IT-SELF Ma³gorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 12 stycznia 2020

Szukaj w artyku�ach

Wszystkie artyku�y...

Artyku�y

Ratunku! Ja czuj�... Z�O�� - czarna owca w�r�d uczu�

Autor: Ma�gorzata Osipczuk

�r�d�o: www.psychotekst.pl

Z�o�� ma r�ne odcienie i nat�enia: niezadowolenie, irytacja, niech��, w�ciek�o��, furia, rozdra�nienie, itd. Z�o�� pojawia si�, gdy w naszym otoczeniu dzieje si� co�, co pozostaje w sprzeczno�ci z naszymi: potrzebami, celami, oczekiwaniami, gdy kto� narusza nasze terytorium psychologiczne. Z�o��, tak jak gor�czka w naszym ciele, sygnalizuje, �e co� jest nie w porz�dku i mobilizuje organizm do obrony - dostarcza zastrzyk energii do zmiany niepo��danego stanu rzeczywisto�ci. Jest wi�c bezcennym darem dla cz�owieka - cho� trudno w to mo�e uwierzy�...

Z�o�� pozwala nam odczu� nasz� odr�bno��: odczu� nasze potrzeby i ochroni� nasze granice. Z�o�� mobilizuje do walki lub obrony si�y fizyczne i psychiczne. Cz�sto bywa skutecznym sposobem wyj�cia z d�ugotrwa�ego poczucia bezsilno�ci i rozpaczy.

Z�o�� jest wa�na w relacjach mi�dzy lud�mi. Jest komunikatem: "to, co robisz zak��ca moje my�lenie, dzia�anie, wprawia mnie w dyskomfort". Z�o�� dodaje autentyzmu i intensywno�ci w interakcjach mi�dzyludzkich. "Czasami z�o�ci mnie to, co robisz, ale z�oszcz� si� dlatego, �e jeste� dla mnie wa�ny, a to, co robisz, nie jest mi oboj�tne!" - okazywanie z�o�ci jest wi�c wyrazem zaanga�owania, troski i uwagi, mo�e prowadzi� do zwi�kszenia blisko�ci.

Jednak dla wielu os�b odczuwanie z�o�ci zas�uguj� na nagan�. Od dziecka nas�uchali si� komunikat�w typu: "grzeczne dzieci si� nie z�oszcz�", "je�li b�dziesz si� tak z�o�ci�, to mamusia przestanie ci� kocha�!". Mogli te� obserwowa� niekontrolowane wybuchy z�o�ci u doros�ych - to rodzi�o przera�enie i przekonanie, �e z�o�� jest z�a. Ca�y problem ze z�o�ci� polega na tym, �e zdrowe jej prze�ywanie i wyra�anie wymaga sporych umiej�tno�ci. Gdy ich brak, z�o�� mo�e prowadzi� do agresji - s�ownej, fizycznej, do zerwania kontakt�w mi�dzy lud�mi, b�d� pogorszenia ich jako�ci.

Ka�dy cz�owiek bez wyj�tku wpada w Z�O��. Z�o�� jest NIEZB�DNA - jako �r�d�o energii oraz sygna�, �e dzieje si� co� niekorzystnego.

DWIE PU�APKI Z�O�CI

Czy Ty tak�e my�lisz, �e z�e uczucia to dopust natury? A dobre - to dar losu, �askawego zbiegu okoliczno�ci? W ka�dym razie, co� od ciebie niezale�nego, czemu musisz biernie si� poddawa�, albo udawa�, �e uczu� nie ma?

Pu�apka pierwsza: UNIK
Wielu ludzi unika i zaprzecza temu, �e odczuwa z�o��. Mo�na powiedzie�, �e prze�ywaj� oni chorobliwy l�k przed z�o�ci�, albo wr�cz uzale�nienie od unikania z�o�ci. Czuj� si� winni, gdy wpadaj� w z�o��. T�umi� jej pierwsze przejawy.

"Nie potrafi� si� rozgniewa�. Koledzy w pracy �miej� si� ze mnie: masz anielski spok�j! Jestem jakby zablokowany na z�o��, to nie jest dobre dla mnie. Bo jak mam przekona� szefa, by nie pakowa� mnie w kolejne nadgodziny? Ja nie potrafi� zaprotestowa�, ani nawet troch� si� na niego rozz�o�ci�. Sam nie wiem... Mo�e przez to wszystko tak �le sypiam w nocy i tak cz�sto doskwiera mi b�l g�owy?" (MARIUSZ)

Z�o�� to miedzy innymi fizjologiczna reakcja. Niekt�rzy jednak nie zauwa�aj� fizjologicznych i psychicznych sygna��w z�o�ci. Nieu�wiadomion� przez siebie z�o�� "�ykaj�". Z�o�� to alarm w ciele, je�li nie ujawnimy z�o�ci - alarm w ciele trwa. T�umienie z�o�ci powoduje obci��enie organizmu nie wyra�onym napi�ciem emocjonalnym, a w konsekwencji straty zdrowotne, np. utrzymuj�ce si� podwy�szone ci�nienie krwi, b�le g�owy, alergie sk�rne, choroby �o��dka i uk�adu kr��enia, napi�cie mi�ni, mog�ce prowadzi� do utrwalania si� bolesnych usztywnie�: karku, plec�w, mi�ni n�g, itd. Nieujawniona z�o��, �yje w�asnym �yciem tak�e w psychice, powoduj�c dystansowanie si� do �wiata, gromadzenie si� �alu, rozgoryczenia, czasem wr�cz wrogo�ci oraz depresj�.

Niekiedy pod wp�ywem alkoholu, st�umiona z�o�� mo�e si� wyzwoli�, najcz�ciej w postaci niekontrolowanego ataku. Czasami, ludzie wybuchaj� z�o�ci� pozornie z byle powodu, gdy nazbiera si� ju� tyle irytuj�cych szczeg��w w ci�gu pewnego okresu czasowego, �e nawet ma�y drobiazg uruchamia lawin�. Nikt nie rozumie wtedy, co si� dzieje.

Niekt�rzy, czuj�c z�o�� zaprzeczaj� jej: "Zobaczy�am mojego ch�opaka w gronie koleg�w w parku. Wcze�niej odwo�a� spotkanie ze mn�, t�umacz�c, �e jutro ma wa�ny sprawdzian i musi si� uczy�. Kiedy sobie teraz przypominam t� sytuacj�, to wiem, �e najpierw poczu�am ogromn� fal� z�o�ci do niego - pomy�la�am: "oszuka� mnie!". Jednak sama przed sob� nie chcia�am si� do tego przyzna�. W�o�y�am na siebie mask� zdruzgotanej i skrzywdzonej dziewczynki, i ruszy�am mu na spotkanie, by zagra�, jak najlepiej si� uda, na jego poczuciu winy. Chcia�am si� zem�ci�, cho� przekonywa�am sam� siebie, �e g��wnie to czuj� �al i smutek. Bro� Bo�e z�o��! Z�o�� �wiadczy�aby �le o mnie samej." (AGNIESZKA)

Wielu z nas ho�duje przekonaniom typu: "dobry cz�owiek nigdy si� nie z�o�ci", "dobra matka nie z�o�ci si� na swoje dzieci, je�li oka�e im z�o��, gdy s� niegrzeczne, oznacza to, �e ich nie kocha!". Jeste�my nauczeni, �e prze�ywanie z�o�ci i jej wyra�anie jest godne pot�pienia, niebezpieczne lub niemoralne. Obawiamy si�, �e inni przestan� nas lubi� lub zaatakuj�.

JAK SI� BRONIMY PRZED ODCZUWANIEM Z�O��?

- minimalizuj�c spraw�, kt�ra wywo�a�a w nas z�o�� - "On tylko troch� za du�o powiedzia�, nie warto tego roztrz�sa� dalej, to nic takiego, wiem, �e te wyzwiska skierowane w moj� stron� by�y niezamierzone, to nic nie znaczy."

- racjonalizuj�c - "Wyzwa� mnie, bo si� o mnie troszczy"

- przypisuj�c z�o�� innej osobie - "wciskam" z�o�� drugiej osobie prowokuj�c rzeczywi�cie jej irytacj�, np. przychodz� do domu rozz�oszczona, spogl�dam na m�a i pytam si�: "Co ci jest? Tak si� patrzysz spode �ba, kto� ci� wnerwi� czy masz co� do mnie?"

OBRA�AM SI� - czy omijam z�o��?

"M�� obieca� mi ju� wi�cej nie pi� z kolegami po sko�czonej pracy. Mia� zawsze przygotowany ciep�y obiad, a ja wraz z dzie�mi czeka�am na jego powr�t z pracy, by wsp�lnie zasi��� do sto�u. Jednak tego dnia m�� wr�ci� cztery godziny p�niej ni� zazwyczaj, na dodatek po kilku piwach. M�tnie pr�bowa� si� wyt�umaczy�, ale by�am tak z�a, �e nie chcia�am go s�ucha�. Odgrza�am mu obiad i niemal rzuci�am talerzem na st�, podaj�c mu go przed nos. W kuchni robi�am sporo ha�asu i demonstracyjnie nie odzywa�am si� ani s�owem na jego pr�by nawi�zania rozmowy. Atmosfera by�a napi�ta do granic mo�liwo�ci..." (ALINA)

Obra�aj�c si� sprawiamy, �e z�o�� w nas nadal buzuje i skazujemy si� na samotne rozpami�tywanie naszej krzywdy, wci�� i wci��. Na dodatek liczymy, �e druga osoba b�dzie w stanie dostrzec, o co nam chodzi, pokaja� si�, wyeksponowa� swoje poczucie winy. Chcemy, by poczu�a si� ukarana i by w�o�y�a maksimum wysi�ku w udobruchanie nas. Tak naprawd� oddajemy swoje samopoczucie we w�adanie drugiej osoby - to od niej zale�y czy poczujemy si� w ko�cu lepiej czy nie. Je�li m�� Aliny nie spe�ni jej oczekiwa� i nie pokaja si� przed ni� - Alina poczuje jeszcze wi�ksz� z�o��. B�dzie w niej narasta� �al do m�a - "przecie� obieca�!", do losu - "dlaczego wci�� musimy boryka� si� z finansami? Gdyby nie to, m�� nie musia�by pracowa� w tej firmie, gdzie wszyscy pij� przy byle okazji...", do siebie samej - "dlaczego wysz�am za m�� za kogo� takiego? Przecie� to niez�y materia� na alkoholika!", "ja mu dogadzam, pichc� obiadki, a on mi takie numery wycina?". Alina mo�e doj�� do pewnej bolesnej satysfakcji: "Wiedzia�am, �e tak b�dzie. Jak mog�am mu kolejny raz zaufa�? I na co ja licz�, na to, �e on zrozumie jak mnie to boli? Przecie� to nieczu�y dra�!"

Obra�anie si� jest pr�b� ukarania sprawcy z�o�ci, ale tak naprawd� jest nieop�acalne emocjonalnie dla osoby, kt�ra si� obra�a. Nara�a j� na jeszcze wi�ksze cierpienie.

UDAM �E NIC SI� NIE STA�O...

"Moja mama po raz kolejny zawstydzi�a mnie przy swoich kole�ankach. Opowiada im o moich prywatnych sprawach, np. o moich nieporozumieniach z kole�ankami w szkole. Rozmawia�am o tym z mam�, szuka�am jej rady. A tymczasem ona robi z tego temat do ploteczek. Siedz� sobie przy kawusi i �artuj� ze mnie, jestem w�ciek�a. Mama nie powinna tak robi�! Ale to nic, niewa�ne zreszt�..." (KASIA, 14 lat).

Kasia nie da w �aden spos�b pozna�, �e jest z�a na mam�, �e jej zachowanie zrani�o j�. Pozostanie z odczuwan� z�o�ci�. Ukrycie tego uczucia, niestety, nie pozwala mu znikn��. Pozostaje ono w napi�ciu cia�a, w nier�wnym rytmie serca, w obni�onym nastroju.

Z�O�� NA SIEBIE

Opr�cz tego, �e nie wyra�ona z�o�� �yje nadal w naszym ciele, �yje r�wnie� w naszych my�lach. Gdy nie wyrzucimy z siebie z�o�ci adresowanej do kogo� - �atwo jest zacz�� z�o�ci� si� na samego siebie. Mie� �al do siebie, ostro si� karci�, uruchomi� swego Wewn�trznego Krytyka, wymy�la� sobie: "Jestem idiot�!", "Znowu pope�ni�am b��d", "Niczego nie potrafi� zrobi� jak nale�y", "Jestem do niczego!", Nienawidz� siebie!", "Nie dam rady, na pewno zn�w si� pomyl�!", itp.

Z�o�� na siebie mo�e si� r�wnie� przekszta�ci� w autoagresj� - w fizyczne wymierzanie sobie kary: "Siedzia�am w k�cie i... poci�am si�, poci�am sobie r�k�. Powoli, ze �zami w oczach, ale nie z b�lu, tylko z bezsilno�ci. Nie my�la�am, nie wiem co tam robi�am, takie dziwne uczucie "niczego". Pomog�o... i to jest z�e... Chyba wyla�am swoj� w�ciek�o�� i b�l." (BASIA, 13 lat). To jest autoagresja wynikaj�ca z wyparcia uczucia z�o�ci wobec drugiego cz�owieka i obr�cenia jej przeciwko samemu sobie.

PO CO SI� Z�O�CI�?

Najkorzystniejsze jest wyra�anie z�o�ci, ale bez atakowania - to trudna sztuka... Asertywne wyra�anie z�o�ci to m�wienie o tym, �e j� odczuwamy oraz wskazywanie zachowa� drugiej osoby, kt�re t� z�o�� u nas wywo�a�y. Dzi�ki stanowczemu, ale nie agresywnemu wyra�eniu z�o�ci, zmniejszamy odczuwane w ciele napi�cie, ustanawiamy granice, unikaj�c jednocze�nie walki. Wa�ne jest r�wnie� to, po prostu, �e reagujemy - ju� nie musimy obwinia� siebie samych za brak reakcji. Wyrzucamy z siebie z�o�� i ju� nie musimy jej d�u�ej czu�, unikamy jej eskalacji. Gdyby�my dusili j� nadal w sobie i rozpami�tywali w swoich my�lach - "nakr�cali si� z�o�ci�" - ona ros�aby nadal i niszczy�a nas od �rodka. Skrzywia�a by nasz spos�b patrzenia na innych ludzi, odsuwa�a nas od kontaktu z nimi, powodowa�a poczucie osamotnienia i niezrozumienia. Kiedy zdob�dziemy si� powiadomi� kogo� o tym, �e odczuwamy z�o�� - ochraniamy w�asne samopoczucie.

Pu�apka druga: ATAK

Niekt�rzy ludzie prze�ywaj� z�o�� chroniczn�. �yj� wci�� napi�ci, wyszukuj� powody do z�o�ci, przed�u�aj� wyra�anie i odczuwanie z�o�ci, "nakr�caj�" emocje z�o�ci, rozdra�nienia i irytacji, poprzez my�lenie, m�wienie o tym i o swojej krzywdzie. Jednym ze sposob�w na zapewnienie sobie powod�w do z�oszczenia si� jest "trzymanie urazy" i "roztrz�sanie w�asnej krzywdy". Z�o�� d�awi inne ich uczucia, staje si� rozwi�zaniem wszelkich problem�w, daje, cho�by chwilowe, uczucie przyjemno�ci. Takie osoby �wietnie si� czuj� podczas k��tni, maj� poczucie mocy i wa�no�ci. Potem pojawia si� poczucie winy i wstyd, ale to nie zmienia zachowania, z�o�� bowiem wymyka spod kontroli.

Z�o�� jest niekiedy wyra�ana w intensywny i gwa�towny spos�b, zostaje przekroczona granica mi�dzy z�o�ci� a agresj�. Z�o�� to nie to samo co agresja. Z�o�� jest uczuciem, agresja zachowaniem. Z�o�ci si� ka�dy! Nie ka�dy zachowuje si� agresywnie pod wp�ywem z�o�ci.

Niekt�rzy d��� do zniszczenia lub uszkodzenia obiektu wywo�uj�cego z�o��. Chodzi nie tylko o agresj� fizyczn�, ale te� o psychiczn�, dla przyk�adu: s�own�. Najcz�stszy spos�b wyra�ania z�o�ci to w�a�nie krytyka s�owna. Agresywne wyra�enie z�o�ci czasami j� wr�cz wzmacnia, jej poziom wzrasta. Agresja zawsze utrzymuje z�o�� na wysokim poziomie jeszcze przez pewien czas po konfrontacji. Je�li pod wp�ywem ogromnej z�o�ci uderz� kogo� - jeszcze przez par� minut mog� by� rozdygotany z�o�ci�, b�d� dr�a�y mi r�ce, serce b�dzie �omota�. Wtedy cz�sto przychodzi ochota na obni�enie tego napi�cia poprzez alkohol czy rytua� zapalenia papierosa.

DRABINA Z�O�CI

Pierwszy szczebel: podst�pna z�o��, np. zapomnisz, o co ci� poprosi�am. Taki ma�y, zakamuflowany sposobik, aby mnie ukara�. Albo magiczna formu�ka: "tak, ale..." oraz tzw. udawanie g�upiego, dzi�ki czemu mo�esz si� na mnie odegra�. Z�o�liwe przeoczenie czego� i udawanie niewini�tka, m�wisz "przykro mi", cho� tak naprawd� czujesz z�o��. Podst�pna z�o�� to tak�e gderanie pod nosem, utyskiwanie.

Drugi szczebel: ch�odna oboj�tno��. Obra�anie si�. Ma��e�skie "ciche dni". Milczenie jest rodzajem broni.

Trzeci szczebel: obwinianie i zawstydzanie. "Przez ciebie boli mnie g�owa. Z�o�cisz mnie!" W twoich my�lach przewija si� wci�� i wci��: "przez ciebie!". Ch�tnie porozmawiasz o brakach mojego charakteru. Powiesz mi co� w rodzaju: "Jeste� nic niewarta. Nie jeste� do�� dobra. Nie mo�na ci� kocha�. Nie pasujesz tu. Nie masz prawa do istnienia."

Czwarty szczebel: przekle�stwa, krzyki, wrzaski, wyzwiska.

Pi�ty szczebel: ��dania i gro�by. "Zr�b to albo naprawd� si� w�ciekn� i dostaniesz lanie", "Zr�b to albo si� wyprowadz�!".

Sz�sty szczebel: nagonki i przepychanki. Atakujesz potokiem oskar�aj�cych s��w, nie przestajesz nawet wtedy, gdy chc� wyj�� - pod��asz za mn�. Pe�en zazdro�ci i podejrze� zasypujesz mnie podchwytliwymi pytaniami. Kiedy chc� si� uwolni�, �apiesz mnie za przeguby r�k, przyciskasz do �ciany, nie pozwalasz swobodnie odej��. Ograniczasz moj� wolno�� - na tym polega przemoc fizyczna.

Si�dmy szczebel: przemoc. Popychasz, ci�gniesz za ubranie, uderzasz w twarz, walisz i kopiesz, przyduszasz, przypalasz papierosem, wymachujesz no�em, strzelasz. Masz w�adz�, boj� si� ciebie. Doskonale wiesz co robisz, uruchamiasz z�o�� po to, by osi�gn�� jaki� cel. Mo�esz jednak �atwo straci� g�ow� w czasie ataku z�o�ci. Mo�e ci� ponie�� i wyrz�dzisz mi "nieplanowan�" krzywd�.

�smy szczebel: �lepa furia. Jej celem jest niszczenie, jest bardzo niebezpieczna. Pami�taj: mo�esz mnie zabi�! Mo�esz te� targn�� si� na swoje �ycie. �wiadome my�lenie jest od��czone.

WYRA� Z�O�� W ZDROWY SPOS�B

Asertywne wyra�enie z�o�ci to skoncentrowanie si� na zadaniu, jakim jest zmiana niepo��danej rzeczywisto�ci zewn�trznej. Przy czym cz�owiek wyra�aj�cy gniew, czyni to w spos�b nie naruszaj�cy praw innych os�b. Jednocze�nie pozwala sobie na ekspresj� tego uczucia, co uwalnia go od napi�cia emocjonalnego. Wa�ne by u�ywa� stosownego j�zyka. Mo�na m�wi� g�o�no a nawet krzycze�, ale zaczyna� od komunikat�w JA, zamiast komunikat�w TY. Nie jest wi�c asertywnym powiedzenie w z�o�ci: "Ty idioto, jak zwykle nie mo�na na ciebie liczy�! Zawalasz ka�de zlecenie!". Zdrowe wyra�enie z�o�ci brzmie� mog�oby tak: "Jestem w�ciek�y na Ciebie, zawali�e� kolejne zlecenie! Licz�, �e w przysz�o�ci b�dziesz si� lepiej stara�!"

"Nie podoba mi si� to, co robisz!"
"Nie lubi�, gdy m�wisz do mnie w ten spos�b!"
"Irytuje mnie ton, w jakim si� do mnie zwracasz!"
"Dra�ni mnie spos�b, w jaki odzywasz si� do interesant�w!"
"Denerwuje mnie spos�b, w jaki mnie traktujesz!"
"Z�o�ci mnie to, �e nie dajesz mi doj�� do s�owa"
"Jestem na ciebie tak w�ciek�a, �e z trudem panuj� nad sob�!"
"Nie �ycz� sobie takich �art�w na m�j temat!"
"Doprowadzasz mnie do furii!"
"Zaraz si� w�ciekn�!"
"Zupe�nie si� z Tob� nie zgadzam!"
"Cholernie z�o�ci mnie, kiedy tak m�wisz!"
"Ta ca�a sprawa wyprowadzi�a mnie z r�wnowagi!"
"Przesta� zawraca� mi g�ow�!"
"To naprawd� mnie wkurza!"
"Nie masz prawa tak robi�!"
"Jestem w�ciek�y jak diabli i nie zamierzam d�u�ej tego znosi�!"

PROCEDURA STOPNIOWANIA REAKCJI

Gdy z�o�ci mnie czyje� zachowanie, to:

Po 1 - zwracam uwag� na to zachowanie i prosz� o jego zmian�. Informuj� o tym, co dzieje si� ze mn� w zwi�zku z tym, jak ta osoba post�puje. "Nie pozwalasz mi doko�czy� tego, co chc� powiedzie�. To mnie irytuje! Pozw�l, �e powiem, co mam do powiedzenia i oddam g�os Tobie, OK.?"

Po 2 - je�li m�j rozm�wca lekcewa�y jednak poprzedni� informacj� - dobitniej wyra�am swoje uczucia: "Nie przerywaj mi! Ju� ci� o to prosi�am i coraz bardziej mnie to wkurza! Przesta�!" - m�wi� to g�o�niej, z wi�ksz� si��, ostro i zdecydowanie.

Po 3 - je�eli ta osoba, mimo coraz intensywniej okazywanego niezadowolenia, nadal nie zmienia swojego zachowania - przechodz� do przywo�ania zaplecza. Nadal nie mam zgody na jej spos�b bycia i traktowania mnie, wi�c �eby nie dopu�ci� do uczucia bezradno�ci - skupiam si� na tym, co jeszcze mog� uczyni� w tej sytuacji. Informuj� t� osob�, co mam zamiar zrobi�, je�li nadal b�dzie kontynuowa� swoje irytuj�ce zachowanie. Zaplecze - to co�, co mog� uczyni�, aby przerwa� niekorzystn� dla mnie sytuacj�. Nie jest jednak gro�b�, nie chodzi mi bowiem o ukaranie czy upokorzenie drugiej osoby. Dzia�am po to, by zadba� o w�asne prawa. Najcz�ciej u�ytecznym zapleczem jest odmowa kontaktu z drugim cz�owiekiem: "Je�li jeszcze raz mi przerwiesz, przestan� z Tob� rozmawia�!" "Uprzedzam Ci�! Nie przerywaj mi albo przestan� Ci� s�ucha� i wyjd�!"

Moim zapleczem mog� by� tak�e moje emocje, gdy nie chc� ucieka� si� do zerwania kontaktu. Chodzi o to, �e je�li nie mog� zmieni� zachowania partnera, to mog� jednak wci�� konsekwentnie informowa� go o tym, �e mi ono nie odpowiada i jakie wywo�uje we mnie uczucia. "Ta rozmowa jest dla mnie wa�na. Jednak kiedy mi wci�� przerywasz, ja bardzo si� z�oszcz�. Nie chc� rozmawia� w ten spos�b - jeszcze raz prosz� by� uszanowa� to, co do ciebie m�wi� i stara� si� mnie wys�ucha�!"

Zazwyczaj taka taktyka daje po��dany rezultat: wi�kszo�� ludzi nie chce wprawia� kogo� ustawicznie w niezadowolenie i postara si� dostosowa� swoje zachowanie do moich uwag. Je�li jednak m�j partner czerpie wyra�n� satysfakcj� z mojej z�o�ci, oznacza to, �e nasza wzajemna relacja jest zaburzona i powinna ulec powa�nej zmianie lub wr�cz zerwaniu.

Po 4 - skorzystam z zaplecza, to znaczy: je�li sytuacja nie uleg�a zmianie, robi� to, co zapowiedzia�am. I tu istotna uwaga - nale�y wybiera� takie zaplecze, z kt�rego rzeczywi�cie zdecyduj� si� skorzysta� w razie potrzeby.

OD MY�LI DO UCZUCIA

Prawie ka�dy z nas ma b��dne przekonanie, �e z�o�� jest po prostu rezultatem przykrych zdarze�. W rzeczywisto�ci, pomi�dzy zdarzeniem �yciowym a pojawieniem si� jakiejkolwiek emocji, wyst�puje jeszcze bardzo wa�ne ogniwo: nasze my�lenie na temat tego, co si� wydarza.

A. ZDARZENIE

B. MOJA OPINIA O TYM ZDARZENIU

C. MOJE EMOCJE

Kr�tko m�wi�c: to co czujemy, zale�y od tego w jaki spos�b zinterpretujemy sytuacj�. Zmiana sposobu my�lenia zmienia odczuwane emocje.

A. Dosta�em mandat za jazd� bez biletu.

B. Moja my�l: "Los si� na mnie uwzi��, kolejna pora�ka"

C. W rezultacie czuj�: z�o��, przygn�bienie, niskie poczucie w�asnej warto�ci, rezygnacj�.

Spr�bujmy sobie to wyobrazi� w nieco innej wersji:

A. Dosta�em mandat za jazd� bez biletu.

B. Moja my�l: "No c�, kiedy� w ko�cu musieli mnie z�apa�. Zreszt� nie ja jeden p�ac� mandaty. W�a�ciwie to i tak wychodz� na swoje - od tak dawna nie kupuj� bilet�w..."

C. W rezultacie czuj�: ulg�, zadowolenie, spok�j;

Dr�czymy si� przykrymi emocjami w�a�nie dlatego, �e stosujemy iiracjonalne my�lenie - nawykowo. To znaczy, takiego wzoru my�lenia nauczyli�my si� i praktykowali�my je przez wiele lat. Teraz, je�li szukamy drogi do poradzenia sobie z nasz� emocjonalno�ci�, warto zacz�� u�wiadamia� sobie ten monolog wewn�trzny, kt�ry doprowadza nas do gniewu, rozpaczy czy innych przykrych uczu�.

�r�d�o: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2003-08-24)

<< powr�t

Wszystkie artyku�y...

Wolni od Przemocy

Ksi��ki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleñstwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Hu�czak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia³aKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. L�ck
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieæ dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

B¡D¬ NAJLEPSZ¡ WERSJ¡ SIEBIEB�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE

Adams Linda
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

I ¯YLI D£UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowaæ zwi±zek idealny?I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?

Willard F. Harley jr
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujêcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

W PU£APCE MY¦LI Jak skutecznie poradziæ sobie z depresj±, stresem i lêkiemW PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Nie¶mia³o¶æ. Zmieñ my¶lenie i odwa¿ siê byæ sob±Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujêciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Ga�ecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS£YCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH

El�bieta Szel�g, Aneta Szymaszek
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com