

Trudno mi pisa� ten artyku�, bo sama mam ma�e dziecko. Bardzo chcia�abym stosowa� si� do zasad m�drego wychowywania dzieci. Niestety, zdarza si�, �e post�pi� inaczej, ni� sobie wymarzy�am. Potem mam do siebie pretensje, pr�buj� si� sobie t�umaczy�... Dziecko to wyzwanie. Moim zadaniem jest nauczy� swoje dziecko szacunku do siebie i innych, a to mog� robi� tylko szanuj�c jego granice. Fizyczne i psychologiczne. Oczywi�cie dziecko trzeba kocha�, bo tego nie zast�pi �adna m�dro��.
S�abszy, silniejszy... Dziecko jest od doros�ego s�absze, poniewa� jest od niego zale�ne. To doro�li ustalaj� prawa, obowi�zki. Dla dziecka doros�y jest wyznacznikiem najwa�niejszych postaw. Dzieci tak�e maj� swoje sposoby na uzyskiwane tego, czego pragn�: p�aczem, marudzeniem, pro�b�. Jest w tym si�a, ale inna, ni� ta nasza, doros�a. Dziecko nie jest w stanie nas do niczego zmusi� si��. My niestety naszej si�y mo�emy nadu�y�, nawet ca�kiem nie�wiadomie.
Dzieci�ce i m�odzie�owe pomys�y i dzia�ania potrafi� wyprowadzi� z r�wnowagi chyba nawet �wi�tego. Moim zdaniem wymaganie od siebie tylko anielskiej cierpliwo�ci w reakcji na to, co nasze potomstwo wyprawia, to gruba przesada. Nasze �ywe, emocjonalne reakcje pokazuj� dziecku, �e nie jest nam ono oboj�tne, �e martwimy si� o nie. M�wienie "tak, kochanie" na wszystko, co dzieciak wyprawia, nie jest dobrym pomys�em, bo dziecko i tak b�dzie testowa�, kiedy ten stoicki spok�j stracimy, a pomys��w na to ma wieleJ. Dziecko potrzebuje czu�, �e jego dzia�ania s� dla nas wa�ne, �e zwracamy na nie uwag�, w pewnym sensie "monitorujemy", ale nie ingerujemy bez potrzeby. UWAGA! Ingerujemy z potrzeby ze strony dziecka (bo ewidentnie tej pomocy w danej chwili potrzebuje, najlepiej, gdy o ni� poprosi), a nie w�asnej potrzeby dowodzenia i wykazywania si� m�dro�ci�!
Nadopieku�czo�� ma wiele twarzy: b��d wyr�czania pociechy w realizowaniu wyzwa� pope�niaj� nawet najlepsi rodzice. To takie pi�kne s�owa: "prosz�, pom� mi w tym!". Pozwalajmy dziecku u�ywa� ich. Pom�my mu nauczy� si� prosi� o pomoc, damy mu w ten spos�b ogromnie wa�n�, �yciow� umiej�tno��. Obudzimy w dziecku potrzeb� kontaktu, wymiany z innymi, dialogu. Dziecko wyr�czane w wielu czynno�ciach nauczy si� bezradno�ci i oczekiwania, �e rzeczy trudne maj� naprawi� si� "same". Nie odkryje ono te� swojego potencja�u, zabraknie okazji do budowania pozytywnego obrazu siebie.
Jest kilka podstawowych b��d�w, jakie mo�na pope�ni�:
Krzywdz�ce epitety
Ma�y cz�owiek dowiaduje si� od najbli�szych opiekun�w, kim jest, co umie, jakie ma mo�liwo�ci i jakie s� jego ograniczenia. Je�li s�yszy cz�sto s�owa typu "g�uptas", "niezdara" itp. to uznaje, �e te w�a�nie s�owa najlepiej go opisuj�. Gdy dorasta, pos�usze�stwo rodzicom nie gra ju� tak wa�nej roli. �ycie zaczyna wymaga� od m�odego cz�owieka samodzielno�ci, a on ma z tym problem. Brakuje mu wiary we w�asne si�y, uwierzy� s�owom rodzic�w, �e nie potrafi, �e popsuje wszystko, czego si� dotknie. Takie s�owa dzia�aj� jak kl�twa. Trudno si� od nich uwolni�, nawet po wielu sukcesach �yciowych.
Dzieci, i te ma�e i te wi�ksze, miewaj� przedziwne pomys�y. Zadaniem opiekun�w jest czuwa�, aby ich realizacja zbytnio nie zaszkodzi�a m�odemu cz�owiekowi. Potrzebna jest jednak spora doza wolno�ci. Czasem wychowanie dziecka przypomina chodzenie "krok za" nim. Asekuruj�, ale nie trzymam ci�gle za r�k�. Rozmawiam i pokazuj� mo�liwe drogi, ale nie ci�gn� "za fraki" w obranym przez siebie kierunku.
Ka�dy ma prawo do swoich pogl�d�w i szacunku ze strony innych. Dziecku i jego pogl�dom ten szacunek r�wnie� si� nale�y. Nawet, je�li jego pogl�dy wydaj� nam si� �mieszne i wiemy, �e za tydzie� ulegn� zmianie. Tworzenie stanowiska wobec sprawy (nawet, je�li jest to kolor lizaka J ) uczy samodzielnego my�lenia. A przecie� wychowujemy dzieci po to, aby kt�rego� dnia osi�gn�y samodzielno�� i nie potrzebowa�y ju� naszej opieki i ochrony.
Prawo do wyja�nie�
Warto informowa� dziecko, jaki sens maj� nasze poczynania wobec niego. Je�li musi zje�� lekarstwo, mo�na opowiedzie� mu kr�tko, co to jest i czemu ma s�u�y�. Ka�demu cz�owiekowi przys�uguje prawo bycia informowanym o tym, co si� z nim robi. Jest to szczeg�lnie wa�ne, gdy dzieje si� cos niemi�ego. Wiedza i �yczliwy stosunek opiekuna daje poczucie bezpiecze�stwa i pozwala przetrwa� przykre momenty.
Ka�dy ma prawo do swojej prywatno�ci. Jako rodzice nie powinni�my zagl�da� w osobiste notatki dziecka, czyta� jego list�w, maili itp. Oczywi�cie warto czasem zapyta�, co pisze kolega. Je�li dziecko uzna za stosowne, samo nam powie. Je�li jednak dziecko zorientuje si�, �e przegl�damy jego korespondencj�, pami�tnik czy kom�rk�, to efekty b�d� odwrotne od zamierzonych. Osi�gniemy kompletn� utrat� jego zaufania oraz pewno��, ze niczego od swojego dziecka nie dowiemy si� wprost. Do�o�y ono wszelkich stara�, �eby r�ne rzeczy staranniej przed nami ukry�.
Pozw�lmy naszym podopiecznym samodzielnie decydowa� o ich "dobytku". Sytuacje, gdy dziecko wraca z wycieczki i znajduje sw�j pok�j uporz�dkowany przez mam�, a cz�� rzeczy wyrzuconych bez pytania, s� niedopuszczalne. Warto uczy� dziecko, �e ma prawo do decydowania o swojej w�asno�ci: czy odda j� m�odszym kolegom, czy spali, czy wyrzuci do �mieci, czy b�dzie przechowywa� do p�nej staro�ci. Je�li chcemy dziecku pom�c w porz�dkach, dajmy mu dobry przyk�ad. Na pewno w naszej szafie znajdzie si� kilka ubra�, kt�re warto odda� np. do PCK. Poka�my dziecku, �e nie wszystkie graty s� koniecznie potrzebne i �e warto oddawa� to, co niepotrzebne innym ludziom, kt�rzy ch�tnie z tego skorzystaj�.
Niezale�nie od wieku ma prawo nie chcie� zje�� zupki lub nie i�� na studia. Ma prawo decydowa� o sobie. Pocz�tkowo w mniejszym, potem w coraz wi�kszym zakresie. Dwulatek ma prawo odm�wi� w�o�enia zielonych rajstopek, szesnastolatek ma prawo decydowa� o wyborze szko�y, bo to jest jego �ycie. Ma prawo do w�asnych plan�w, nawet je�li nam wydaj� si� one bezsensowne i szkodliwe. Nie mamy patentu na racj� a udawanie, �e si� go ma, doprowadza do jeszcze gorszych sytuacji. "Ma�olat", kt�ry np. �le wybierze szko�� wbrew naszym poleceniom i b�dzie �le si� w niej czu�, nie przyjdzie do nas po pomoc. Nie b�dzie chcia� us�ysze� "a nie m�wi�em?". A pewnie ch�tnie pomogliby�my mu t� szko�� zmieni�, bo w efekcie ka�demu ta zmiana by�aby na r�k�. Chronienie podopiecznych przed pope�nianiem b��d�w przy pomocy decydowania za nich to z�y pomys�. Ma to tym mniejszy sens, im dziecko jest starsze. Warto podkre�la� woln� wol� i konsekwencje zachowa�.
Ka�dy ma prawo do realizacji swoich pragnie� i zamierze�. Warto o tym pami�ta� od pierwszych dni �ycia nowego cz�owieka. Nie jest niczyj� w�asno�ci� i ma prawo do kszta�towania swojego �ycia. Opiekunowie mog� , a nawet powinni, mu w tym pomaga�, jednak bez nadmiernej ingerencji. Wskazywa�, zamiast popycha�. Zwraca� uwag�, zamiast ci�gle nakazywa�. Obja�nia�, zamiast m�wi� "nie, bo nie i ju�". Przede wszystkim pami�ta�, �e ma�y kiedy� doro�nie. Ze s�abszego stanie si� silny. Nasze wysi�ki mog� mu pom�c wykorzysta� jego si��, zar�wno psychiczn�, jak i fizyczn�, w konstruktywny spos�b i dla dobrych cel�w.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com