

Ka�de uzale�nienie zaczyna si� od tego pierwszego - niewinnego razu. Rzecz w tym, �e nigdy nie ma gwarancji, czy branie pozostanie tylko jednorazowym eksperymentem, czy stanie si� pocz�tkiem koszmaru.
Im silniejszy powstaje zwi�zek m�odego cz�owieka ze �rodkiem zmieniaj�cym nastr�j, tym �atwiejsze do przewidzenia staje si� to, jak potoczy si� jego �ycie.
Dzieje si� tak dlatego, �e ka�da kreska, ka�dy "joint" to oddawanie pola narkotykom w kierowaniu w�asnym losem. W�a�nie dlatego ewolucja zmian w zachowaniu u os�b nie rezygnuj�cych z u�ywania narkotyk�w przebiega za ka�dym razem wed�ug tego samego schematu. R�na mo�e by� dynamika rozwoju uzale�nienia, czyli tempo, w jakim poszczeg�lne osoby podporz�dkowuj� si� w�adzy narkotyku. Niestety smutn� regu�� jest np. fakt, �e dzieci i m�odzie� szybciej daj� si� zniewoli� ni� doro�li. Przyjrzyjmy si� czterem fazom uzale�nienia, kt�re pokazuj� w jaki spos�b narkotyki kusz�, oczarowuj� a nast�pnie �api� w sie�, by ostatecznie zmusi� do upokarzaj�cej niewoli.
Do eksperyment�w z narkotykami najcz�ciej popycha dzieci zwyk�a ciekawo��. Tym pierwszym w �yciu �rodkiem psychoaktywnym bywa z regu�y �rodek, jakiego u�ywaj� osoby z najbli�szego otoczenia - rodzice lub koledzy. Najcz�ciej wi�c s� nimi tyto� lub alkohol, cho� zdarza si�, �e dziecko zaczyna od marihuany albo od �rodk�w wziewnych (kleje, rozpuszczalniki). Naj�atwiej jednak b�dzie mu co� znale�� w domowej lod�wce, barku czy na stole.
Mo�na przyj��, �e zazwyczaj �rodkami inicjacyjnymi, a wi�c takimi, kt�re towarzysz� prze�amaniu tabu i otwieraj� drog� do p�niejszej, nierzadko szerszej i bardziej regularnej konsumpcji, s� u�ywki rodzic�w. Dzieci, niezale�nie od wieku, zawsze pragn� by� bardziej doros�e. To, co robi� doro�li, nigdy nie umyka ich poznawczej uwadze. Dlatego te�, nie deklarowana, ale rzeczywista postawa, jak� wobec �rodk�w zmieniaj�cych nastr�j przybieraj� doro�li z otoczenia dziecka, jest czynnikiem o koronnym znaczeniu dla �atwo�ci, z jak� dziecko prze�amie zakaz u�ywania ich.
Drugim r�wnie silnym czynnikiem odpowiadaj�cym za to, �e dzieci si�gaj� po narkotyki jest oddzia�ywanie r�wie�nik�w. Dziecko starsze lub po prostu bardziej do�wiadczone oferuje narkotyk koledze i namawia do spr�bowania. L�k przed byciem innym, nie akceptowanym, uwa�anym za mi�czaka, jest silniejszy ni� strach przed narkotykiem lub odkryciem sprawy przez rodzic�w.
A co z ch�ci� odurzenia? Na ile ch�� odurzenia wp�ywa na si�ganie przez dzieci po narkotyk? Motyw ten jest wa�ny, lecz nie najistotniejszy. Pierwszy papieros wywo�uje zazwyczaj atak kaszlu, pierwsze piwo lub w�dka smakuje okropnie. M�ody organizm ma zazwyczaj trudno�ci z przyj�ciem wi�kszej ich ilo�ci, wobec czego reaguje wymiotami. Pierwsze zaci�gni�cia marihuan� nie przynosz� oczekiwanego odurzenia. Gdyby wprowadzenie si� w stan odurzenia by�o jedynym motywem si�gania po narkotyki, ma�o kto wytrwa�by w pr�bach na tyle d�ugo, �eby wreszcie do�wiadczy�, jak smakuje "bycie na haju". Na pocz�tku zatem, powt�rz�, g��wn� rol� odgrywa ciekawo�� i ch�� poczucia si� doros�ym.
Obserwuj�c otoczenie nastolatek nabiera pewno�ci, i� dla milion�w ludzi stany odurzenia s� frajd�. B�dzie wi�c eksperymentowa� dot�d, a� nauczy si� czerpa� z nich przyjemno��. W�wczas dopiero stanie si� ona najwa�niejszym powodem si�gania po narkotyk. Znajdzie si� w�wczas w niebezpiecznym punkcie, prowadz�cym go do fazy II.
Zmiany w zachowaniu s� na razie nieznaczne i mog� umyka� obserwacji doros�ych z najbli�szego otoczenia. Wi�kszo�� dzieci jest na tyle bystra, by nie uciekaj�c si� do wi�kszych k�amstw, ukry� efekty okazjonalnego u�ycia narkotyku, zw�aszcza, �e te incydenty nie rzutuj� jeszcze negatywnie na ich sytuacj� w szkole, ani na zachowanie w domu.
Jednak dla cz�ci eksperymentuj�cych prze�ywanie stan�w euforii bardzo szybko staje si� a� tak przyjemne, �e ju� nie potrafi� z tego zrezygnowa�. Je�li dziecko nie potrafi bawi� si� na przyj�ciu ani w og�le zrelaksowa� nie b�d�c w stanie odurzenia po alkoholu czy innym �rodku - to znaczy, �e wesz�o w faz� II konsumpcji.
Dla nastolatk�w �ycie sk�ada si� ze skrajno�ci. Podczas zabawy s� w si�dmym niebie, k�opoty z kolei przygniataj� ich do ziemi, jakby nie by�o z nich wyj�cia. Oceny szkolne, przyjaciele, akceptacja otoczenia, zmiany rozwojowe, konflikty w domu, randki i �ycie seksualne s� �r�d�em niezwykle silnych stres�w. Powszednie niepowodzenia przeradzaj� si� w kryzys.
Gdy dzieci maj� dobry kontakt z rodzicami, mog� zwraca� si� do nich po rad� i wsparcie. Je�eli jest inaczej, nastolatek szuka ucieczki i ulgi w narkotyku, kt�ry zapewnia mu dobry nastr�j i pozwala �atwiej znie�� ci�kie chwile.
Po ust�pieniu dzia�ania �rodka nastolatek do�wiadcza stanu dyskomfortu. Przygn�bienie wzmacnia jeszcze powracaj�ca �wiadomo�� problem�w, przed kt�rymi pr�bowa� uciec w stan odurzenia. To pog��bia jeszcze przekonanie m�odego cz�owieka, �e stany odurzenia s� przyjemn� odskoczni� od szarej, nieciekawej codzienno�ci.
W fazie II narkotyki bierze si� nie tylko na balangach, wkraczaj� one w codzienne �ycie. Ju� nie ciekawo��, a ch�� wprawienia si� w dobry nastr�j przes�dza o motywacji. Skoro tylko odurzenie sprawia, �e dziecko czuje si� dobrze, to nie b�dzie chcia�o czeka� weekendu, aby napi� si� piwa lub zapali� jointa. Zdarzaj� si� incydenty u�ywania w samotno�ci. Je�eli nastolatek nie b�dzie m�g� uszczupla� domowych zapas�w, znajdzie inne sta�e �r�d�o. Kupowanie narkotyk�w stanie si� regularnym nawykiem. To wszystko wskazuje, i� u�ywanie przestaje by� wolnym wyborem, a staje si� potrzeb�.
W fazie II pojawiaj� si� nowe �rodki. Dziecku uda�o si� naruszy� tabu bez przykrych konsekwencji. Ciekawo�� robi swoje, a i rosn�ca tolerancja powoduje, �e aby poczu� odurzenie, trzeba ci�gle zwi�ksza� dawki i si�ga� po silniejsze �rodki. Opr�cz piwa i wina zaczynaj� pi� w�dk�. Haszyszem i olejem haszyszowym wzmacniaj� efekty dzia�ania marihuany. Bawi�c si� wzmacniaj� eufori� "pigu�ami" (np. extasy), natomiast stresy �agodz� barbituranami. Dla zwalczenia kaca, odzyskania zdolno�ci do dzia�ania, czy te� nadrobienia zaleg�o�ci w szkole bior� amfetaminy.
W fazie II zachowanie zmienia si� w spos�b zauwa�alny i zaczyna budzi� przera�enie rodzic�w. Pierwsz� dostrzegan� przez nich zmian� jest najcz�ciej stosunek dziecka do szko�y. Zwraca uwag� nag�e obni�enie si� ocen i brak zainteresowania nauk�. U�ywanie narkotyk�w w ci�gu tygodnia obni�a u niego zdolno�� koncentracji i przyswajania wiadomo�ci, a ponadto seanse weekendowe poch�aniaj� czas, kt�ry m�g�by by� przeznaczony na nauk�. Nie bez znaczenia s� te� skutki uboczne przyjmowania �rodk�w psychoaktywnych, takie jak kace i b�le g�owy. Zwi�kszaj� si� absencje, gdy� ucze� mniej przejmuje si� szko��, a do tego musi mie� czas na organizowanie sobie niezawodnych �r�de� narkotyk�w. Marihuana gra tu podw�jn� rol�: nie tylko dlatego, �e dora�nie �le wp�ywa na zapami�tywanie i skraca czas zdolno�ci do koncentracji, niezb�dne w procesie nauki, lecz powoduje tak�e og�ln� utrat� zainteresowa� i ambicji - jest to tzw. syndrom amotywacyjny. Dotyczy to tak�e innych rzeczy, kt�re dot�d by�y dla dziecka cenne: zainteresowania, hobby, sport, itp. Zmienia si� tak�e dotychczasowy kr�g znajomych. Dzieci lgn� do os�b podobnych do siebie. Je�li u�ywaj� narkotyk�w, b�d� szuka� r�wie�nik�w robi�cych to samo. W�r�d dawnych przyjaci� dziecko b�dzie si� czu�o wyobcowane. Na tym polega b��dne ko�o. Im wi�cej czasu sp�dza w towarzystwie wagarowicz�w i wyrzuconych ze szko�y, tym trudniej b�dzie mu odmieni� swoje w�asne �ycie. Rodzice z przera�eniem zauwa��, �e ich dziecko umyka w kr�g nowych znajomych, kt�rych trudno jest im zaakceptowa�.
Cho� dzieci na og� s� urodzonymi aktorami, to jednak prowadzenie podw�jnego �ycia - bycie kim� innym w domu i kim� innym w gronie kumpli - nie jest dla nich �atwe. To powoduje charakterystyczne dla tej fazy paranoiczne nastawienie do otoczenia. Dziecka ca�ymi godzinami nie ma w domu lub siedzi zamkni�te w swoim pokoju odgrodzone dodatkowo barier� g�o�nej muzyki. Pr�by ingerencji ze strony rodzic�w wywo�uj� cz�sto wybuchy s�ownej agresji.
W faz� t� wchodz� nieliczne dzieci, w wi�kszo�ci s� to ju� starsze nastolatki. �ycie ich staje si� podporz�dkowane zdobywaniu narkotyk�w i prze�ywaniu odurzenia. S� to ju� konsumenci uzale�nieni od swojej dziennej dawki �rodka pozwalaj�cej im przetrwa� godziny wolne od snu. Niewiele maj� ju� do stracenia, niszcz� nie tylko siebie samych, ale i innych, gotowi s� pope�ni� przest�pstwo i spowodowa� nieszcz�cie w pogoni za coraz wi�ksz� ilo�ci� narkotyku.
Utrzymywanie si� w stanie odurzenia jest teraz celem nadrz�dnym. Te same narkotyki i dawki nie powoduj� ju� tak dobrego "odlotu", jak niegdy�. Potrzebne s� coraz pot�niejsze dzia�ki coraz silniejszych �rodk�w. Zaczyna si� u�ywanie lub istotne zwi�kszanie dawek amfetaminy, PCP, LSD i innych silnych narkotyk�w. Dla wzmocnienia efektu dzia�ania m�odzi ludzie mieszaj� ze sob� r�ne �rodki. Zagro�enie dla �ycia jest odt�d stale obecne ze wzgl�du na trudne do przewidzenia reakcje organizmu na przyj�t� ilo��, kombinacj� �rodk�w, ale przede wszystkim ze wzgl�du na domieszki stosowane przez dealer�w. Ci ostatni reklamuj� towar jako silnie dzia�aj�cy, jednak wzmocnienie to osi�gaj� dodaj�c do narkotyk�w r�norodne, cz�sto gro�ne dla zdrowia, substancje chemiczne, np. trucizn� dla szczur�w.
Zapewnienie sobie wystarczaj�cych ilo�ci narkotyku to powa�ny problem finansowy, sk�aniaj�cy m�odych do dzia�a� niezgodnych z prawem. Rodzice cz�sto z przera�eniem stwierdzaj�, �e z domu zaczynaj� gin�� pieni�dze i warto�ciowe przedmioty. M�ody cz�owiek nie cofnie si� te� przed kradzie�ami w sklepach, rabunkami i napadami. Cz�� uzale�nionych dojdzie do wniosku, �e najlepszym sposobem na sta�y dost�p do narkotyk�w jest handel nimi. Wielu, dla zapewnienia sobie nowych odbiorc�w, zacznie wci�ga� w narkotyki m�odsze od siebie dzieci.
Oczywi�cie powy�sze zachowania s� ju� trudne do ukrycia przed rodzicami. Beznadziejne oceny i cz�ste wagarowanie skutkuje w ko�cu gro�b� wyrzucenia ze szko�y. Dzia�ania naruszaj�ce prawo sprowadz� do domu policj�. K�amstwa, dyktowane pocz�tkowo konieczno�ci�, staj� si� patologicznym nawykiem. Z�o��, przemoc i b�l zaczynaj� by� stale obecne w �yciu dziecka.
Ju� nawet narkotyk nie pomaga w cierpieniach, jakich doznaje uzale�niony. Bywa, �e m�cz� go "nawroty dozna�" (tzw. flash back), czyli powtarzaj�ce si�, nawet po d�ugim czasie od ostatniego za�ycia, halucynacje wywo�ane �rodkami takimi, jak LSD. Mog� te� zdarza� si� przedawkowania - niekontrolowane przyj�cie zbyt du�ej dawki �rodka, z kt�r� organizm sobie nie radzi, przez co reaguje konwulsjami, �pi�czk�, a nawet �mierci�.
Podczas gdy w poprzednich fazach satysfakcji dostarcza�o gwa�towne przej�cie od stanu normalnego do euforycznego odurzenia, to w obecnej jakakolwiek przerwa w dzia�aniu �rodka jest bole�nie odczuwana. Samopoczucie jest w�wczas bardzo z�e, depresja staje si� sta�ym elementem �ycia. Zw�aszcza po ust�pieniu dzia�ania kokainy nastr�j depresyjny mo�e by� znacznie pog��biony w stosunku do wyj�ciowego.
Wyobcowani ze swych rodzin i bez przyjaci�, skompromitowani kradzie�ami i "dilowaniem" ("dealerstwem" - handlem narkotykami), m�odzi narkomani mog� na tym etapie powa�nie zastanawia� si� nad samob�jstwem jako jedynym rozwi�zaniem przerastaj�cej ich sytuacji. Wielu rzeczywi�cie zrealizuje ten zamiar.
Je�li na tym etapie nie dojdzie do zerwania z narkotykami, to uzale�niony nie ma wielu szans. Spowodowanie, by przyzna� przed samym sob�, �e ma problem, jest bardzo trudne, a zastosowanie przymusu leczenia nie zawsze jest skuteczne. Brn�cych dalej w narkotyki czeka faza IV.
Osoby na tym etapie uzale�nienia rzadko kiedy s� jeszcze dzie�mi. Szko�a ju� ich nie dotyczy, gdy� albo z niej wyro�li, albo dawno temu j� porzucili. Zna ich za to dobrze personel pogotowia ratunkowego. W tej fazie uzale�nienia cz�ste s� przedawkowania, utraty przytomno�ci, amnezja, stany deliryczne, niedo�ywienie i mn�stwo innych dolegliwo�ci �wiadcz�cych o ca�kowitym wyniszczeniu organizmu.
Zale�no�� od narkotyk�w jest tak g��boka, i� s� one niezb�dne do podtrzymywania normalnego samopoczucia. Do�wiadczane w poprzednich fazach stany euforyczne s� rzadkie, osi�gane tylko po przyj�ciu pot�nej, niebezpiecznej dawki silnie dzia�aj�cego �rodka.
Ludzie tak silnie uzale�nieni dryfuj� na marginesie spo�ecze�stwa z miejsca na miejsce, po cz�ci dlatego, �e nie maj� ju� dom�w, a po cz�ci z obawy przed policj�, kt�ra ich zna jako notorycznych przest�pc�w.
Zdarzaj� si� oczywi�cie przypadki os�b, kt�re osi�gn�wszy tzw. dno, do kt�rego schodz� niew�tpliwie w fazie IV, wydobywaj� si� z uzale�nienia, rzucaj� narkotyki i podejmuj� produktywne �ycie. Jednak przypadki te s� bardzo sporadyczne. Mimo to nadziei na wyleczenie nigdy nie nale�y porzuca� i warto podj�� walk� nawet wtedy, gdy uzale�nienie jest tak g��bokie.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com