, by alkoholik m�g� zobaczy� samego siebie takim, jakim w rzeczywisto�ci jest b�d�c pod wp�ywem alkoholu. Pozwolenie mu na chwil� refleksji w samotno�ci mo�e wiele zdzia�a�.
- Cz�sto pope�nianym b��dem jest przyjmowanie obietnic dawanych przez uzale�nionego cz�onka rodziny. Alkoholik daje obietnice, kt�rych nie b�dzie w stanie wype�ni� i doskonale o tym wie. Robi to dla "�wi�tego spokoju", by roz�adowa� nerwow� atmosfer� w domu. Cz�onkowie rodziny natomiast, daj�c si� ok�amywa�, utwierdzaj� alkoholika w przekonaniu, �e potrafi przechytrzy� rodzin�. B�dzie on zatem pr�bowa� robi� to wiele razy, a cz�onkowie rodziny b�d� za ka�dym razem rozgoryczeni, �e nie dotrzyma� danego im s�owa.
- Podobnie nie wolno wypowiada� pod adresem osoby pij�cej gr�b, kt�rych nie jeste�my w stanie spe�ni�. W oczach alkoholika jeste�my wtedy osobami ,kt�re nie traktuj� powa�nie tego, co m�wi�. Zamiast powiedzie�: "Je�li nie przestaniesz pi� - pozbawi� ci� praw rodzicielskich!", zacznij informowa� alkoholika o jego niew�a�ciwym post�powaniu: "Kiedy wczoraj przyszed�e� pijany obudzi�e� dzieci, wyzywa�e� syna, zwali�e� czajnik z wrz�tkiem a potem d�ugo nie mogli�my zasn�� bo �piewa�e� wulgarne piosenki. Dzieci rano nie mog�y wsta� do szko�y... Nie chc� si� k��ci�, chc� tylko aby� o tym wiedzia�". Z tak podanymi faktami trudno dyskutowa�.
- Nie wolno szanta�owa� osoby uzale�nionej od alkoholu. Cz�sto s�yszymy "gdyby� mnie kocha� - nie pi�by�!", itp. Po pierwsze nie jest to prawda, ale przede wszystkim - nie jest to metoda. Taka informacja zwi�ksza tylko poczucie winy osoby pij�cej. To przykre uczucie, z kt�rym alkoholik potrafi sobie "poradzi�" tylko w jeden znany sobie spos�b: si�gaj�c po kolejny kieliszek. Przecie� chorej na zapalenie p�uc osobie nie m�wimy "gdyby� mnie kocha�, to by� nie chorowa� na zapalenie p�uc!". Alkoholizm to te� choroba.
- Wskazanym jest znalezienie "zdrowego" sposobu na roz�adowywanie swoich ujemnych uczu�. Jest to droga do rozs�dnego i spokojnego porozumiewania si� z alkoholikiem. �wietnym miejscem dla wyra�enia i odreagowania wszystkich przykrych, ci���cych od lat jak g�az na sercu uczu�, jest spotkanie grupy wsparcia Al-Anon.
- Nie nale�y kontrolowa� alkoholika. Sprawdzenie ile pije jest niemo�liwe.
- Nie wolno zabiera� lub chowa� alkoholu osobie uzale�nionej. Takie post�powanie zmusza j� jedynie do desperackich pr�b odnalezienia w�dki, wina czy piwa. Alkoholik musi si� napi� i zrobi wszystko, by osi�gn�� sw�j cel, w odruchu desperacji mo�e nawet si�gn�� po alkohole niekonsumpcyjne. B�dzie te� wyszukiwa� coraz to nowe kryj�wki, by skuteczniej ukry� alkohol. Nie stawaj mi�dzy alkoholikiem, a butelk� - rezultatem mo�e by� tylko wygrana ma�a bitwa w przegranej wojnie.
- Du�ym b��dem jest picie alkoholu z osob� uzale�nion�. Robimy to zazwyczaj po to, by alkoholik mniej wypi�. Powoduje to jedynie odwleczenie w czasie momentu, w kt�rym uzale�niony od alkoholu sam poprosi o pomoc.
- Nie wolno robi� za alkoholika niczego, czego nie m�g�by zrobi� sam. Taka ochrona przed przykrymi konsekwencjami picia alkoholu przekre�la szanse na to, �e alkoholik zauwa�y wreszcie fakt, �e picie doprowadza go na "dno" i �eby si� podnie�� trzeba co� ze sob� zrobi�, radykalnie zmieni� swoje dotychczasowe post�powanie. Je�li robisz wszystko by tw�j alkoholik nie stoczy� si� na dno - za�atwiasz mu zwolnienia i usprawiedliwienia do pracy, kupujesz alkohol i podajesz jak na tacy do ��ka byle tylko nie wyszed� z domu w kierunku: knajpa, sp�acasz jego d�ugi zaci�gni�te na poczet picia, dorzucasz 2 z�ote do "ratuj�cego �ycie klina", odbierasz pijanego w �rodku nocy z meliny na drugim ko�cu miasta by bezpiecznie dotar� do domu, itp. - przekazujesz mu tym samym jasn� informacj�: "Pij dalej bezpiecznie! Bez strachu o jutro."
- Je�li osoba uzale�niona zaczyna si� leczy�, nie nale�y liczy� na natychmiastowe efekty leczenia. Alkoholizm jest chorob� przewlek��, leczenie r�wnie� wymaga czasu, a nawroty s� prawdopodobne. Bardzo potrzebne jest w tym czasie wspieranie osoby, kt�ra si� leczy. Abstynencja to wielkie cierpienie i wyrzeczenie dla alkoholika, szczeg�lnie w pocz�tkowej fazie. Pom� mu w tym, wspieraj go uprzejmo�ci�, mi�o�ci�, zrozumieniem. Pami�taj o tym, �e osoba ta nie zawsze by�a uzale�niona od alkoholu a kochasz j� za to, kim jest, a nie za to na co jest chora.
Nie musisz d�u�ej kontrolowa� picia alkoholika. Zacznij koncentrowa� si� na jego potrzebie leczenia.
Dostosowanie si�, do powy�szych wskaz�wek, skorzystanie z nich w odpowiednich momentach, mo�e by� bardzo pomocne w obcowaniu z osob� uzale�nion�. Nale�y jednak pami�ta� o tym, �e chorego leczy terapeuta, a zadaniem rodziny jest wspiera� go w trudnych chwilach.
Rodzinom, w kt�rych kto� pije alkohol w spos�b patologiczny, niezb�dna jest pomoc profesjonalist�w. Musi ona by� udzielona zar�wno osobie chorej - alkoholikowi jak i jego najbli�szym. B�d�c bowiem w bliskim kontakcie z osob� uzale�nion� od alkoholu sami stajemy si� ofiarami koalkoholizmu czyli wp�uzale�nienia od destruktywnych zachowa� alkoholika. Syndrom ten nie znika samoistnie po tym jak alkoholik zaprzestanie picia. Najcz�ciej natomiast jest czynnikiem podtrzymuj�cym osob� uzale�nion� w jej pijackich nawykach i u�atwiaj�cym jej nawr�t w stron� alkoholu.
Zatem jednoczesne poddanie si� terapii osoby uzale�nionej i cz�onk�w rodziny daje wi�ksze szanse na powodzenie przedsi�wzi�cia, kt�rego g��wnym celem jest to, BY OSOBA UZALE�NIONA ZOSTA�A WYLECZONA A CHORA RODZINA ZACZʣA FUNKCJONOWA� NA ZDROWYCH ZASADACH.
�r�d�o: www.psychotekst.pl
(publikacja: 2003-08-24)