IT-SELF Ma³gorzata Osipczuk, www.it-self.pl, www.terapia-par-wroclaw.com
Forum Reklama Kontakt

Portal Pomocy Psychologicznej

Niedziela 12 stycznia 2020

Szukaj w artyku�ach

Wszystkie artyku�y...

Artyku�y

G��D MI�O�CI

Autor: Patrycja K�osowicz

�r�d�o: www.psychotekst.pl

"Lubi� stan zakochania. Marz� o ukochanym m�czy�nie, wyobra�am go sobie. Zdobywam. Ale kiedy ju� wydaje mi si�, �e go mam, to nie spe�nia moich oczekiwa� - wi�c go opuszczam. Zosta� zdobyty, wi�c szukam nast�pnego". (Basia)

Historie mi�osne od wiek�w by�y g��wnym tematem w literaturze, muzyce, filmach. Niezliczone romanse opowiada�y o rozterkach ludzi uwik�anych pomi�dzy potrzeb� serca a zasady. Tragedia niespe�nionych kochank�w, czy poszukiwanie doskona�ej mi�o�ci, to od wiek�w ulubiony motyw tw�rczo�ci artyst�w wszelkich kultur. To im zawdzi�czamy nasz� sk�onno�� do rozrzewniania si� nad losami bohatera, wiernie krocz�cego za g�osem swego serca.

W oczach os�b uzale�nionych od zwi�zk�w, owe historie mi�osne rzadko bywaj� rozczulaj�ce i trac� zazwyczaj sporo ze swej romantyczno�ci. Dla nich s� odzwierciedleniem koszmaru, w kt�ry si� uwik�ali - pogoni za idealn� mi�o�ci�. Pogo� ta okazuje si� bezowocnym, syzyfowym wysi�kiem. Anga�uj� si� z ca�ych si� w jaki� zwi�zek, by po jakim� czasie stwierdzi�, �e to jednak nie to i zacz�� wszystko od nowa. Cz�sto wi��� si� z osobami rani�cymi, uzale�nionymi, kt�re ich odrzucaj� i opuszczaj�. Cho� bardzo pragn� zaspokoi� g��d mi�o�ci, ci�gle im si� to nie udaje. Dlaczego tak si� dzieje?

Czym jest na�ogowa mi�o��?

Jednym z jej aspekt�w jest wsp�uzale�nieniowe trwanie przy osobie, kt�ra rani i wykorzystuje. Si�a przywi�zania do tej relacji jest wprost proporcjonalna do koszt�w, jakie si� w niej ponosi. Chodzi o bycie w zwi�zku pomimo tego, a wr�cz tym uporczywiej, im bardziej jest on niszcz�cy. Jest to silna potrzeba posiadania kogo� pod kontrol�.

Inn�, bardzo powszechn� form� obsesyjnej mi�o�ci, jest chroniczne zauroczenie. S� ludzie, kt�rzy stale si� w kim� zakochuj�, lecz gdy tylko relacja zaczyna opada� na g��bszy, bardziej sta�y grunt - zrywaj� zwi�zek uciekaj�c w nowe zauroczenie. Innymi s�owy, chodzi o "haj", jaki daje zdobywanie serc. O polowanie, nie o budow� zwi�zku opartego na mi�o�ci.

Obie te odmiany maj� jeden wsp�lny mianownik: przymus pozostawania w niespe�nionym zwi�zku lub zwi�zkach.

"Rozgl�da�em si� za kobietami. Uk�ada�em plan dzia�ania. Wybiera�em cel i podrywa�em go. Jak kobieta mnie bardzo "kr�ci�a", to du�o robi�em, �eby jej da� zna� o sobie i nie zniech�ca�em si�. Zabiera�o mi to du�o czasu. Wyr�nia�em j�. Musia�o to by� zauroczenie tak mocne, �e a� mnie przeszywa�o na wylot. W chwili zainicjowania seksu - wszystko znika�o. Potem, przez chwil� to ci�gn��em, a gdy poczu�em znudzenie, szuka�em kolejnego "haju" - bra�em sobie dodatkow� kobiet� i roz�adowywa�em emocje "na boku". (Rafa�)
Mi�o�� jest na�ogowa, kiedy boj� si� zobowi�zania, blisko�ci, dost�pno�ci, intymno�ci, troski i wi�zi.

Potrzeba mi�o�ci i akceptacji jest nam wszystkim wrodzona. Inaczej jest z umiej�tno�ci� rozpoznawania i okazywania mi�o�ci - tego uczymy si� od najm�odszych lat �ycia w kontaktach z najbli�szymi. Je�li �ycie w mojej rodzinie nie pokaza�o mi czym jest mi�o�� - stworz� jej w�asne wyobra�enia na podstawie wszelkich dost�pnych informacji. B�d� konstruowa� wzorzec mi�o�ci czerpi�c wiedz� na jej temat od r�wie�nik�w, czy z masmedi�w. Na bazie film�w zbuduj� spaczony obraz mi�o�ci, nierzadko uto�samiaj�c j� z seksem. B�d� gloryfikowa� zdrad�, je�eli odbywa�a si� w imi� "mi�o�ci". Problemy b�d� rozwi�zywa� id�c z drug� osob� do ��ka.

Wsp�czesna cywilizacja zach�ca do tego, by ulega� instynktowi - kierowa� si� przede wszystkim spontanicznym uczuciem. Wpaja si� nam przekonanie, �e to zawsze b�dzie dobre. Na znaczeniu trac� takie warto�ci jak: wierno��, lojalno�� czy odpowiedzialno��. Paradoksalnie, zamiast sojusznik�w, widzimy w nich wrog�w mi�o�ci. Ma��e�stwo nie jest ju� trwa�� instytucj�. Panuje zasada: nie uk�ada Ci si� z kim�, wymie� go na lepszy model. Takie przedmiotowe traktowanie innych, sprowadza ich do roli obiektu, maj�cego zaspokoi� czyje� pragnienie "haju" zwi�zanego z zakochaniem.

Mi�o�� jest na�ogowa, kiedy zamiast prawdziwych cech partnera lub "obiektu", widz� w�asne �yczenia i fantazje na jego temat. Albo, kiedy staram si� dopasowa� siebie do wizji partnera na m�j temat.

Tak naprawd� to tej drugiej osoby nie ma. S� za to wyobra�enia tego, jaka powinna by�. Je�li jestem uwik�any w obsesj�, wol� wyobra�enia od rzeczywisto�ci. Chc�, �eby ta druga strona si� dopasowa�a. Fantazjuj�, po�ywk� do swoich fantazji czerpi�c nierzadko z romantycznych ksi��ek lub film�w.

Z drugiej strony, mog� tak bardzo pragn�� drugiej osoby, �e b�d� udawa� kogo�, kim nie jestem, byle tylko jej nie straci�. "B�d� wszystkim, czego potrzebujesz", "zrobi� wszystko, czego chcesz" - takie s�owa s�ycha� w popularnych piosenkach o mi�o�ci. S� jednak osoby, kt�re przyj�y je za swoje �yciowe motto. Ludzie ow�adni�ci mi�o�ci� staraj� si� dopasowa� do drugiego cz�owieka, zupe�nie zapominaj�c o swoich potrzebach, czy ograniczeniach.

"Wyobra�a�am sobie jaki powinien by� ten m�czyzna, kt�rego pokocham. Nie powiem, wielokrotnie wp�yw na jego obraz mia� w�a�nie ogl�dany film. Wyobra�a�am sobie go, ale �aden z istniej�cych ludzi nie by� w stanie spe�ni� wszystkich moich marze� na raz. Prowadzi�am list� niezb�dnych cech. Miejscami by�a absurdalna, niemniej bardzo ba�am si�, �e to nie b�dzie ta osoba i dopisywa�am do listy kolejne wymagania. Nawet, gdy si� do kogo� przywi�zywa�am, uwa�a�am, �e to tylko substytut mojej prawdziwej mi�o�ci, i �e ten jedyny w ko�cu nadejdzie. Zawsze ten nowy by� lepszy - bo mog�am �y� wyobra�eniami, jaki on jest. Gdy jednak kogo� bli�ej poznawa�am - czu�am si� oszukana". (Basia)
"M�j idea�: to m�czyzna opieku�czy, g�owa rodziny. Chc�, by dobrze zarabia� i bym si� czu�a przy nim bezpiecznie. W�a�ciwie partner, z kt�rym teraz jestem, spe�nia te wymogi. Ale co jaki� czas przychodzi mi do g�owy pomys�, �e mog�abym go zostawi� i znale�� kogo� lepszego. Zacz�� wszystko od nowa z kim� zupe�nie obcym". (Krystyna)
"My�l�, �e g��d mi�o�ci objawia� si� u mnie silnym pragnieniem zwi�zania si�, wr�cz stopienia z kim� w jedn� ca�o��. Dla kogo� takiego by�am gotowa sprzeda� siebie, tzn. oddawa�am temu komu� absolutn� w�adz� nad sob�. By� dla mnie m�czyzn�-bogiem. On zast�powa� mi wszystko. Ca�� sob� by�am z nim zwi�zana. Chc� zaznaczy�, �e mia�o to miejsce w �wiecie fantazji, do kt�rego mia�am wst�p tylko ja i w kt�rym umieszcza�am w wyznaczonej przeze mnie roli jego - mojego pana i w�adc�. Idealizowa�am m�j obiekt, tak by pasowa� do mojego scenariusza. Musia� to by� kto� wspania�y, m�dry, mia� by� moim wybawc�, wreszcie - bezwarunkowo zaakceptowa� mnie. Mia� doceni� moje zalety, podziwia� mnie. Mia�am by� dla niego t� jedyn�, wspania�� istot�, kim�, dla kogo b�dzie got�w do najwy�szych po�wi�ce�. M�j idea�, opr�cz tych zalet, by� przystojnym brunetem, czaruj�cym, b�yskotliwym, dowcipnym, mia� w�adz�, si�� przebicia. Musia� le�e� u moich st�p, by� na ka�de moje skinienie. W lot zauwa�a� moje potrzeby i w taki sam spos�b je zaspokaja�. To mia� by� m�j wybawca, kt�ry zrekompensowa�by wszystkie moje deficyty z dzieci�stwa, taki b�g - kochaj�cy tatu�". (Wioletta)

�yciu w fantazjach sprzyja rozwijaj�cy si� Internet. Nie musz� spotyka� si� z drugim cz�owiekiem, lecz tylko z w�asnym wyobra�eniem o nim. �wietnie do tego nadaj� si� czaty. Wirtualnie wchodz� do pokoju, w kt�rym ludzie rozmawiaj� ze sob� na r�ne tematy. Nie musz� si� w nic emocjonalnie anga�owa�. Ot, zaczynam rozmow� z kimkolwiek, kto cho� na chwil� przyku� moj� uwag�. Zamieniam par� s��w. Je�eli mi podpasuje, pisz� dalej, jak nie - zmieniam partnera. W ten spos�b wybieram osob�, kt�ra mi odpowiada. Ale niezupe�nie tak jest... Poniewa� nie widz� swojego rozm�wcy i nie do ko�ca mog� go pozna�, tworz� sobie jakie� wyobra�enie o nim, o tym kim jest, o jego osobowo�ci i charakterze. Dostrzegam tylko to, co chc� widzie�. Do zawi�zania prawdziwej przyja�ni i pi�knego zwi�zku potrzeba czasu: miesi�cy, lat. Tu, mog� mie� wszystko od razu, poniewa� to, czego nie wiem, uzupe�niam swoimi wyobra�eniami. Sama te� mog� by� w tych rozmowach kimkolwiek zechc�. To przecie� do niczego nie zobowi�zuje. Nie ma potrzeby do ko�ca by� prawdziw�. Tu wszystko rozgrywa si� b�yskawicznie: szybkie relacje, cz�sto powierzchowne. Je�li jestem uzale�niona od mi�o�ci, to jest to co�, co mnie urz�dza. Mog� podreperowa� moje poczucie w�asnej warto�ci.

Blisko�� z drugim cz�owiekiem wymaga otwarto�ci. Ale, gdy jestem otwarty, staj� si� podatny na zranienie. Dla niekt�rych taka blisko�� jest niebezpieczna. Wol� zwierza� si� obcym osobom, kt�re mnie nawet nie znaj�, ni� komu�, kto jest blisko. Tak bardzo boj� si� zaufa�, �e odrzucam i opuszczam bliskie mi osoby - w my�l zasady: zrani� Ciebie szybciej, ni� Ty zd��ysz to zrobi� mi. Obsesyjnie szukam mi�o�ci, ale nie jestem w stanie stworzy� zwi�zku.

Mi�o�� jest na�ogowa, kiedy usi�uj� uciec przed swoimi uczuciami w trans zakochania, fantazji czy seksu i ryzyka. Kiedy chc� zape�ni� kim� (lub czym�) swoj� wewn�trzn� pustk�, l�ki czy brak poczucia warto�ci. A tak�e, kiedy godz� si� czyj�� pustk� wype�nia� sob�.

Ka�dy potrzebuje mi�o�ci, po to aby si� rozwija�, �y� i przetrwa�. To naturalna potrzeba, kt�ra w pierwszej kolejno�ci powinna by� zaspokajana poprzez najbli�szych. Kiedy rodzice nie okazuj� mi�o�ci, nie m�wi� o tym, �e mnie kochaj�, to wzrastam w poczuciu, �e czego� mi brakuje. D��� do uzupe�nienia tego braku, aby nie przyt�acza�o mnie ogromne poczucie pustki i osamotnienia. Niekt�rzy m�wi� o tej pustce jak o du�ej ciemniej dziurze, kt�ra znajduje si� w nich samych.

Wiele os�b wychowanych by�o w rodzinach, gdzie panowa� deficyt mi�o�ci. W doros�ym �yciu staraj� si� go sobie wynagrodzi�. Jednak bardzo cz�sto nie robi� tego w zdrowy spos�b, oparty na zaufaniu - lecz pod�wiadomie odgrywaj� "rol�" dziecka. Nie pr�buj� si� spotka� z drug� osob�, jak doros�y z doros�ym, lecz stawiaj� t� osob� na pozycji rodzica, oczekuj�c od niej troski i opieki, kt�rej nie zaznali jako dziecko. Wierz�, �e kto� inny mo�e t� "dziur�" zape�ni� i zamieni� si� w kochaj�cego rodzica. Wi�c narzucaj� mu rol�, kt�ra nie nale�y do niego, a to powoduje, �e dziura tylko si� powi�ksza. Poczucie pustki staje si� coraz wi�ksze.

Mi�o�� jest na�ogowa zawsze, kiedy ma mi zrekompensowa� jej deficyt, u�omno�� lub brak w przesz�o�ci, zw�aszcza w dzieci�stwie - kiedy chc� j� dostawa�, a nie dawa�.
"Poszukiwa�am m�czyzn, kt�rzy mieli mi zrekompensowa� surowo�� i brak akceptacji ze strony ojca. U nich stara�am si� uzyska� cho� okruch akceptacji. Im bardziej byli ch�odni i odrzucaj�cy - tym bardziej si� stara�am, tym bardziej przywi�zywa�am si� do nich. Tak by�o od pierwszego zwi�zku w wieku lat 14, a� do czasu kiedy podj�am terapi�.
Pami�tam, �e zawsze idealizowa�am swoich m�czyzn i przyjaci�. �e ten pierwszy (i ka�dy kolejny) by� dla mnie najlepszy, najwspanialszy, jedyny. Wierzy�am, �e zawsze b�dzie mnie kocha�. Przymyka�am oczy na wszelkie oznaki, �e jest �le, �e kto� jest wobec mnie nie w porz�dku lub, �e zaczyna odchodzi�. Dopiero kiedy nagle zostawa�am sama, dziwi�am si�: jak to si� sta�o? Potem, gdy by�am m�atk�, wydawa�o mi si� normalne, �e mam bliskich przyjaci� m�czyzn, czasem wa�niejszych od m�a. To by�y chore zwi�zki". (Wiesia)
"Szuka�am w m�czyznach tego, czego nie dosta�am od ojca: zainteresowania, ciep�a, opieki. Nie potrafi�am by� sama. Spotkania z nimi dawa�y mi "haj". Robi�am wszystko, by nie czu� pustki w sobie. B�d�c sama mia�am uczucie, �e umieram i �e to b�dzie koniec, �e nie dam sobie sama rady. Zawsze kto� przy mnie by� - nie by�am samotna". (Krystyna)
Mi�o�� jest na�ogowa, kiedy w relacji z partnerem lub obiektem trac� w�asne granice - pomijam swoje potrzeby, nie umiem powiedzie� NIE, gdy co� mi nie odpowiada a nie post�puj� zgodnie z w�asn� wol� i dobrem.
"Dobra gospodyni zawsze ma zapas. W razie gdyby mi nie wysz�o z tym, z kt�rym teraz jestem, by� kto� na boku. Facet, z kt�rym by�am, nigdy nie m�g� mi da� wszystkiego, dlatego szuka�am nast�pnego. Tkwi�am w wielu zwi�zkach na raz. Nie umia�am stawia� granic. Cz�sto pozostawa�am w zwi�zku chocia� tego nie chcia�am. Wchodzi�am w seks, mimo �e nie mia�am ochoty. Nie umia�am powiedzie� stop".(Krystyna)
"M�j m�czyzna-b�g, w �wiecie fantazji by� kim� idealnym, ale w realnym �wiecie pasowa� do mojego idea�u tylko w pocz�tkowej fazie znajomo�ci. W rzeczywisto�ci okazywa� si� zimnym draniem, wykorzystuj�cym, manipuluj�cym, rani�cym mnie, uzale�nionym od w�adzy i - co by�o dla mnie najtragiczniejsze - odrzucaj�cym. Pomimo tego, stara�am si� u�ywa� r�nych sztuczek, aby mnie pokocha�. Zawsze taka znajomo�� okazywa�a si� dla mnie bardzo niszcz�ca. Czu�am si� zrozpaczona, pokonana, wpada�am w depresj�, nie by�am w stanie funkcjonowa� w normalnym �wiecie. Po raz kolejny okazywa�am si� skrzywdzonym dzieckiem, by�a to wiktymizacja - powt�rzenie traumy z dzieci�stwa". (Wioletta)

Mi�o�� jest pi�knym uczuciem. Zakochanie dodaje skrzyde�. Dlaczego wi�c obsesja mi�o�ci jest destrukcyjna? Przede wszystkim dlatego, �e nie jest prawdziw� mi�o�ci�. Prawdziwa mi�o�� zgadza si� na niedoskona�o�� drugiej osoby. Jest otwarta i zgadza si� na prawd� - przyjmuje innych takimi, jacy s�. Nie idealizuje ich. Zdarza si�, �e w pogoni za wyimaginowanym idea�em, ludzie rezygnuj� ze swoich zasad, po�wi�caj� rodzin� i zatracaj� siebie. Trac� czas i energi� na co�, czego nigdy nie osi�gn�. Rozczarowani popadaj� w przygn�bienie - bo nie mog� zdoby� i utrzyma� tego, czego tak bardzo pragn�. W gruncie rzeczy pog��bia si� ich osamotnienie, poniewa� nie znajduj�c tej wymarzonej mi�o�ci zaczynaj� wierzy�, �e nie zas�uguj� na �adn�.

"W ko�cu nie mia�am �adnych przyjaci�ek, bo ka�dej uwodzi�am ch�opaka". (Monika)
"Straci�am mn�stwo czasu i energii. Omin�a mnie szansa na prawdziw� mi�o�� i zwi�zek ze zdrowym m�czyzn�".(Wiesia)
"Boj� si� zwi�zk�w. Chcia�abym kogo� pokocha�, chcia�abym sama by� kochana, ale nade wszystko, po prostu, boj� si�. Czuj�, �e zabrn�am w jednokierunkow� ulic�, z kt�rej nie ma wyj�cia. Cokolwiek zaczynam, brakuje mi odwagi, by ci�gn�� to dalej. Wol� si� wycofa�". (Basia)
"Pr�bowa�am pope�ni� samob�jstwo wskutek mi�osnej obsesji i licznych uczuciowych uwik�a�". (Jola)

Mi�o�� nie jest jakim� wyimaginowanym, powierzchownym uczuciem. Jest oparta na prawdzie, a nie na wyobra�eniach. Kto kocha, jest �wiadomy, �e �ycie niesie ze sob� b�l i rozczarowania, ale nie pozwala, by zrujnowa�o to jego mi�o��.

�r�d�o: www.psychotekst.pl

(publikacja: 2003-08-26)

<< powr�t

Wszystkie artyku�y...

Wolni od Przemocy

Ksi��ki

DogoterapiaDogoterapia

Kasper Sipowicz, Tadeusz Pietras, Edyta Najbert
Wydawnictwo Naukowe PWN

Zawód psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowaZaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa

Dorota Bednarek
Wydawnictwo Naukowe PWN

Profilowanie kryminalneProfilowanie kryminalne

Scotia J. Hicks, Bruce D. Sales
Wydawnictwo Naukowe PWN

Przekleñstwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiejPrzekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej

Malwina Hu�czak
Wydawnictwo Samo Sedno

Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia³aKomunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a

Monika Maj-Osytek
Wydawnictwo Samo Sedno

Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wiekuNajwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku

Sibylle Volkmann-Raue, Helmut E. L�ck
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Zrozumieæ dziecko wykorzystywane seksualnieZrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie

Magdalena Czub
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

B¡D¬ NAJLEPSZ¡ WERSJ¡ SIEBIEB�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE

Adams Linda
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

I ¯YLI D£UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowaæ zwi±zek idealny?I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?

Willard F. Harley jr
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Ujêcie psychodynamiczneDIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne

Wilk Maciej
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

PEDOFILIA. 30 wywiadów z pedofilamiPEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami

Douglas W. Pryor
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

W PU£APCE MY¦LI Jak skutecznie poradziæ sobie z depresj±, stresem i lêkiemW PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem

Steven C. Hayes, Spencer Smith
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Nie¶mia³o¶æ. Zmieñ my¶lenie i odwa¿ siê byæ sob±Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�

Magdalena Staniek
Wydawnictwo Samo Sedno

Zaburzenia psychosomatyczne w ujêciu terapeutycznymZaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym

Agata Orzechowska, Piotr Ga�ecki
Wydawnictwo Continuo

TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS£YCHTEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH

El�bieta Szel�g, Aneta Szymaszek
Gda�skie Wydawnictwo Psychologiczne

Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com