

"Psychologia jest nauk�. Psychoterapia to sztuka" - tak rozpoczyna swoj� ksi��k� Nancy McWilliams.
Autorka, reprezentantka podej�cia psychodynamicznego, pisze o wielu sprawach zwi�zanych z prowadzeniem terapii, wskazuj�c te, kt�re bez wzgl�du na to, jakie si� wyznaje teorie, s� najistotniejsze: nawi�zanie empatycznej relacji z klientem, zrozumienie mechanizm�w procesu terapeutycznego, w tym oporu czy przeniesienia, ustalenie przymierza terapeutycznego oraz wyznaczenia granic. Nancy McWilliams pokazuje nie tylko, jak pracowa� z klientem, ale te� jak wsp�pracowa� z superwizorem i chroni� si� przed niebezpiecze�stwami zwi�zanymi z tym zawodem.
Fascynuj�ca i przyst�pna pozycja, kt�r� ch�tnie powitaj� zar�wno pocz�tkuj�cy terapeuci psychoanalityczni, jak i do�wiadczeni terapeuci reprezentuj�cy wiele r�nych orientacji. Idealna jako podr�cznik w ramach kurs�w psychologii klinicznej, jak i terapii, poradnictwa, psychiatrii, pracy socjalnej i piel�gniarstwa.
Nancy McWilliams - wyk�adowca teorii psychoanalitycznej i terapii na Rutgers University w New Jersey. W 1978 roku uko�czy�a studia przy Krajowym Psychologicznym Stowarzyszeniu Psychoanalizy. Wyk�ada w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Meksyku, Rosji, Szwecji, Grecji, Turcji, Australii i Nowej Zelandii. Prowadzi prywatn� praktyk� w Felmington (New Jersey). Jest autork� Diagnozy psychologicznej, Psychoanalytic Case Formulation oraz artyku��w i rozdzia��w w pracach zbiorowych na temat osobowo�ci, psychopatologii, psychoterapii, altruizmu, seksualno�ci i gender.
Granice I: Ramy
Wszyscy, kt�rzy prowadzimy psychoterapi�, musimy zadecydowa� w jakich warunkach najlepiej si� nam pracuje oraz jakie ustalenia i umowy s� nam potrzebne do ich osi�gni�cia. Niekt�re aspekty terapii s� niezb�dne (na przyk�ad terapeuta s�ucha, terapeuta zapewnia poufno��), inne opcjonalne i zr�nicowane, co odzwierciedla specjalne potrzeby praktyka b�d� pary terapeutycznej (na przyk�ad terapeuta pracuje jedynie w dni robocze, terapeuta pobiera honorarium za odwo�ane spotkania, klient mo�e kontaktowa� si� z terapeut� za pomoc� poczty internetowej). Kiedy Freud zacz�� (acz cokolwiek niech�tnie) pisa� o technice, opisa� i uzasadni� wiele opcjonalnych procedur, kt�re zaadaptowa� w trakcie d�ugiego okresu pr�b i b��d�w. Terapeuci, kt�rzy przyszli po Freudzie, zw�aszcza pracuj�cy z pacjentami zasadniczo odmiennymi od os�b psychotycznych dla kt�rych stworzy� on swoje podej�cie, r�wnie� opisywali sposoby pracy oraz swoje rekomendacje co do techniki i optymalnych warunk�w leczenia. Na przyk�ad Fromm-Reichmann (1950) pisa�a o poszerzeniu terapii psychoanalitycznej o pacjent�w psychotycznych Heinz Kohut (1971) by� tw�rc� metody terapii dla os�b z widoczn� dynamik� narcystyczn�, a Jody Davies i Mary Gail Frawley (1994) omawia�y sposoby pracy z doros�ymi, kt�rzy w dzieci�stwie doznali przemocy seksualnej.
Tak jak pisa�am w rozdziale 1, wielu specjalist�w z dziedziny zdrowia psychicznego, zw�aszcza w tym okresie historii ameryka�skiej, kiedy psychoanaliza cieszy�a si� najwi�kszym presti�em, nie mog�o si� oprze� pokusie przekszta�cenia niekt�rych wyznaczonych przez Freuda parametr�w terapii w niepodlegaj�ce zmianie "zasady". Tendencja ta jest zrozumia�a, nie tylko dlatego, �e psychoanalitykom bardzo �atwo przychodzi�o idealizowanie wiede�skiego psychiatry, ale tak�e dlatego, �e wi�kszo�� jego zwyczaj�w by�a uzasadniona i dobrze funkcjonowa�a w charakterze og�lnych zasad, zw�aszcza w przypadku pacjent�w neurotycznych. Freud prezentowa� je nie jako zasady, lecz jako zalecenia. Beate Losher i Peter M. Newton (1996) zauwa�yli, �e najlepszym t�umaczeniem niemieckiego s�owa, kt�re t�umacz Fredua prze�o�y� na "zalecenia" jest "to i owo", czyli inaczej m�wi�c "lu�ne uwagi". Freud s�usznie waha� si� w kwestii techniki i warunk�w pracy: terapia psychoanalityczna by�a nowo�ci�, ci�gle si� rozwija�a; on sam za� by� �wiadom tego, �e pracuje w szczeg�lnym kontek�cie spo�ecznym, kulturowym i historycznym, i �e spos�b jego pracy odzwierciedla� posiadane przez niego cechy charakterystyczne. W li�cie do Sandora Ferencziego pisa�:
W swoich artyku�ach na temat techniki Freud chcia� przekaza� przede wszystkim uwagi dotycz�ce wymiar�w tego, co p�niej zyska�o miano "ramy terapeutycznej" (Bleger, 1967; Chasseguet-Smirge, 1992), to znaczy podstawowych zasad, okre�lonych warunk�w, w kt�rych odbywa si� terapia. Uzgadnia� ze swoimi pacjentami takie zasady, kt�re jemu, jako terapeucie, odpowiada�y najbardziej. Na przyk�ad, (inaczej ni� wsp�czesnym klinicystom) nigdy nie przysz�oby mu do g�owy zakaza� palenia podczas sesji, sam nie m�g� sobie bowiem wyobrazi� pracy bez swoich ulubionych cygar. W tym rozdziale k�ad� wi�kszy nacisk na te aspekty ramy terapeutycznej, kt�re wyra�aj� osobiste wymagania terapeut�w, ni� na te, kt�re z biegiem czasu i w miar� gromadzenia si� do�wiadczenia okaza�y si� konieczne dla wszystkich pacjent�w. Trafne przemy�lenia na temat owych uniwersalnych norm mo�na us�ysze� od wielu superwizor�w i znale�� w wi�kszo�ci podr�cznik�w.
Niekt�rzy autorzy pisz�cy o psychoanalizie utrzymuj�, �e istnieje tylko jeden rodzaj ramy terapeutycznej i �e potrafi� wyszczeg�lni� wszystkie jego wymiary (np. Langs, 1975, 1979). Ja jednak widzia�am zbyt du�e r�nice mi�dzy terapeutami, �eby wypowiada� si� z tak� pewno�ci�. Wiem, jakie s� moje granice, ale znam wielu bardzo skutecznych praktyk�w, kt�rych zasady i procedury s� inne od moich (zob. Pizer, 1996, Shane, 2003). R�nice te mog� by� pochodn� ich sytuacji w pracy, populacji klient�w, osobistych uwarunkowa�, temperamentu, identyfikacji lub przeciwidentyfikacji z ich w�asnymi terapeutami lub superwizorami, b�d� kombinacji tych wszystkich czynnik�w. Z biegiem czasu zmienia si� te� wra�liwo��. Kiedy� brytyjskie analityczki mia�y zwyczaj robienia na drutach podczas sesji; teraz praktyka taka zosta�aby uznana za brak szacunku dla klienta. Glen O.Gabbard (1998; Gabbard i Lester, 1995; Guthiel i Gabard, 1993, 1998) dokona� u�ytecznego rozr�nienia, wyr�niaj�c "przekraczanie granic", kt�re mo�e popchn�� terapi� do przodu, zw�aszcza dlatego, �e jest poddawane rutynowym badaniom, oraz "naruszanie granic", kt�re mo�e wyrz�dzi� znaczn� krzywd� pacjentowi i zazwyczaj nie jest traktowane z nale�yt� ostro�no�ci�. Przekraczaniem granicy mo�e by� po�yczenie ksi��ki pacjentowi, podczas gdy jej naruszeniem - otwieranie przed nim duszy, proponowanie szklaneczki bourbona czy sk�adanie jakich� seksualnych propozycji. Wi�kszo�� os�b intuicyjnie bardzo dobrze wyczuwa t� r�nic�.
Pocz�tkuj�cy terapeuci cz�sto nie maj� wystarczaj�co du�o swobody, by uwzgl�dnia� swoje preferencje w wyznaczaniu granic. Zazwyczaj pracuj� w klinikach, agencjach, o�rodkach doradczych i szpitalach, gdzie zasady ustalane s� odg�rnie. Klinicysta, podejmuj�c prac� b�d� sta� w takiej instytucji, po�rednio godzi si� na przyj�cie obowi�zuj�cych w niej sposob�w okre�lania honorarium i pobierania op�at od pacjent�w, godzin otwarcia gabinetu, post�powania w sytuacjach nag�ych, odbierania telefon�w do specjalist�w, i tym podobnych. Poniewa� jednak przy okazji dokonywania tych praktycznych ustale� podnosi si�, bada i okre�la tak wiele istotnych zagadnie� psychodynamicznych, dobrze jest starannie je przemy�le� o zrozumie� stoj�ce za nimi uzasadnienia.
Wa�ne jest te�, nawet dla psychoterapeut�w dopiero rozpoczynaj�cych prac� i nierozwa�aj�cych na razie mo�liwo�ci otwarcia prywatnej praktyki, by przemy�le� o w�asnych preferencjach dotycz�cych granic osobistych. Klinicysta, kt�ry przez wiele lat pracuje w instytucji, mo�e by� idealnym terapeut�, lecz gdy b�dzie otwiera� w�asny gabinet stanie twarz� w twarz z bardzo istotnymi problemami. Uwa�am, �e samo posiadanie granic jest wa�niejsze od tego, jakie one s�. Zar�wno pacjent, jak i terapeuta musz� mie� poczucie bezpiecze�stwa pracy w okre�lonych warunkach, kt�re wydaj� si� im sensowne, oboje te� zas�uguj� na zapewnian� przez przewidywalne parametry ochron� przed niepokojem. Edgar A. Levenson (1992), kt�ry po�wi�ci� swoj� karier� na sformu�owanie moralnie egalitarnej wizji psychoanalitycznej, twierdzi, �e rama terapeutyczna jest potrzebna w r�wnej mierze terapeucie, jak i pacjentowi. Zgadzam si� z nim i podobnie jak on, nie zak�adam, �e terapeuta jest (lub musi by�) emocjonalnie zdrowszy od klienta albo �e nale�y zredukowa� jedynie niepok�j pacjenta, gdy obie strony negocjuj� relacj� terapeutyczn�. Ustalone przez nas granice odzwierciedlaj� wysi�ki na rzecz stworzenia sobie na tyle komfortowej sytuacji, by sprosta� wymagaj�cej pracy psychoterapeuty.
Rozdzia� 1
Czym jest terapia psychoanalityczna?
Podstawowe informacje
Psychoanaliza i terapie psychoanalityczne
Moja orientacja
Rozdzia� 2
Psychoanalityczna wra�liwo��
Ciekawo�� i admiracja
Z�o�ono��
Identyfikacja i empatia
Subiektywno�� i dostrojenie do afektu
Przywi�zanie
Wiara
Podsumowanie
Rozdzia� 3
Przygotowanie terapeuty
Kwestie orientacyjne
Terapia dla terapeuty
Inne cenne podwaliny praktyki
Podsumowanie
Rozdzia� 4
Przygotowanie klienta
Zapewnianie bezpiecze�stwa
Zapoznawanie pacjenta z procesem terapeutycznym
Podsumowanie
Rozdzia� 5
Granice I: ramy
Kilka og�lnych obserwacji na temat terapeut�w i granic
Specyficzne granice i ich nietrwa�o��
Sztuka odmawiania
Podsumowanie
Rozdzia� 6
Podstawowe procesy terapeutyczne
S�uchanie
Rozmowa
Oddzia�ywania na styl terapeutyczny
Integrowanie terapii psychoanalitycznej z innymi podej�ciami
W�adza i mi�o��
Rozdzia� 7
Granice II: dylematy
Przypadki i mniej lub bardziej niewinne zdarzenia
Odgrywanie
Ujawnianie
Dotyk
Podsumowanie
Rozdzia� 8
Molly
Wyj�ciowy obraz kliniczny
Historia leczenia
Obserwacje po zako�czeniu terapii
Rozdzia� 9
Donna
Wyj�ciowy obraz kliniczny
Historia leczenia
Obserwacje po zako�czeniu terapii
Rozdzia� 10
Dodatkowe lekcje terapii psychoanalitycznej
O wiedzy psychoanalitycznej
Emocje
Rozw�j
Trauma i stres
Intymno�� i seksualno��
Poczucie w�asnej warto�ci
Wybaczenie i wsp�czucie
Rozdzia� 11
Niebezpiecze�stwa i gratyfikacje zwi�zane z zawodem
Niebezpiecze�stwa zwi�zane z zawodem
Gratyfikacje
Rozdzia� 12
Troska o siebie
Troska o id
Troska o ego
Troska o superego
Dodatek
Bibliografia z przypisami
Bibliografia
Indeksy

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com