

Ka�dy z nas styka si� z przemoc�. To, czy dotyka nas osobi�cie i jak radzimy sobie z tym trudnym do�wiadczeniem, mo�e wp�yn�� na dalszy kszta�t naszego �ycia.
Je�li w rodzinie przemoc jest obecna na porz�dku dziennym, istnieje realne zagro�enie, �e aktualna ofiara zostanie sprawca, gdy doro�nie, lub ju� nim jest w stosunku do s�abszych od siebie. Cz�owiek uczy si� poprzez przyk�ad. To, �e po latach dowiaduje si�, si�, �e kat post�powa� �le, �e to by�o przest�pstwo, pomaga tylko w pewnym stopniu. Niestety pewne schematy zachowa� s� ju� wpisane na sta�e w obraz �wiata. Okres kszta�towania osobowo�ci dziecka przypad� akurat na czas, kiedy by�o ono ofiar� przemocy.
Start w doros�e �ycie cz�owieka, kt�ry przez cz�� lub ca�o�� swojego dzieci�stwa i m�odo�ci by� bity, poni�any, obra�any przez osoby mu bliskie, jest bardzo trudny. Jednak i z takim baga�em mo�na i�� przez �ycie w satysfakcjonuj�cy spos�b, ale warto popracowa� nad sob�, aby droga ta by�a �atwiejsza i przyjemniejsza.
Osoba, kt�ra do�wiadczy�a przemocy, ma niewielk� wiar� we w�asne si�y. Ma te� wbite (czasem dos�ownie) do g�owy, �e zas�uguje na kary, bo jest z�a, leniwa, brudas, puszczalska, za ma�o taka a za du�o owaka, nie taka, jak trzeba itp. Czyli taka, jaka jest, jest nie do zaakceptowania. Zosta�o jej przekazane, �e sama z siebie nie jest w porz�dku. Cz�sto te� wie, �e gdy stara�a si� by� inna, lepsza, stara�a si� sprz�ta�, m�wi� prawd�, by� grzeczna, robi� to, co ka�� i pr�bowa�a zgadywa�, jak zadowoli� kata - i tak by�a bita. Wniosek nasuwa� si� sam: Niczego nie robi� dobrze, niezale�nie od stara�. Po prostu jestem z�� osob�, zas�uguj� na z�e traktowanie, nie licz� si�, nie mam prawa istnie�. Kolejn� rzecz�, kt�ra wynika z takiego traktowania, jest przekonanie o w�asnym braku wp�ywu na rzeczywisto��:
czegokolwiek nie zrobi� i tak m�j los jest w r�kach sprawcy przemocy. To nie zale�y ode mnie, kiedy zostan� zbity, zwymy�lany. To sprawca przemocy decyduje o moim �yciu, samopoczuciu, l�ku i rado�ci. Nie mam za wiele do powiedzenia w swojej sprawie. Nie jestem wa�n� osob�.
Uczucia osoby, kt�ra przesz�a przez to, s� cz�sto pogmatwane i sprzeczne. Nie ma w tym nic dziwnego, pr�by poznawczego radzenia sobie z tak� przykr� rzeczywisto�ci� wymagaj� naprawd� wielu wysi�k�w.
Gdy do�wiadczaj�cy przemocy dorasta, wreszcie ma co� do powiedzenia na sw�j temat. Cz�sto ��czy si� to z wyprowadzk� z domu rodzinnego. Przetrwa� koszmar i wreszcie mo�e si� od niego uwolni�, opuszcza "kata". Cz�sto chce zapomnie� o tym, co si� dzia�o, nigdy ju� do tego nie wraca�. Czy to jest mo�liwe?
Czy warto si� zastanawia� nad trudn� przesz�o�ci�? Rodzice czy partner, kt�rzy bili i bezlito�nie karali, robili �le. Nie zawsze w z�ej intencji. To wymaga�oby pr�by zrozumienia, co si� sta�o z ich �yciem, �e tak nas traktowali. Mog�oby u�atwi� wybaczenie. Ale przede wszystkim zastanawianie si� nad tym wymaga�oby my�lenia o tym, co chcemy zapomnie�. Wracania do tego, co by�o, a co woleliby�my, aby nigdy si� nie zdarzy�o. To trudne i dlatego "rozpakowanie" naszego baga�u z przesz�o�ci odk�adamy na bli�ej nieokre�lone "potem". Staramy si� odsun�� t� ci�k�, niewygodn� walizk� z k�opotliw� zawarto�ci� nog� pod st�, aby nie przeszkadza�a i nie zas�ania�a widoku. Niestety, jak z tak� walizk�, ci�gle albo my si� o ni� obijamy, albo kto� si� o ni� potyka i nijak nie mo�emy si� jej pozby�. Sposobem na tak� upiorn� walizk� jest jedynie rozpakowanie jej w dobrym towarzystwie i pr�ba pouk�adania jej zawarto�ci w innych miejscach. Czyli pr�ba przyjrzenia si� temu, co si� kiedy� dzia�o, jak to na nas wp�yn�o i co z tego dalej dla nas wynika. Spojrzenie na to, co zapakowali�my do tej walizki jako np. 14-latkowie, z pozycji osoby dojrzalszej, umiej�cej si� ju� broni�, mo�e wiele zmieni�.
Czasem zdarza si� te�, �e bita w dzieci�stwie osoba dochodzi do wniosku: "mnie rodzice bili i wyros�em na ludzi, widocznie jest to w�a�ciwa metoda wychowawcza". NIE. Bicie nie jest ani w�a�ciwe, ani nie jest metod� wychowawcz�. Bicie jest przemoc�. Ale osoba, kt�ra tego do�wiadcza�a, stara si� w jaki� spos�b uporz�dkowa� swoje do�wiadczenia, usun�� tzw. dysonans poznawczy:
"przecie� ojciec la� mnie pasem i m�wi�, �e to dla mojego dobra"
"dosta�em dlatego ,�e jestem niegrzeczny"
"rodzice wiedz�, co robi�"
wniosek? "pewnie mieli racj� i post�powali w�a�ciwie"
Dla dziecka rodzice s� osobami wyznaczaj�cymi zasady w �wiecie.
Trudno jest mu przyzna�, nawet ju� jako doros�ej osobie, �e rodzice post�pili niew�a�ciwie i �e zosta�o skrzywdzone. Pr�buje usprawiedliwia� ich post�powanie, staraj�c si� zapomnie� o l�ku i b�lu, prze�ytych w dzieci�stwie. Nie da si� ca�kowicie zamrozi� tych uczu� i wspomnie�, wyskakuj� one jak diabe� z pude�ka w nieoczekiwany spos�b.
Wiele os�b przysi�ga sobie lub innym, �e nigdy nie b�dzie powtarza� zachowa� swoich rodzic�w czy opiekun�w. Obiecuj�, �e nie b�d� bi� ani poni�a� swoich dzieci czy partnera w zwi�zku. To pi�kne przyrzeczenia i jest to pierwszy oraz najwa�niejszy krok do zmiany swego �ycia. Pierwszy, bo tych krok�w jest co najmniej kilka.
Samo postanowienie, nawet bardzo silne, mo�e nie za�atwi� sprawy do ko�ca. Bo co b�dzie, je�li przy dziecku jednak nie dam rady si� powstrzyma� i dam mu klapsa, gdy wybiegnie na ruchliw� ulic�. Chcia�em dobrze, mia�em nie bi�, a uderzy�em. Czy jestem jak m�j ojciec? I co dalej robi�?
Warto przeanalizowa� sw�j system warto�ci i przekona�. Gdy kto� by� bity, cz�sto my�li o sobie �le, nisko ocenia swoje mo�liwo�ci wp�ywu na rzeczywisto��. W takiej sytuacji mo�e stara� si� si�� uzyska� kontrol� nad biegiem wydarze�, bo takie metody zna. Cz�sto dzieje si� to bezwiednie i dopiero po d�u�szym czasie osoba ta orientuje si�, �e powiela schemat sprawcy.
Przytomno�� umys�u i cz�ste zastanawianie si� nad sob� tak�e s� dobrym pomys�em. Jednym z problem�w os�b, kt�re wyros�y w �rodowisku pe�nym przemocy jest "wewn�trzny sprawca", kt�ry �le traktuje sam siebie. Czasem osoba taka kopiuje schemat przemocy doznawanej kiedy�, ale tym razem robi to sama na sobie: nie pozwala sobie na przyjemno�ci, surowo krytykuje si� za nawet niewielkie potkni�cia, my�li o sobie �le. Czasem nawet krzywdzi si� fizycznie, nie szanuje swojego cia�a i traktuje je przedmiotowo, nie dba o siebie.
Doznane krzywdy s� ci�kim baga�em, ale mo�na i�� z nim przez �ycie �wiadomie, wtedy staje si� on l�ejszy. Ka�dy z nas do�wiadczy� w �yciu jakiej� formy przemocy i te trudne, niszcz�ce do�wiadczenia mo�emy przekszta�ci� w swoj� tw�rcz� si��, zamiast powtarza� krzywdzenie. Nie jest to �atwa droga, ale na pewno pomaga w budowaniu lepszego �ycia.

Zaw�d psycholog. Regulacje prawne i etyka zawodowa
Przekle�stwo perfekcjonizmu. Dlaczego idealnie nie zawsze oznacza najlepiej
Komunikacja niewerbalna. Autoprezentacja, relacje, mowa cia�a
Najwybitniejsze kobiety w psychologii XX wieku
Zrozumie� dziecko wykorzystywane seksualnie
B�D� NAJLEPSZ� WERSJ� SIEBIE
I �YLI D�UGO I SZCZʦLIWIE. Jak zbudowa� zwi�zek idealny?
DIAGNOZA W SOCJOTERAPII. Uj�cie psychodynamiczne
PEDOFILIA. 30 wywiad�w z pedofilami
W PU�APCE MY�LI Jak skutecznie poradzi� sobie z depresj�, stresem i l�kiem
Nie�mia�o��. Zmie� my�lenie i odwa� si� by� sob�
Zaburzenia psychosomatyczne w uj�ciu terapeutycznym
TEST DO BADANIA ROZUMIENIA MOWY U DZIECI I DOROS�YCH
Wszelkie prawa zastrze�one © Copyright 2001/2020 Psychotekst.pl - Psychotekst.com